To już 6 lat!

1/07/2017 Marta Gałuszka 9 Comments

Niesamowite jest to, jak czas szybko leci. Pamiętam ten dzień, jakby to było wczoraj - 7 stycznia 2011 roku - dzień, w którym podjęłam decyzję o założeniu bloga i jednocześnie pojawił się pierwszy post. Nie sądziłam, że w jakiś sposób jego powstanie zmieni moje życie, a jednak - zmieniło. Dzisiaj świętuję 6 rocznicę od kiedy blog powstał, a przez ten czas ewoluował. Zmieniła się szata graficzna (kilkukrotnie), a także nazwa, tylko ja jestem niezmienna ;-)



Blog założyłam za namową znajomego (Arku, dziękuję!). Był to dosyć trudny czas w moim życiu, dlatego nie aktualizowałam go zbyt często, ale systematycznie nabierałam wiatru w żagle! Był to też czas, kiedy wykazywałam sporą aktywność na forum wizaz.pl, wymieniając opinie z innymi blogerkami i biorąc udział w konkursach na makijaż. Przełomem okazała się wtedy pierwsza wygrana w konkursie Rimmel (później było ich jeszcze kilka, w tym nawet nagrodą była sesja w Glamour). Ten fakt sprawił, że postanowiłam stać się lepsza w malowaniu. Dzisiaj, kiedy patrzę na swoje stare zdjęcia i makijaże, chce mi się śmiać. Coś, co kiedyś wydawało mi się super pomysłem i realizacją, dzisiaj zupełnie nie przechodzi moich standardów jakości ;-)

Tutaj np. mój zwycięski makijaż z konkursu Rimmel i Glamour (ach, to roztarcie i te znaki wodne... :)):


Te 6 lat bardzo mocno mnie ukształtowało. Każda wygrana w konkursie, a było ich przez ten czas całkiem sporo (m.in., główna wygrana w konkursie Maybelline, ambasadorstwo Astor, udział w finale Sephora University gdzie mogłam poznać Maxineczkę i Karolinę Zientek, wyróżnienia na stronach bhcosmetics.com, makeupbee.com, makeupgeek.com, itd.), dodawały mi skrzydeł i pokazywały krytycznie patrzącym na moje działania bliskim, że jednak coś tam potrafię i blog może potencjalnie być moją pracą. No cóż, blog pracą się nie stał, ale dzięki niemu miałam szansę pracować tam, gdzie zawsze chciałam - w branży kosmetycznej i poznawać najpopularniejsze, w Polsce i nie tylko, marki z bliska. Z tego powodu przeprowadziłam się również do Warszawy. Pracując w branży nie mogłam aktualizować bloga, czego po dłuższym okresie czasu zaczęło mi naprawdę brakować. Pracę zmieniłam (i nie żałuję), a obecnie blog i Instagram stanowią moją odskocznię od dnia codziennego i sprawiają niesamowitą frajdę! Choć jest to praca sama w sobie, bo przygotowanie zdjęć i tekstów na posty zajmuje naprawdę dużo czasu (przeznaczam na to każdy weekend), to jednak miło jest widzieć, że ktoś te moje wypociny czyta i ogląda, a nawet się podobają :)

A poniżej makijaże, dzięki którym wygrywałam różne konkursy:
Finalistki konkursu na Ambasadorkę Astor, a wśród nas 5 Ambasadorek (tak, mnie też się udało! :))
Jeden z moich ulubionych stworzony w ramach cyklu "Project Rainbow"
i który zapewnił mi finał w konkursie Sephora Univeristy (wybrano 6 finalistek spośród 8k zgłoszeń!). Dzisiaj zapewne zrobiłabym go inaczej ;-)  Link do notki z tym makijażem: http://www.trustmyself.pl/2012/05/wrzuc-roz-rozowy-tydzien.html
Główna wygrana w konkursie Maybelline - jeden z piękniejszych dni w moim życiu :) Zadaniem konkursowym było odtworzenie 3 face chartów.
Blog zmienił też samą mnie. 6 lat temu nie wierzyłam w siebie, byłam niczym szara myszka, która sądziła, że nic w życiu nie osiągnie. Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Dzięki prowadzeniu bloga miałam szansę poznać niesamowite osoby, pracować z wieloma markami (polskimi i zagranicznymi), brać udział w ciekawych eventach, a samo prowadzenie bloga znacznie ułatwiało mi zdobycie pracy. To doświadczenie, które z niego wyniosłam, jest dla mnie absolutnie cenne w obecnej pracy.

Chciałabym też podzielić się z Wami moimi ulubionymi makijażami z okresu tych 6 lat (chociaż jak teraz na nie patrzę, to wiele bym zmieniła, ale w tamtym czasie zdjęcia robiłam zwykłym kompaktem, zazwyczaj bez dodatkowego oświetlenia):
Praca stworzona na konkurs Benefitu. Konkursu nie wygrałam, ale z mejkapu jestem do tej pory baaaardzo zadowolona :)
Swego czasu baaaardzo mocno śledziłam działania dyrektor artystycznej Illamasqui, Alex Box. Stąd powstał ten makijaż inspirowany jedną z jej prac "Theatre of nameless". Do tej pory go uwielbiam i jestem z niego dumna - pierwszy makijaż, na który poświęciłam prawie 3 godziny, aby go zrobić!
Moje małe eksperymenty z kolorem - ten makijaż doczekał się nawet sportretowania przez bardzo zdolnego rysownika!
Tutorial do tego makijażu wywołał wiele szumu w sieci - Maybelline postanowiło go sobie "pożyczyć" bez mojej wiedzy ;-)

Na sam koniec chciałabym podziękować Wam wszystkim, którzy odwiedzacie mojego bloga i zostawiacie komentarze pod wpisami. Gdyby nie Wy, pewnie umarłby śmiercią naturalną, a moje umiejętności makijażowe i fotograficzne nadal byłyby na kiepskim poziomie. To Wy jesteście dla mnie motywacją, aby przekraczać swoje granice i pędzić ku względnej perfekcji (względnej, bo perfekcjonizm jako taki, jest nudny). Mam nadzieję, że będziecie ze mną nadal? :)


9 komentarzy:

  1. Wow, 6 lat to naprawdę sporo ;) Życzę kolejnych wielu lat na blogu :* Śliczne robisz makijaże.

    OdpowiedzUsuń
  2. brawo! ja też już piszę 6 lat, mój blog będzie obchodził swoje "urodziny" w maju:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobrze pamiętam Cię z wizażu :) cała stara ekipa była najlepsza!
    Gratulacje z okazji urodzin bloga, 6 lat to piękny staż, u mnie w marcu stuknie 7 lat, wow!

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to do tej pory pamiętam moją nieudolną próbę sportretowania Ciebie :D

      Usuń
  4. Piękne makijaże i Twoje sukcesy są w pełni zasłużone! :) Gratuluję owocnych lat i życzę kolejnych z samymi sukcesami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję :) Mi w tym roku stuknie 7 lat, ale obrałam trochę inną drogę. Oby się nam dalej rozwijało!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)