Pomadki matowe - Jouer, Huda Beauty, Milani, Models Own

1/03/2017 Marta Gałuszka 16 Comments

Jestem absolutną fanką matowych pomadek i nawet nie chcę liczyć, ile ich już mam w swojej kolekcji :) A liczba ta ciągle rośnie i rośnie, bo przecież jest tyle nowości, tyle kolorów (co z tego, że mi się powtarzają), no trudno nie kupić! Łasa jestem zwłaszcza na te pomadki, których na polskim rynku raczej się nie uświadczy. Dlatego dzisiaj na tapecie będą pomadki Jouer Cosmetics, Huda Beauty (tych dwóch w Polsce ot tak nie zakupimy, ja je kupiłam na Cultbeauty) oraz Milani Cosmetics i Models Own (które w Polsce są dostępne w sklepie online colorsvibe.pl).

Na pierwszy ogień pójdą pomadki Jouer Cosmetics. Zachorowałam na nie, kiedy tylko na Instagramie Jouer zobaczyłam zdjęcia metalicznej, matowej pomadki Lip Creme w odcieniu Papaya, absolutnie przepadłam! Wszystko, co jest w kolorze różowego złota, przykuwa totalnie moją uwagę i od razu pragnę to posiadać. Na dokładkę wybrałam przyjemny, zgaszony róż, czyli kolor Lychee (formuła bezdrobinkowa, to klasyczny mat). Uwielbiam zapach tych pomadek, słodziutki, jak budyń waniliowy. Trwałość zadowalająca, ale trzeba uważać z ilością produktu, który nakładamy na usta - zbyt dużo spowoduje kruszenie się po jej zastygnięciu (nic przyjemnego). Papaya wygląda ciekawie solo (choć widać pociągnięcia aplikatora), ale w pakiecie z jakimś nudziakiem jako baza, tworzy pięknie odbijającą światło, złotą taflę. Jedna pomadka kosztowała mnie 15 funtów, czyli niemało, ale nie żałuję, obie są piękne :) Niestety, trochę przesuszają usta.






Na drugi ogień pomadki Huda Beauty. Huda to niezwykle przedsiębiorcza kobieta, a jej produkty są naprawdę warte uwagi. Wiele dobrego słyszałam nie tylko o jej rzęsach, ale i pomadkach, stąd moje zakupy. Niestety, trochę się zawiodłam... Dlaczego? No cóż, pomadki Hudy tanie nie są (podobnie jak i inne jej produkty) - 18 funtów, więc oczekiwałam od nich wiele. Pierwsze, co mi się w nich nie podoba to zapach, chemiczny, niezbyt przyjemny, ale na szczęście w miarę szybko się ulatnia. Druga rzecz to krycie, zwłaszcza odcienia Material Girl - naprawdę pozostawia wiele do życzenia. Tworzy prześwity, a dokładanie kolejnych warstw mija się z celem, bo pomadka zaczyna się łuszczyć. Gossip Girl nieco lepiej zachowuje się na ustach, choć obie pomadki potrafią przesuszyć usta. W tym przypadku mam wrażenie, że płacę raczej za ładne opakowanie (bo naprawdę i pudełko, i samo opakowanie z mrożonego szkła są piękne), a nie za jakość produktu, a szkoda.








Na deser zostawiłam pomadki z kuźni Everdea, czyli Milani Cosmetics i Models Own. Pomadki te dostałam podczas eventu zorganizowanego przez Colorsvibe.pl. Obie matowe, choć Milani jest metaliczna, a Models Own iście fluorescencyjna, ale jednolita :) Pomadka Models Own Lix Matte Liquid Lipstick pachnie miętowo, daje uczucie orzeźwienia na ustach, przy tym kolor jest wręcz żarówiasty, trudny w noszeniu, zwłaszcza dla osób, które nie mają idealnie białych zębów, aplikator zostawia też smugi. Milani Amore Matte Metallic Lip Creme za to pachnie bardzo słodko, karmelem (aż chce się zjeść). Kolor może nie jest idealny na co dzień, ale po zastygnięciu na ustach wygląda naprawdę ciekawie.




A na deser makijaż wykonany paletką Models Own, na ustach pomadka Milani Amore Matte Metallic Lip Creme :)


16 komentarzy:

  1. Amore mat metalic też mi chodzi po głowie od dawna a z Jouer marzy mi się rozświetlacz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och tak, rozświetlacz z Jouer marzy mi się również! <3

      Usuń
  2. Ostatnio Bell wypuścił matowe pomadki w płynie - miałaś może okazję już je zmacać? Mają obłędną konsystencję, są tak lekkie, że na ustach ich w ogóle nie czuć a przy tym zachowują wszystkie cechy matowych pomadek, czyli zabójcze krycie, mat i mocny kolor. Są też dość trwałe, choć po posiłku środek ust lubi się nieco zjadać. Dzięki nim zaczynam częściej nosić mat na ustach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję za cynk! Nie jestem zbyt na bieżąco z nowościami wypuszczanymi na nasz rynek przez polskie marki, a widzę, że powinnam ;-) Na pewno poszukam ich będąc w Naturze :>

      Ja z matów bardzo lubię Soft Matte Lip Cream z NYXa - bardzo komfortowe w noszeniu, choć też się zjadają :)

      Usuń
  3. Wpadła mi w oko pomadka Jouer Cosmetics w odcieniu Lychee <3

    Ja ze swojej strony polecam Matte Me Sleek, uwielbiam je!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Lychee to zdecydowanie piękny, zgaszony róż :)

      Usuń
  4. Pomadka Huda to moje marzenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem ich zbytnią fanką, trochę przereklamowane jednak ;-)

      Usuń
  5. Dwie pierwsze podobają mi się najbardziej :) cudne

    OdpowiedzUsuń
  6. wszystkie robią wrażenie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. AAA przepadłam liczi i material girl są przepiękne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, Material Girl robi okropne prześwity :(

      Usuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)