Błyszcz mała, błyszcz :)

1/13/2017 Marta Gałuszka 15 Comments

Muszę się przyznać… Jestem absolutną sroką. Uwielbiam świecidełka, w każdej postaci, a w makijażu zwłaszcza. Przez bardzo długi czas nie wyobrażałam sobie makijażu bez metalicznych/perłowych cieni (dopiero teraz przepraszam się z matami ;-)). Dlatego jak tylko wpadłam do Inglota, to absolutnie przepadłam!

Przy ostatniej wycieczce do Arkadii, zajrzałam do Inglota, aby obejrzeć kolekcję „What a spice”, a wyszłam stamtąd z dwoma świecidełkami. Pokusiłam się na przepięknie błyszczące i opalizujące na różne kolory pyłki AMC Pure Pigment Eyeshadows.


Zakochałam się bez pamięci w niebieskim pyłku o numerze 113 (kocham wszystko co niebieskie, a o zgrozo, makijaży z niebieskościami u mnie raczej niewiele), a także w trudnym do określenia jednoznacznie złoto-beżowo-brzoskwiniowym błyszczącym cieniu (numer 115). Każdy pyłek kosztował mnie 39 zł, a kupiłam je z zamiarem dodawania do makijaży jako wyjątkowy dodatek, który będzie odmieniał zwykły dzienniak, czy też smokey eye w coś wystrzałowego! I wiecie co? Mam chrapkę na więcej! Tylko portfel się trochę buntuje… ;-)




Inglot to dosyć niedoceniana przeze mnie firma. Ale od niedawna zaczęłam przekonywać się do ich produktów. Uwielbiam ich pomady do brwi (numerek 12 to mój absolutny ideał), uważam, że są nawet lepsze od sławnej pomady Anastasia Beverly Hills. Teraz polubiłam pyłki, a kto wie, co będzie za niedługo? Być może przyjdzie pora na klasyczne, prasowanie cienie, bo z tymi nie miałam jeszcze tyle styczności, a ofertę matów mają chyba najszerszą na rynku.

PS. Nie byłabym sobą, gdybym nie zrobiła jakiegoś makijażu z ich użyciem ;-)




15 komentarzy:

  1. ten pierwszy makijaż - mistrzostwo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow rewelacyjnie wyglądają :) Ja się trochę boję niebieskiego ale na taki bym się zdecydowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się kiedyś bałam, ale w ostateczności przekonałam się! :) Niebieski kolor pięknie podkreśla piwne oczy :)

      Usuń
  3. Wystrzałowy makijaż, nawet nie myślałam, że niebieski kolor może tak ładnie podkreślać kolor tęczówki. Całość na wielki plus. Jestem trochę mniej odważna więc pewnie wybrałabym ten drugi jasny kolor:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, niebieskości mają siłę, warto poeksperymentować i nie bać się! :)

      Usuń
  4. Ja jestem zakochana w kolorze 115, makeup jest przepiekny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie! Ja też uwielbiam niebieski w makijażu, a właściwie granat :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Matko... Jak Ty bosko wyglądasz na tym pierwszym zdjęciu :) Bo o umiejętnościach chyba pisać nie trzeba :P

    OdpowiedzUsuń
  7. świetne pigmenty, cudowne makijaże!

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne kolory i mega błysk! Jako sroka normalnie uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne makijaże :) widzę, że u Ciebie nic się nie zmieniło, nadal tworzysz piękne make up'y :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten pierwszy makijaż - hipnotyzujący *.* Jestem zachwycona! <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)