Sephora Open Door Xmas - duuuużo zdjęć!

10/11/2016 Marta Gałuszka 7 Comments

Wczoraj miałam przyjemność uczestniczyć w cyklicznej imprezie Sephory - Open Door Zima 2016. Obecni na wydarzeniu mogli przyjrzeć się nowościom, które już wkrótce zagoszczą w ofercie Sephory i będą idealnymi prezentami na zbliżające się święta <3


Całe wydarzenie odbyło się na Mysiej 3, w samym sercu Warszawy. Na wejściu powitał mnie czerwony dywan, a później moim oczom ukazał się ogrom złotych balonów - pięknie, prawda? :)


Miałam w końcu szansę bliżej zapoznać się z niektórymi markami zarówno makijażowymi, jak i typowo pielęgnacyjnymi, czy zapachowymi (ach te opakowania Viktor & Rolf <3). Przedstawiciele/przedstawicielki marek z pasją opowiadali o nowościach, super magicznych składnikach, a mnie patrząc na te wszystkie cuda tylko rósł apetyt... Mój portfel za niedługo będzie mocno płakał, oj tak... Zwłaszcza przez pigmenty Make Up For Ever :)


Spójrzcie na zdjęcie poniżej, na prawą stronę - coś nam tutaj lewituje... ;-) A to całkowita nowość od Dr.Brandt, czyli magnetyczna maska oczyszczająca. Wypróbowałam na skórze i jestem zachwycona - nakładamy maskę na skórę palcami, a następnie ściągamy ją za pomocą magnesu owiniętego w chusteczkę higieniczną. Na naszej skórze pozostaje druga część maseczki, która ma za zadanie dogłębnie ją nawilżyć, podczas gdy ta pierwsza, dzięki zawartości glinki, pomaga nam ją oczyścić i odświeżyć :) Maska pojawi się w ofercie Sephory najprawdopodobniej w lutym, także przyjdzie nam na nią jeszcze poczekać, ale już wpisałam ją na listę must-have!



Nie mogłam przejść obojętnie koło "stoiska" z kosmetykami NARS - nowości może nie jest dużo, ale za to są bardzo przemyślane. Pomadki w bardzo jesiennych, winnych odcieniach, podobnie jesienny róż oraz duo cieni, a dodatkowo NARS do współpracy zaprosił francuską fotografkę Sarah Moon. Dzięki tej współpracy powstała ta niesamowita kolekcja i piękne opakowania palety do makijażu. Cała kolekcja powstała z myślą o podkreśleniu naturalnego piękna kobiety i myślę, że to się marce NARS i Sarah Moon zdecydowanie udało :)


Na dłużej przystanęłam przy stoisku Givenchy i pozachwycałam się super pięknymi eyelinerami Liner Vinyl, zwłaszcza tym w kobaltowym kolorze (akurat tego dnia miałam na sobie kobaltowe kreski, ale wykonane eyelinerem NYX). Bardzo spodobały mi się zageszczające maskary do brwi Mister Brow Filler i gwiazdkowe trio cieni Le Prisme Superstellar - jeśli chodzi o opakowania, to Givenchy ma jedne z najpiękniejszych, aż szkoda używać ;-)


Too Faced też już gości w ofercie Sephory od pewnego czasu. Jak zawsze bardzo kolorowo, apetycznie, gadżeciarsko, może czasami infantylnie, ale zawsze jakościowo! Nie inaczej jest tym razem, do wyboru mamy aż 4 świąteczne palety o... aromacie kawy, czy czekolady! Mniam :)


Smashbox automatycznie przyciągnął mnie tą ogromną ilością pomadek, aż 120 (74 kremowe i 46 matowych)! Ja jestem totalną pomadkoholiczką, więc stałam tam jak urzeczona i oglądałam te wszystkie super kolory, chociaż gdzieś tam z tyłu głowy tliła się we mnie myśl, że pomadek to ja mam akurat całkiem sporo i więcej mi nie potrzeba (a może jednak?:)).


A tutaj mamy nowości od Make Up For Ever i jak tylko zobaczyłam pigmenty, moje oczy zaświeciły się jak żarówki, totalnie przepadłam! Nie mam niestety zdjęć swatchów, ale myślę, że i tak nie oddałyby piękna i koloru tych absolutnych cudów. Już wiem, że jak tylko pojawią się w ofercie Sephory, co najmniej 2, a nawet 3 kolory będą moje, nawet pomimo ich ceny (105 zł za słoiczek). Wspominałam już, że kocham kobalt? To właśnie pigment MUFE w tym kolorze jest najpiękniejszym, jaki widziałam w życiu <3


Przy stoisku Marc Jacobs też zatrzymałam się na dłużej, bardzo spodobała mi się żelowa czarna kredka do oczu. Super miękka konsystencja i najczarniejsza czerń, jaką kiedykolwiek widziałam. A dodatkowo po paru chwilach zastyga tak, że jest absolutnie nie do ruszenia! To kolejna pozycja na mojej ciągle rosnącej liście zakupów... No i standardowo - cudne róże Marca do drapingu, ach, można się rozmarzyć :)


Tony Moly przygotowało bardzo fajne zestawy prezentowe, można przepaść wąchając je, pachną jak prawdziwe jabłuszko, czy też banan, mniam!





Wśród perełek znalazłam też naszą polską markę, AA z nową serią Code Sensible dedykowaną skórze, której brakuje jędrności. Unikalna technologia zastosowana w produktach Code Sensible uszczelnia ubytki wrażliwego naskórka, ułatwiając wchłanianie wysoko stężonych substancji aktywnych bez efektu podrażnienia. Większość produktów dedykowana jest cerom dojrzałym, ale znajdą się i produkty, które można stosować do każdego rodzaju cery, bez względu na wiek.


Zatrzymując się przy stoisku Rexaline dowiedziałam się po zmierzeniu specjalnym aparatem, że poziom nawodnienia mojej skóry wynosi tylko 31% i jest porównywalny ze stanem nawodnienia skóry 50-latek... No nie ma co, załamałam się. Mam mieszaną skórę, ale z tendencją do przesuszania i myślałam, że stosując odpowiednią pielęgnację i pijąc dużo wody, coś tam jednak jej w środku zostanie, a tu taki psikus... Rexaline ma w swojej ofercie produkty z czystym kwasem hialuronowym, który ma w założeniu wspomagać procesy "odkładania" wody w skórze, a przez to czynić ją młodszą, bardziej napiętą i promienną. Nie znałam wcześniej tej marki, więc z chęcią się jej przyjrzałam i wdałam w dłuższą rozmowę z konsultantką :)


Poznajecie tę kratkę? :) Tak, to Burberry! I te świecidełka <3


A na sam koniec kolorowe, świąteczne nowości Sephory (a jakże!). Bardzo fajne zestawy cieni (i równie dobrze napigmentowane, naprawdę, nie ma lipy!), a dodatkowo zestaw 4 czwórek, czyli 4 paletki z 4 cieniami, z czego 2 służą do makijażu oczu, a pozostałe 2 do konturowania :) A to nie koniec świątecznych nowości od Sephory, bo znajdzie się również kalendarzyk adwentowy (ja chyba otworzyłabym wszystkie okienka zaraz po zakupie, nie mam za grosz silnej woli jeśli chodzi o kosmetyki kolorowe :D), super nabłyszczający puder z uroczym puszkiem do twarzy i ciała, i wiele innych cudów :)



Jako totalna kosmetykoholiczka, z objawami zaawansowanego zakupoholizmu, czułam się tam jak w niebie! A mogąc porozmawiać o swojej pasji z innymi osobami, które również ją podzielają, to absolutna przyjemność! Bardzo dziękuję Sephorze za zaproszenie i czekam na te wszystkie nowości w perfumeriach :)

7 komentarzy:

  1. "Magnesowa" maseczka? Ale fajny bajer :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Magnetyczna maseczka wygląda bardzo interesująco, ale cena jest równie bajerancka co sam produkt ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety... Ale muszę przyznać, że działanie nawilżające ma świetne :) No i ten magnes... :D

      Usuń
  3. Ja się wpatruję w rozświetlacz Burberry :D No i maseczka ściągana za pomocą magnesu to będzie niezły hicior!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie macałam tego rozświetlacza, ale brokaty z Burberry bardzo fajne! :)

      Usuń
  4. Cudowności! Już się nie mogę doczekać świąt :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)