Moje propozycje na makijaż na Sylwestra

12/30/2016 Marta Gałuszka 4 Comments

Na moim Instagramie zaczęłam serię makijaży inspirowanych gradientem, które są bardziej graficzne, niż nadające się na wyjścia. A ponieważ już jutro będziemy żegnać rok 2016 i witać 2017, postanowiłam trochę Was zainspirować makijażem, który wykonałam właśnie na tę okazję! W moim przypadku Sylwester nie może obyć się bez brokatu, albo świecących drobinek, no po prostu nie może, podzielacie moje zdanie? ;-)



Makijaż jest bardzo prosty, nie chciałam "szaleć" tak jak wczoraj pani w telewizji śniadaniowej (you know what I mean ;-)). To klasyczne cut crease skomponowane ze złota mieniącego się na brzoskwinię (pigment Flicker z Obsessive Compulsive Cosmetics), brązów i odrobiny czerni (cienie Moccha i Corrupt z Makeup Geek). Ale robotę tutaj robią odbijające światło drobinki w zewnętrznym i wewnętrznym kąciku oka (kupione na Aliexpress ozdoby do paznokci) przyklejone na Glitter Primer z NYXa. Dopełnieniem makijażu jest oczywiście perfekcyjnie ujednolicona i wykonturowana skóra twarzy i usta podkreślone satynową, zastygającą pomadką Huda Beauty Gossip Girl. Pamiętajcie również o bazie! Baza w połączeniu z dobrym pudrem fiksującym i fixerem w sprayu pozwolą Wam cieszyć się nienagannym makijażem całą noc :) Ja bardzo polecam kombinację bazy NYX Color Correcting Primer (5 wersji do wyboru), jako puder sypki R.C.M.A i utrwalenie fixerem NYX Dewy Finish (w sprayu).

Mam dla Was jeszcze kilka propozycji makijażów, które również sprawdzą się na Sylwestra i nie tylko, bo przed nami jeszcze karnawał :)

Piękna Dominika w brązowym smokey eyes z odrobiną złotego pigmentu.

Granatowe smokey z pyłkiem z Inglota (na środku powieki), idealne dla brązowookich

Bardzo popularne obecnie czerwienie i burgundy, świetnie wyglądają przy każdym kolorze tęczówki!

Bardzo glamour makijaż w formie delikatnego cut crease, obowiązkowo czerwona pomadka!

Makijaż idealny dla blondynek, złoto, czekolada i czerwień - zawsze na czasie :)


Korzystając z okazji, życzę Wam szampańskiej zabawy i mam nadzieję, że nieco Was zainspirowałam :) Widzimy się w Nowym Roku! ;)

4 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Carte blanche

12/13/2016 Marta Gałuszka 7 Comments

Postanowiłam coś zmienić, a przez "coś" mam na myśli to, jak wygląda mój profil na Instagramie: http://instagram.com/trustmyself.pl i wprowadzić nową serię makijaży. Rozpoczęłam ją od publikacji wiele mówiącego, bądź niewiele mówiącego białego kwadratu, który miał wskazać inspirację dla kolejnego makijażu. I tak właśnie powstał poniższy monokolorystyczny, graficzny makijaż w bieli. Jaki będzie kolejny w serii, zgadniecie? :)



Sednem makijażu jest oczywiście odpowiednio przygotowana skóra twarzy. Ja od kilku miesięcy jestem wierna duetowi dwóch podkładów: Giorgio Armani Lasting Silk UV oraz Shiseido Sun Protection Liquid. Moje cienie pod oczami najlepiej kryje ostatnio korektor NARS Radiant Creamy Concealer, a całość przypudrowuję pudrem R.C.M.A. No Color Powder (mój ulubieniec!). Teraz wystarczy już tylko podkreślić brwi pomadą do brwi Inglot, zastosować biały eyeliner, w moim przypadku to NYX White Liquid Liner i wytuszować rzęsy (u mnie maskara Lancome Doll Eyes)! Buzię za to wykonturowałam za pomocą palety Lorac Pro Contour (rozświetlacz z niej wykorzystałam również na usta).

7 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Matowe pomadki Kylie Cosmetics - o co tyle szumu?

12/12/2016 Marta Gałuszka 11 Comments

Muszę przyznać, że Kylie Cosmetics w odpowiedni sposób wykorzystuje swoje pięć minut. Na jej miejscu, zapewne także zdecydowałabym się na stworzenie swojej marki kosmetycznej. Jednak, przy tym wszystkim - jej produkty nie są jakoś bardzo odkrywcze, ale za to są pięknie opakowane (zwłaszcza wersje limitowane). Początkowo nie planowałam zakupu pomadek przez nią sygnowanych, ale w końcu uległam...

Zdecydowałam się na zakup 3 pomadek matowych (bez konturówek) i paletki, ale dzisiejszy post będzie o pomadkach. Od razu nadmieniam, że 99% przesyłek od Kylie przechodzi przez Urząd Celny i pozostaje zapłacić dodatkowo VAT, bądź cło (powyżej 200$), więc jedna pomadka kosztuje około 80 zł, całkiem sporo. Czy warto?




Muszę przyznać, że nie żałuję zakupu. Pierwsze, co zauważam po otwarciu, to cudowny zapach, przypominający mi ulubione ciasteczka z nadzieniem waniliowo-śmietankowym. Po drugie, genialna konsystencja, kryjąca, zastygająca do matu, ale jednocześnie na tyle lekka, że nie ściąga i nie wysusza ust. Bardzo komfortowo się je nosi. Po trzecie, te kolory! Mary Jo K to moja absolutnie ulubiona czerwień, a Koko K i Posie K to perfekcyjne kolory na co dzień. Trwałość bardzo dobra (w porywach nawet do 10h z lekkimi poprawkami), choć, standardowo, słabo sobie radzą z tłustymi pokarmami. Natomiast, aby je zmyć, wymagany jest właśnie jakiś tłuścioszek, albo płyn dwufazowy, albo olejek ;)

Kupiłabym więcej kolorów, ale trochę to mało opłacalna inwestycja, biorąc dodatkowo pod uwagę koszty wysyłki i koszty celne. Być może skuszę się na coś jeszcze, kiedy będzie darmowa wysyłka poza USA ;-)

A na koniec creme de la creme - swatche! Czyż nie są piękne? :)


11 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Beauty shot

12/06/2016 Marta Gałuszka 3 Comments

Oglądając kolorowe magazyny zawsze na dłużej zatrzymuję się na zdjęciach makijażu. Uwielbiam zwłaszcza te bardzo ciasne kadry, gdzie nie widać wiele twarzy, ale za to wzrok skupia się na najważniejszym - makijażu i wizji wizażysty. A ponieważ lubię eksperymentować, również ze zdjęciami, postanowiłam stworzyć swoje własne beauty photo. Jak się Wam podoba moje pierwsze podejście do tego tematu? :)



Do makijażu użyłam zmieszanych podkładów Giorgio Armani Lasting Silk UV + Shiseido Sun Protection Liquid Foundation, korektora NARS Radiant Creamy Concelaer, całość utrwalona przy pomocy sypkiego pudru R.C.M.A. Do makijażu oczy wykorzystałam tylko sypkie pigmenty z Makeup Geek Cosmetics: Wild Fire, Kaleidoscope, Light Year, Utopia, Paparazzi, Enchanted oraz Jackpot. Czarna kreska to mój niezawodny Matte Liquid Liner z NYX, a na ustach nieśmiertelna, cudowna czerwień, czyli Mary Jo K od Kylie Cosmetics :)

3 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Burgund? Czemu nie!

12/01/2016 Marta Gałuszka 9 Comments

Ostatnio polubiłam w makijażu ciepłe brązy i czerwienie, wpadające w burgund. Genialnie komponują się z piwnymi tęczówkami, ale zarówno niebieskookie i zielonookie będą wyglądać w tych kolorach dobrze. Ważne natomiast jest, żeby odpowiednio zakamuflować ewentualne cienie pod oczami, bo czerwienie tylko je podbiją. Natomiast ten rodzaj makijażu polecam na większe wyjścia, robi robotę :)


Do tego makijażu wykorzystałam cienie Makeup Geek Cosmetics, folioweCurtain Call, Legend, Nostagic i klasyczne: Vanilla Bean oraz Mocha - całość nałożona na bazę pod cienie Lily Lolo. Dodatkowo czarny eyeliner NYX Matte Liquid Liner. Rzęsy pociągnęłam maskarą Lancome, a usta podkreśliłam pomadką NYX Soft Matte Lip Cream w odcieniu Copenhagen.

Jeśli chodzi o twarz, to od dawna jestem wierna duetowi podkładów Giorgio Armani Lasting Silk UV oraz Shiseido Sun Protection Liquid Foundation, do tego genialnie kryjący korektor NARS Radiant Creamy Concealer i całość utrwalona pudrem R.C.M.A. No Color Powder. Konturowanie wykonałam przy pomocy palety Lorac Pro Contour, a brwi pociągnęłam kredką Anastasia Beverly Hills Brow Wiz w odcieniu Medium Brown. Odrobinę rozświetlenia uzyskałam nakładając połyskujący na złoto brzoskwiniowy róż z palety NYX Sweet Cheeks Blush Palette i wypiekany rozświetlacz Makeup Revolution Golden Goddess.

9 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Kolorowy oczopląs - czyli Makeup Geek Cosmetics!

11/29/2016 Marta Gałuszka 15 Comments


Jestem totalną fanką wszystkich produktów, jakie wypuszcza na rynek Marlena, CEO marki Makeup Geek Cosmetics. Genialna jakość, przy całkiem niskiej cenie produktu, tylko tak dalej! Tym razem w moje ręce wpadło sporo nowości: cienie foliowe, cienie opalizujące, a także sypkie pigmenty i pyłki. Uprzedzam, będę Was mamić ogromną ilością zdjęć, jesteście na to gotowe? ;-)

Makeup-Geek-Cosmetics-eyeshadows

Makeup-Geek-Cosmetics-eyeshadows

Makeup-Geek-Cosmetics-eyeshadows

Na pierwszy ogień pójdą cienie foliowe, sztuk 9. W konsystencji są niczym "masło", bardzo kremowe, trochę mokre, dające właśnie taki efekt "folii". Można je nakładać na sucho i na mokro, a przez to intensyfikować ich nasycenie i blask. Jak wszystkie cienie od Makeup Geek, również te są bardzo trwałe i pięknie zachowują się na powiekach - świetnie się blendują i w ogóle są boskie!






Kolejna nowość, czyli cienie duochrome (opalizujące). Moja srocza natura się odezwała jak je tylko zobaczyłam, są przepiękne, ale jednocześnie bardzo podstępne. Najpiękniej wyglądają nałożone na bazę z innego cienia (najlepiej czerni), ponieważ nałożone na gołą skórę trochę giną (zwłaszcza w makijażu oka).





Na deser mamy jeszcze sypkie pigmenty i pyłki (Sparklers). No która z nas nie kocha takich świecidełek? :)








A podsumować tego posta nie mogę inaczej, jak dodając makijaże przy użyciu powyższych cieni :)

Z wykorzystaniem cieni foliowych:


Z wykorzystaniem duochromów:



15 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Ciepło-zimno

11/27/2016 Marta Gałuszka 13 Comments

Poniższy makijaż jest zainspirowany look'iem, który stworzyła niesamowicie utalentowana Anshu :) Już dawno za mną chodziło, by się nim zainspirować. Połączenie ciepłych odcieni brązu z chłodnym niebieskim eyelinerem jest niesamowicie intrygujące, prawda? :) Anshu udowodniła, że świetnie sprawdza się przy zielonych tęczówkach, ale i brązowe wyglądają w nim bardzo dobrze!

Makijaż-makeup-Anshu-NYX Cosmetics-Ultimate Shadow-smokey eyes

Makijaż-makeup-Anshu-NYX Cosmetics-Ultimate Shadow-smokey eyes

Do tego makijażu wykorzystałam paletkę NYX Cosmetics Ultimate Shadow Palette - wersja Warm Neutrals, bardzo popularna ostatnimi czasy kolorystyka; cienie Makeup Geek Cosmetics: Vanilla BeanCorrupt i Secret Garden - całość nałożona na bazę pod cienie Lily Lolo i eyelinery, oba z NYX, jeden to Matte Liquid Liner, a drugi Vivid Brights w odcieniu Sapphire. Rzęsy pociągnęłam maskarą Lancome, a usta podkreśliłam pomadką NYX Soft Matte Lip Cream w odcieniu Dubai.

Jeśli chodzi o twarz, to od dawna jestem wierna duetowi podkładów Giorgio Armani Lasting Silk UV oraz Shiseido Sun Protection Liquid Foundation, do tego genialnie kryjący korektor NARS Radiant Creamy Concealer i całość utrwalona pudrem R.C.M.A. No Color Powder. Konturowanie wykonałam przy pomocy palety Lorac Pro Contour, a brwi pociągnęłam kredką Anastasia Beverly Hills Brow Wiz w odcieniu Medium Brown. Odrobinę rozświetlenia uzyskałam nakładając połyskujący na złoto brzoskwiniowy róż z palety NYX Sweet Cheeks Blush Palette i wypiekany rozświetlacz Makeup Revolution Golden Goddess.

13 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Smokey w brązach - inspiracja andrzejkowa

11/20/2016 Marta Gałuszka 5 Comments

Andrzejki tuż-tuż, a Ty w dalszym ciągu nie masz pomysłu na makijaż? Może nieśmiertelne smokey w brązach z dodatkiem złota? Ten zestaw sprawdza się w każdej sytuacji, na wieczorne wojaże zwłaszcza! W dodatku, jest naprawdę prosty do wykonania :)

Poniżej kilka zdjęć mojej propozycji makijażu, wraz z tutorialem krok po kroku. Do makijażu wykorzystałam paletkę Pro Matte Palette z Loraca, czyli zestaw 8 matowych cieni (absolutnie ją uwielbiam!). Na ustach koralowa pomadka (tutaj NYX Cosmetics Soft Matte Lip Cream San Paulo), ale sprawdzi się również czysta czerwień, jak i odcienie nude. Aby zaakcentować "wieczorowość" makijażu, dodałam odrobinę złota w wewnętrznym kąciku oka i delikatną kreseczkę złotym eyelinerem pod czarną jaskółką.







5 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Co warto kupić z oferty NYX Professional Makeup?

10/25/2016 Marta Gałuszka 11 Comments

W dniu wczorajszym wielkim zaskoczeniem dla (jak mniemam) każdej mejkapoholiczki była informacja o otwarciu wyczekanego sklepu online marki NYX Professional Makeup. Trzeba było na niego trochę poczekać, ale już jest! Przejdziecie do niego klikając TUTAJ.

Ponieważ produkty NYX znam praktycznie od podszewki i przez moje ręce przewinęło się około 90% oferty (za wyjątkiem części nowości niedostępnych jeszcze na polskim rynku), postanowiłam przygotować tego posta i wskazać produkty NYX warte moim zdaniem uwagi. Tak, żebyście miały łatwiejszy wybór, choć trochę tego jest :)


1) Baza Pore Filler - 52 zł
Jeśli borykacie się z problemem rozszerzonych porów, ta baza będzie dla Was zbawieniem. Lekka, niezapychająca, ale silnie wygładzająca. Świetna alternatywa dla dużo droższej bazy POREfiller od Benefit.
2) Bazy Color Correcting - 52 zł
Jedne z moich ulubionych baz, występują w kilku wersjach, dedykowanych do różnych problemów, typu: zaczerwienienia, ziemisty odcień skóry, zażółcenia, itd. Makijaż na tej bazie świetnie się trzyma, nawet przez kilkanaście godzin.
3) Podkład mocno kryjący Invincible - 59 zł
Szukasz silnie kryjącego podkładu, który ukryje wszelkie niedoskonałości skóry? Tadaa! Coś dla Ciebie :) Podkład ma bardzo gęstą, kremową konsystencję, jest ciężki, ale niesamowicie kryjący. Polecam zdecydowanie na większe wyjścia, kiedy zależy nam na nienagannym makijażu. Na co dzień może być trochę za ciężki.
4) Korektor HD - 29 zł
Jeden z NYXowych bestsellerów. Oszalejecie ze szczęścia, jak zostanie wprowadzony do oferty najjaśniejszy odcień, idealnie żółtawo-ziemisty Alabaster - mam, uwielbiam i chcę więcej. Czekam, aż pojawi się w Polsce :)
5) Spray utrwalający makijaż Dewy Finish - 35 zł
To produkt, bez którego nie wyobrażam sobie życia. Najlepszy spray utrwalający, jaki miałam okazję używać i którego używam codziennie. Ja zakochałam się w wersji Dewy Finish, która daje naturalne wykończenie, do wyboru jest też wersja Matte Finish.
6) Kolorowe maskary - 33 zł
Nie znam innej marki makijażowej, która ma tak szeroką ofertę kolorowych maskar. Dodatkowo takich, które mają raczej neonowe, niż stonowane kolory. Bardzo lubię, są super urozmaiceniem do codziennego makijażu.
7) Eyelinery Studio Liquid Liner - 25 zł
W gamie Studio Liquid Liner mam swój hit kolorystyczny, odcień Extreme Blue. Przepiękny, metaliczny kobalt, dzięki któremu zbieram tyle komplementów za każdym razem, kiedy mam nim zrobioną kreskę. Ogromnym plusem jest to, że po zastygnięciu te eyelinery zachowują się na oku jak "naklejka", nie odbijają się na powiekach, więc polecam je szczególnie osobom, które mają raczej schowaną ruchomą powiekę, a bardzo lubią kreski.
8) Eyelinery Vivid Brights - 23 zł
Nic nie poradzę na to, że jestem absolutnie "kreskowa" i bardzo lubię urozmaicać codzienny makijaż malując kolorowe kreski. W gamie Vivid Brights w oko również wpadł mi chabrowy odcień (mam słabość do niebieskości), Vivid Sapphire. Wiecznie wyprzedany, więc polujcie na niego, bo warto :) Inne kolory z tej serii zachowują się różnie na powiekach, mogą czasami się kruszyć (np. żółty), a cechą je łączącą jest to, że zasychają na pastelowy mat.
9) Matte Liquid Liner - 35 zł
I kolejny linerowy ulubieniec. Próbowałam też wersji winylowej, ale matowa absolutnie zdobyła moje serce. Idealny pędzelek, konsystencja produktu, piękna, matowa czerń i super trwałość - mam wymieniać dalej? :)
10) Zestaw do makijażu Beauty School Dropout - Alumni - 199 zł
Powiem szczerze, że od zawsze byłam nastawiona bardzo negatywnie do tak dużych palet do makijażu, które mają w sobie cienie, pudry, róże, itd. Tutaj bardzo mile się zaskoczyłam. Cienie są świetnie napigmentowane, genialnie się ze sobą rozcierają, no po prostu wow. Świetny pomysł na prezent!
11) Cienie metaliczne Prismatic - 24 zł 
Absolutnie uwielbiam cienie o wykończeniu metalicznym, a w dodatku z efektem duochrom - takie właśnie są cienie Prismatic. Na razie gama zawiera 12 kolorów, ale ma się poszerzyć o kolejnych 12. Mój ulubiony cień? Mermaid! Musicie zobaczyć swatche w Internecie, zakochacie się bez pamięci :)
12) Cienie Primal Colors - 26 zł
Bardzo skoncentrowane pigmenty w kamieniu. Nigdzie nie znajdziecie bardziej czarnej czerni, jak w tej serii, obiecuję. Mamy tutaj 8 "podstawowych" kolorów, które dowolnie można ze sobą łączyć i uzyskiwać kolejne kolory w palecie barw.
13) Brokaty do twarzy i ciała - 25 zł
Wiem, że brokaty można kupić za grosze, ale te konkretne są super przemyślane, pasują do każdej stylizacji. A w połączeniu z bazą pod brokat również z NYXa tworzą na oczach (i nie tylko) magię!
14) Baza pod brokat - 35 zł
Tego produktu myślę, że nie muszę nikomu przedstawiać. Rozchwalony przez KatOsu, absolutny bestseller sprzedaży, o czym świadczy to, że praktycznie nie da się go kupić, nigdzie, nawet za granicą. Nie tylko świetnie sobie radzi z brokatem (każdego rodzaju), to pięknie podbija cienie w formie pyłków, a także świetnie zastępuje klasyczną bazę pod cienie.


15) Linery do ust #LOTD Lips Of The Day - (jeszcze brak w ofercie)
Niby są dedykowane do artystycznego makijażu ust, ale świetnie sprawdzą się w roli klasycznych eyelinerów. Są metaliczne i mają super niecodzienne kolory <3
16) Pomadki matowe w płynie Soft Matte Lip Cream - 29 zł
Może nie są to najlepsze płynne pomadki matowe na świecie, ale za to są super komfortowe w noszeniu. Moimi absolutnymi hitami kolorystycznymi są: Amsterdam, Milan, Budapest i Rome, a w całej gamie jest aż 36 kolorów.
17) Pomadki matowe Velvet Matte - (jeszcze brak w ofercie)
A jak ktoś lubi klasyczne pomadki w sztyfcie, to NYX ma też nieco bardziej komfortową w noszeniu wersję pomadek Velvet Matte. Bardzo matowe, a jednocześnie nieprzesuszające ust.
18) Kremowe farbki do makijażu SFX - (jeszcze brak w ofercie)
Z tym produktem jeszcze nie miałam styczności, ale myślę, że będzie hitem. Brakuje na polskim rynku produktów do profesjonalnego makijażu, a jeśli już są, to bardzo drogie. Myślę, że to będzie bardzo dobra alternatywa dla nich.
19) Paleta róży Sweet Cheeks - (jeszcze brak w ofercie)
Tego produktu również nie ma jeszcze w Polsce, ale już mogę go serdecznie polecić. Paleta skomponowana jest z 8 bardzo przyjemnie napigmentowanych róży, w tonacjach zarówno chłodnych, jak i ciepłych, a także połyskujących (dla kogoś, kto tak jak ja lubi błyszczeć :)). I przede wszystkim jest nie do zdarcia, używam jej od 2 miesięcy i praktycznie zerowe zużycie (a jeden kolor użytkuję bardzo intensywnie).
20) Paleta do konturowania na sucho - 89 zł
To również osławiona już paleta. 8 wymiennych wkładów na zatrzaski, przyjemnie pudrowa struktura i delikatne napigmentowanie - co jest raczej jej zaletą, bo świetnie sobie z nią dadzą radę nawet amatorzy. W tym w środku jest jeden wkład kolorystycznie łudząco podobny do pożądanego różu w odcieniu Taupe.
21) Puder wykończeniowy HD - 43 zł
Jak komuś zależy na pudrze z czystej krzemionki, który u innych marek zazwyczaj kosztuje krocie, polecam ten z NYXa. Uprzedzam tylko, że może Wam się wydawać, że go świetnie roztarłyście na twarzy, ale po zrobieniu zdjęcia wyjdzie, że macie pod oczami białe plamy, albo pod nosem - ten produkt nie ma litości, musi być absolutnie dokładnie roztarty.
22) Kalendarz adwentowy - 199 zł (jeszcze brak w ofercie)
Absolutnie zachorowałam na ten kalendarz jak go tylko zobaczyłam po raz pierwszy. Już wiem, że musi być mój, chociażby nie wiem co się działo. Piękny gadżet, zamknięty w jeszcze ładniejszej walizeczce. I ta radocha z otwierania okienek! :) A w środku oczywiście miniaturki bestsellerów (a też czasem i pełnowymiarowe produkty).
23) Precyzyjny pędzel z podwójnym włosiem - 47 zł
Mój codzienny niezbędnik. Uwielbiam nakładać nim żółtawy/jasny puder w kamieniu w okolice doliny łez (tak, aby uzyskać ekstra rozświetlenie).
24) Dwustronny pędzelek do brwi - 43 zł
To jest absolutny must-have w Waszych zbiorach pędzlowych, serio. Trudno jest go dostać, ale warto, zakochacie się w nim bez pamięci. Super precyzyjny i ta świetnie wyczesująca nadmiar produktu szczoteczka - no ideał.

Mam nadzieję, że tym postem trochę Wam pomogłam w wyborze :) Może chcecie też post o produktach NYX, których absolutnie NIE polecam?

11 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Jak odkryłam ideał – czyli o korektorze NARS Radiant Creamy Concealer

10/24/2016 Marta Gałuszka 10 Comments

Zgodnie z tytułem niniejszego posta, dziś będę wznosić peany na rzecz korektora. W moim przypadku korektor to absolutnie nieodłączny element codziennego makijażu. Nie wyobrażam sobie po prostu bez niego życia. Genetyczne uwarunkowania sprawiły, że w moim przypadku dolina łez jest bardzo widoczna (płytkie unaczynienie, brak warstewki tłuszczu, które oddzielałaby naczynka od cieniutkiej skóry sprawia, że mam bardzo widoczne cienie pod oczami i bez korektora wyglądam na zmęczoną i przede wszystkim chorą). Dlatego, jeśli chodzi o korektor, jestem bardzo wymagająca. Ale za ideał jestem w stanie zapłacić praktycznie każde pieniądze.


Moje wymagania? Młodsza nie będę, więc oczekuję, że korektor nie będzie podkreślał moich zmarszczek mimicznych, z którymi, chociaż walczę, to jednak podczas uśmiechu się pojawiają. Dodatkowo, powinien posiadać lekko żółtawy lub oliwkowy pigment, aby nie odznaczał się za bardzo od naturalnego kolorytu mojej skóry. Powinien doskonale kryć zasinienia i wyrównywać koloryt, jednocześnie nie tworząc efektu nadmiernego rozbielenia okolicy oczu (oczywiście, liczy się też tutaj umiar w nakładaniu produktu na newralgiczne miejsca). I ostatnia rzecz – musi współpracować z pudrem, który będzie miał go utrwalić, czyli zapobiec jego migracji i ewentualnej oksydacji (bo niektóre korektory bez przypudrowania ciemnieją po jakimś czasie). Czy te cztery warunki spełnia korektor NARS Radiant Creamy Concealer?


Zacznę może od tego, że na ten korektor miałam chrapkę już od dłuższego czasu, oglądając filmiki blogerek z całego świata. Aż w końcu nadarzyła się okazja na zakup, bo NARS od pewnego czasu jest już dostępny w Polsce! Podczas Sephora Trend Report w Arkadii postanowiłam sprawdzić ofertę marki NARS, a ponieważ nie można dostać próbki korektora, aby ją przetestować w domu, postanowiłam zaryzykować i nie żałuję. Wybrałam najjaśniejszy odcień, tj. LIGHT 1 Chantille – polecam go takim totalnym bladolicym, bo nawet u mnie, osoby, która jest bardzo jasnej, ale oliwkowej karnacji, wydaje się baaardzo jasny.


Korektor ma krycie wręcz ekstremalne, wystarczy niewielka ilość, aby dokładnie pokryć okolice oczu. Dobrze kamufluje cienie pod oczami i w większości przypadków, po przypudrowaniu transparentnym pudrem, nie potrzebuję już dokładać warstwy żółtego/beżowego pudru (co zazwyczaj czyniłam dla dodatkowego rozświetlenia). Korektor świetnie współpracuje z bardzo płynnymi podkładami (typu Shiseido Sun Protection Liquid, czy Giorgio Armani Lasting Silk UV), jak również z tymi nieco gęstszymi (np. Kat Von D Lock It Foundation). Bardzo dobrze łączy się również z moim ostatnim odkryciem kosmetycznym, tj. transparentnym sypkim pudrem RCMA No Color Powder.

Poniżej macie efekt przed i po nałożeniu korektora (bez przypudrowania sypkim pudrem):
Tutaj doskonale widać, jak bardzo widoczna jest moja dolina łez. PS. Nie zwracajcie uwagi na brwi, jestem tutaj totalnie saute ;)

Jak wspominałam na samym początku, za korektor idealny jestem w stanie zapłacić wiele. A ile kosztował mnie NARS? Standardowa centa to 139 zł, choć ja podczas Sephora Trend Report otrzymałam na niego 15% zniżki, zatem kosztował mnie około 118 zł, not bad! Oczywiście marka NARS jest dostępna na wyłączność tylko w Sephorze. Jeśli chodzi o wydajność produktu, to jeszcze trudno mi jednoznacznie to stwierdzić. Wydaje mi się, że może wystarczyć na jakieś 2-3 msc codziennego używania, ale ostatecznie to jeszcze zweryfikuję.

PS. Bardzo podoba mi się samo opakowanie, choć zakrętka z matowego plastiku lubi się brudzić. Ale aplikator do nakładania produktu jest bardzo miękki i aplikuje odpowiednią ilość korektora.

10 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)