Moje uzależnienia kosmetyczne - Shiseido Sun Care Protection Liquid Foundation SPF 30

9/29/2015 Marta Gałuszka 5 Comments

Cześć!

Zapewne każda z Was ma swoje własne uzależnienia kosmetyczne i wcale nie mówię tu o rytuałach, a bardziej o uzależnieniu od produktów. Ja swoich też trochę posiadam, dlatego postanowiłam stworzyć na blogu cykl "Moje uzależnienia kosmetyczne" i w nim podzielić się z Wami moimi ulubieńcami z dziedziny makijażu, czy pielęgnacji. Pierwszym produktem na tapecie będzie podkład Shiseido Sun Care Liquid Protection SPF 30 - moje uzależnienie już od ponad roku.


Pamiętam czas, kiedy moja skóra bardzo się buntowała, nic jej nie pasowało, była ekstremalnie kapryśna, w dodatku zbliżało się lato. W tamtym czasie zaczęłam rozglądać się za nowym, lekkim podkładem, tym razem chciałam coś z wyższej półki cenowej. Buszowałam standardowo na KWC i szukałam podkładów z dobrymi opiniami, po czym mój wybór padł na Shiseido. W międzyczasie poprosiłam w Douglasie o próbkę najjaśniejszego odcienia (Light Ochre) i po pierwszym użyciu byłam wręcz oczarowana. Szybko zakupiłam pełnowymiarowe opakowanie (bodaj na Allegro) i tak pozostałam mu już wierna...

Opis producenta:
Długotrwały podkład, który zapewnia optymalne pokrycie i niezrównany poziom ochrony przed promieniami UVA and UVB. Zapewnia efekt cery bez skazy. Bardzo trwały efekt, nie zostawia śladów. Nie zmienia koloru, odporny na wilgoć, wodę, sebum. Łatwy w rozprowadzaniu, daje uczucie świeżości, nietłusty. Chroni przed wolnymi rodnikami. Zawiera filtr idealny dla cer hiperwrażliwych. Idealny w czasie zimy. Podkład idealny dla cer z przebarwieniami spowodowanymi promieniowaniem UV. Zapewnia ochronę i efekt kryjący.

Podkład nie należy do najtańszych, w Douglasie kosztuje około 140 zł, ja kupuję go w sklepie internetowym dolce.pl i tam jeszcze niedawno płaciłam za niego 125 zł z przesyłką, a ostatnio udało mi się go zakupić w cenie 107 zł z przesyłką. Cena nie jest tak oszałamiająco wysoka jeśli porównamy ją do wydajności, a podkład wystarcza naprawdę na długo (nawet do 6 miesięcy codziennego używania)! Buteleczka wydaje się maleńka na tle podkładów innych marek, ale zapewniam - ma pojemność 30 ml, czyli tak jak każdy standardowy podkład. Sekretem tak małego opakowania jest konsystencja produktu, a mianowicie jest bardzo lejąca. Przy czym, to, że jest lejący nie oznacza, że słabo kryje. Uwierzcie, mam naprawdę sporo do przykrycia, podkład ten pozwala mi ujednolicić koloryt cery, choć bardzo ciemnych plam (np. moich naczyniaków, czy też plam po wyciskaniu pryszczy - niestety czasem mi się zdarza - nie pokrywa w całości). Bardzo ważny jest sposób jego nakładania, ja wylewam maleńką ilość na palec, a następnie "kropkuję" po twarzy i rozcieram palcami (od dawna nie używam już pędzli do podkładu, podkład lepiej zastyga na skórze rozprowadzony ciepłymi palcami). Mała ciekawostka, jeśli użyjemy podkładu na uprzednio posmarowaną kremem nawilżającym skórę nie ściemnieje, jeśli bez - ściemnieje delikatnie, ale nie na tyle, żebyśmy chodziły z pomarańczową twarzą (dobry sposób na lato, kiedy reszta ciała jest opalona, a twarz nie) - dlatego ja zawsze używam pod niego krem nawilżający.





Jest bardzo lekki, zupełnie nie czuję go na twarzy. Utrwalam go pudrem fiksującym z Glazel Visage, co pozwala mi cieszyć się praktycznie nienagannym makijażem przez cały dzień. Z uwagi na to, że mam mieszaną cerę (ostatnio mieszaną z tendencją do suchej), czasami trochę się błyszczę na nosie i czole, czy też brodzie - tutaj z pomocą przychodzą bibułki matujące i mam spokój na kolejne kilka godzin. Ogromnym plusem jest odcień podkładu, tj. Light Ochre - wszelkie bladolice, które poszukują jasnego podkładu z żółtym pigmentem będą zachwycone. Nie daje ziemistego koloru na skórze, a taki zdrowy, bardzo naturalny. Dodatkowym pozytywem jest to, że ma w sobie zawarty filtr SPF 30, dlatego polecany jest do stosowania głównie latem, ale ja używam go również zimą. W komplecie z podkładem w opakowaniu znajdziemy również gąbeczkę do jego nakładania zamkniętą w estetycznym plastikowym pojemniku. Przydatny gratis, jeśli ktoś lubi nakładać podkłady gąbeczkami. Podkład nie podkreśla zmarszczek (a te powoli zaczynają już się u mnie niestety pojawiać), bez przypudrowania daje taki naturalny glow (nie zastyga do matu), aczkolwiek nie lubię, kiedy włosy przyklejają mi się do twarzy, więc stosuję puder i ewentualnie rozświetlacz. Opakowanie poręczne, przed użyciem należy nim potrząsnąć (w środku mamy kulki, które mieszają podkład, prawie jak w niektórych lakierach do paznokci), bez problemu jesteśmy w stanie zużyć całość produktu, nic się nie zmarnuje. Na sam koniec dodam, że nie jest komedogenny, przez czas jego używania nie zauważyłam wzmożonej ilości przykrych niespodzianek na twarzy, jedynym jego mankamentem jest podkreślanie suchych skórek, jeśli takowe gdzieś posiadamy i nie jest tak odporny na ścieranie, zwłaszcza w warunkach atmosferycznych +28 stopni.



Po lewej skóra bez podkładu z kremem nawilżającym, po prawej po nałożeniu podkładu Shiseido.

Skłamałabym, gdybym napisała, że nie korci mnie zdradzić go na rzecz innego. Pozostaje tylko jedna kwestia - nie znalazłam żadnego godnego kandydata do zdrady i pewnie długo nie znajdę :)


5 komentarzy:

  1. Jak na tak lekki podkład to krycie na prawdę doskonałe,muszę się mu przyjrzeć (wziąć jakąś próbke z Douglasa).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! :) Nie wiem, jak z kolorystyką, bo jest bardzo uboga, ale może trafisz na swój odcień :)

      Usuń
  2. Bardzo podoba mi się jego krycie, będzie zapisany w kolejce do wypróbowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, czy przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń
  3. jest cuuuuudowny potwierdzam, ja na boki twarzy zamiast brązera używam medium beige a na środek light ochre zamiennie z medium ivory i mam efekt wymodelowanej twarzy...nakładam raz rękoma raz beuty blenderem i efekt jest cudowny cały dzień....nie ma sobie równych DWEL się chowa, bo widać maskę, a tu nie, a krycie ma nawet lepsze, kocham, kocham, kocham

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)