Maskary do rzęs: KOBO vs My Secret

3/03/2015 Marta Gałuszka 12 Comments

Cześć!

Był makijaż, to teraz myślę, że pora coś napisać :)Tym razem na tapecie tusze do rzęs dwóch firm: KOBO oraz My Secret. Dwie zbliżone półki cenowe, choć jeden tańszy, a drugi droższy. Jak wypadną w porównaniu? Zapraszam do recenzji.



Na pierwszy ogień tańszy tusz – My Secret 300% Sensual Volume. Żółte, optymistyczne opakowanie, które kształtem i kolorem przypomina mi mojego ulubieńca, czyli maskarę Maybelline Colossal. Choć zawartością się zdecydowanie od siebie różnią. Podczas gdy maskara Maybelline posiada ogromną szczoteczkę, tusz My Secret posiada ją nieco mniejszą, aczkolwiek wykonaną z silikonu, za co ma plus, bo bardzo lubię silikonowe szczoteczki. Według mnie dużo lepiej rozczesują rzęsy. Ta konkretna szczoteczka ma kształt nieco zbliżony do klepsydry, dosyć łatwo jest nią operować. Jeśli chodzi o konsystencję  tuszu, początkowo nakładało się go zbyt dużo, więc nieco sklejał mi rzęsy, ale po kilkukrotnym użyciu, konsystencja zmieniła się na dużo bardziej korzystną. Niestety, z uwagi na budowę mojego oka, dosyć ciężko jest mi tuszować rzęsy bez ubabrania sobie górnej powieki, ale do tego już przywykłam. Jedynym problemem jest to, że tusz dosyć trudno zetrzeć ze skóry patyczkiem kosmetycznym, zatem mocno się gimnastykowałam codziennie rano, aby jednak tej powieki nie ubabrać, co wydłużało mój czas przeznaczony na makijaż ;) Bardzo lubiłam efekt, jaki zapewniał mi ten tusz na moich niesfornych, sztywnych i prostych rzęsach. Miałam jakąś tam namiastkę długości oraz podkręcenia, no i całkiem niezłe pogrubienie (w końcu to maskara pogrubiająca). W dodatku nie kruszył się w ciągu dnia, a za to ładnie zmywał przy użyciu dwufazówki. Niestety, dosyć szybko przysechł (po około 2-3 tygodniach codziennego używania). Natomiast przy poziomie ceny oscylującej wokół 12 zł jest to w miarę dla mnie akceptowalne. Poniżej efekt, jaki tusz zapewniał mi na rzęsach:







Drugim bohaterem dzisiejszego posta jest tusz KOBO Black Perfection. Proste, eleganckie opakowanie z całkiem fajną szczoteczką, choć nie silikonową. Patrząc na nią od razu przychodzą mi na myśl pierwsze, klasyczne szczoteczki do maskar. Pokładałam w nim duże nadzieje i… niestety trochę się zawiodłam. Nie wiem, czy trafiłam na felerny egzemplarz, ale odczułam, że maskara od pierwszego użycia była nieco zbyt sucha, przez co tuszowanie rzęs trwało w nieskończoność z konieczności ciągłych prób nabierania jakiejkolwiek ilości produktu. A jeśli już udało mi się wytuszować rzęsy, efekt był całkiem w porządku, acz bez rewelacji, co zresztą możecie zobaczyć poniżej na zdjęciu. Nie jest moim ulubieńcem, ale nie nazwałabym go też porażką. Przede wszystkim nie skleja rzęs, daje bardzo naturalny efekt, więc krzywdy sobie nimi nie zrobimy, nie kruszy się i łatwo się zmywa (również w przypadku, jeśli ubrudzimy sobie nim powiekę). Martwi mnie tylko cena, jak dla mnie jest zbyt wygórowana – 19 zł za 11 ml produktu. I tutaj od razu mam pytanie do osób, które go używały, czy Wasze wrażenie na temat konsystencji tego produktu jest takie samo jak moje?


12 komentarzy:

  1. Efekt pierwszy bardziej mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ale tutaj mamy tusz My Secret, nie Wibo :)

      Usuń
  3. mnie tusze Wibo nie oczarowały... osłabiały mi rzęsiska na dodatek. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tutaj mamy tusz My Secret, nie Wibo :)

      Usuń
  4. ja zwykle używam tani tuszy tych z Wibo/Lovely i jestem zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Oba dają bardzo naturalny efekt. Ale 20 zł bym nie dała :( Są tańsze tusze, które dają taki sam albo nawet i lepszy efekt.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zastanawiałam się nad tym z Kobo, ale teraz chyba znajdę sobie inny tusz :) a i bardzo ładny makijaż oczu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oba super, ale tusz z Kobo dał niesamowity efekt na Twoich rzęsach! Poza tym - piękne brwi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli to Twoje swatche..tylko pozazdrościć! Piękby delikatny efekt na pierwszej force, choć ta druga- hipnotyzująca...:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem w trakcie testowania tuszu do rzęs z My Secret, ale tego z efektem 3D, i mam mieszane uczucia co do produktu. Ogólnie produkty do oczu z My Secret są nad wymiar dobre jak na cenę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)