Melkior Professional - kredki do ust

11/25/2015 Marta Gałuszka 15 Comments

Cześć!

Melkior Professional jest stosunkowo nową firmą na polskim rynku. Firma pochodzi z Francji, a kosmetyki produkowane są w Europie. Jako fanka szminek wszelakiego typu, a zwłaszcza tych w kredce, nie mogłam przejść obok oferty Melkiora obojętnie :)


15 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Wibo - 3 Steps To Perfect Face Contour Palette

11/24/2015 Marta Gałuszka 29 Comments

Cześć!

Mam dla Was dzisiaj bardzo fajną paletkę do konturowania od polskiej marki, a mianowicie od Wibo. Cieszy mnie bardzo, że polskie firmy bacznie obserwują poczynania marek zagranicznych i produkują naprawdę dobrej jakości i funkcjonalne kosmetyki. Nie inaczej jest z paletką 3 Steps To Perfect Face Contour Palette zestaw "light" od Wibo.

29 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Winged eye

11/08/2015 Marta Gałuszka 17 Comments

Cześć :)

Chciałam się dzisiaj z Wami podzielić dosyć klasycznym makijażem, aczkolwiek z lekkim (jak to zazwyczaj bywa w moim przypadku) twistem. Czarna kreska i czerwień na ustach to ponadczasowa klasyka, ale od czego są urozmaicenia? :)


17 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Yoins.com

11/06/2015 Marta Gałuszka 4 Comments

Cześć!

Dzisiaj post zupełnie niekosmetyczny. Jakiś czas temu miałam okazję wybrać sobie kilka rzeczy ze sklepu Yoins.com - a, ponieważ po przejrzeniu oferty kilka ciuszków wpadło mi w oko, zgodziłam się :) Dzisiaj mam dla Was zdjęcia wybranych przeze mnie rzeczy. Powiem jedno - jak na chiński sklep, jestem zaskoczona jakością ubrań, zaskoczona pozytywnie. Plus nie musimy martwić się o cło i VAT, produkty wysyłane są z Holandii, za przesyłkę nie płacicie przy zamówieniu powyżej 40$, poniżej tej kwoty wysyłka standardowa kosztuje 2,99$. Czas dostarczenia to około 2 tygodnie, czyli znośnie.


4 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Classy smokey

11/04/2015 Marta Gałuszka 26 Comments

Cześć :)

Dawno nie pokazywałam żadnego makijażu. Postanowiłam wykorzystać jedną z nowych paletek My Secret Natural Beauty i stworzyć jakiś przyjemny, dzienno-wieczorowy makijaż używając paletki Fairy Tale (nie mogłam oprzeć się temu złotku :)).


26 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

My Secret - I love my style eyeshadow sticks

11/02/2015 Marta Gałuszka 12 Comments

Cześć!

Mam dla Was dzisiaj swatche bardzo fajnych kredek do oczu, a bardziej cieni do oczu w formie kredek firmy My Secret z serii I love my style. 6 bardzo przyjemnych kolorów, idealnych na każdą porę roku.


12 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Moje uzależnienia kosmetyczne - Glazel Visage Super Finishing Powder

10/30/2015 Marta Gałuszka 4 Comments

Cześć!

Dzisiaj kolejne z moich kosmetycznych uzależnień. Produkt ten kupuję namiętnie odkąd tylko było mi dane go pierwszy raz wypróbować (czyli jakieś 2 lata temu). To była miłość od pierwszego użycia, a nawet powąchania, bo zapach ma przepiękny. Mowa oczywiście o wodoodpornym pudrze wykańczającym od Glazel Visage: Super Finishing Powder.


4 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Lakiery do paznokci Sensique i My Secret

10/28/2015 Marta Gałuszka 13 Comments

Cześć!

Dawno na blogu nie było żadnego posta lakierowego. Aktualnie mocno ograniczyłam malowanie paznokci z uwagi na ich marną kondycję (ciągle się rozdwajają i nie mogę ich w żaden sposób wzmocnić). Chodzę na manicure japoński, a ostatnio podczas konferencji Meet Beauty dałam sobie zrobić manicure hybrydowy, który może i chwilowo pozwoli mi nacieszyć się ładnymi paznokciami, ale po jego ściągnięciu zapewne nie będzie zbyt pięknie (wiecie, aceton i te sprawy). Niemniej, wróćmy do tematu. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać moją niemałą kolekcję lakierów Sensique oraz My Secret. Większość z nich to nowości obu marek. Swatche zrobione są na próbnikach, ale bardzo dobrze odzwierciedlają rzeczywiste kolory uzyskiwane na płytce paznokcia. Wszystkie poniższe lakiery mają pojemność 10 ml, a cenę 6,99 zł. Dostępność w Drogeriach Natura.


13 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

My Secret Natural Beauty Palettes

10/21/2015 Marta Gałuszka 15 Comments

Cześć!

Mam dla Was dzisiaj zdjęcia przepięknych paletek-czwórek My Secret z kolekcji Natural Beauty. Trzy komplety cieni stworzonych wręcz do wykonywania nimi przydymionych makijaży typu smokey eyes.



Powiem szczerze, że wcześniej nie miałam styczności z żadnymi cieniami My Secret, żyłam w przeświadczeniu, że te drogeryjne produkty do oczu nie są zbyt wysokiej jakości i jakże miło się rozczarowałam, bo pigmentacja tychże paletek dosłownie zwala z nóg (ale co się dziwić, kiedy producentem jest Pierre Rene). Mam swoją ulubioną paletkę spośród tej trójki, a mianowicie Fairy Tale, w której moim ulubieńcem cieniowym jest genialne złoto, wilgotne, pięknie błyszczące i niesamowicie intensywne. Zresztą zobaczcie same swatche poniżej - mówią za siebie (wykonane na gołej skórze bez bazy). Jedyne wątpliwości mam do paletki Autumn Blossoms - tutaj pigmentacja niektórych cieni pozostawia trochę do życzenia i nie chcą zbytnio czepiać się pędzla. Makijaże wkrótce! :)

Cienie kosztują 13,99 zł za opakowanie, dostępność oczywiście tylko w Drogeriach Natura.

Fairy Tale to paletka skomponowana z 2 matowych cieni (kremowa biel oraz ciemniejszy brąz), jednej satyny (biszkoptowy odcień), a także jednego metalicznego cienia (moje ulubione stare złoto). Pigmentacja nieziemska!





Smokey Nudes to paleta idealna do wykonania wieczorowego smokey eyes. Wśród cieni mamy 3 maty (czerń, czekoladowy brąz, średni brąz) oraz jedną satynę, która będzie ładnie rozświetlać makijaż (brązowo-złoty odcień).





Autumn Blossoms to paletka stworzona dla zielonookich i brązowookich. Fiolety pięknie współgrają z tymi kolorami tęczówek. Skomponowana jest z 2 matów (różowy fiolet, brąz podbity fioletem) oraz 2 satyn (złoto-pomarańczowo-różowy, zgaszony fiolet podbity odrobiną brązu). Najmniej napigmentowanym cieniem jest ten w odcieniu różowego fioletu, reszta radzi sobie na skórze nienajgorzej.





Jeszcze kilka zdjęć producenta, bo mój aparat troszkę przekłamuje kolory :)



15 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Inglot AMC Brow Liner Gel

10/11/2015 Marta Gałuszka 17 Comments

Cześć!

Cieszy mnie, że firmy kosmetyczne wypuszczają coraz to lepsze produkty, zwłaszcza te do stylizacji brwi. Ja osobiście nie wyobrażam sobie już wyjścia gdziekolwiek bez idealnego podkreślenia brwi. Pomimo, że nie są jasne, to jednak bywają mocno niesforne i widać pomiędzy nimi prześwity. Do tej pory byłam wierna farbce Aquabrow (Make-up For Ever), ale postanowiłam wypróbować nowość Inglota, czyli ich pomady do brwi, a w dodatku wybrałam dosyć jasny kolor (Aquabrow używałam w odcieniu 40, czyli baaardzo ciemny brąz, prawie czarny, z Inglota wybrałam numer 16, choć korci mnie jeszcze jaśniejszy). Jak sobie radzi w rzeczywistości?


17 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Kobo Fashion Color Shine Care Lipsticks - Szminki w kredce

10/09/2015 Marta Gałuszka 8 Comments

Cześć!

Zapewne doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, że jestem niepoprawną szminkoholiczką. Uwielbiam wszelakie szminki, jasne, ciemne, zwariowane, błyszczące, matowe, w sztyfcie, w płynie, ale i w kredkach. Zatem dzisiaj będzie trochę o kredkach i świetnych w mojej opinii szminkach, niedawnych nowościach Kobo.


8 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Add some color

10/08/2015 Marta Gałuszka 6 Comments

Cześć :)

Co prawda ten makijaż pojawił się już na facebookowym fanpage'u, ale stwierdziłam, że zasługuje również na pokazanie go na blogu. A dodatkowo, jeśli już o Facebooku mowa, to zapraszam wszystkie osoby, które jeszcze nie polubiły mojego fanpage'a do kliknięcia "Lubię to!". Czasami pojawiają się tam rzeczy, o których na blogu nie piszę, dlatego warto śledzić :) Wystarczy kliknąć TUTAJ.


6 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Moje uzależnienia kosmetyczne - Makeup Revolution Golden Goddess

10/05/2015 Marta Gałuszka 22 Comments

Cześć :)

Chciałam Wam dzisiaj zaprezentować kolejne z moich uzależnień, tym razem będzie coś o rozświetleniu twarzy. Wybierając rozświetlacz testowałam różne produkty, tańsze i droższe, aż mój wybór padł na prasowany rozświetlacz firmy Makeup Revolution w odcieniu Golden Goddess.


22 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Aubergine - dzienniak z twistem

10/02/2015 Marta Gałuszka 25 Comments

Cześć!

Co prawda to nie tutorial, ale makijaż jest tak banalnie prosty, że z jego odtworzeniem raczej nikt nie powinien mieć żadnego kłopotu. Dzisiaj piątek, zapewne część z Was wybierze się wieczorem podbijać taneczne parkiety i szuka inspiracji na wyjątkowy makijaż. Przychodzę z moją propozycją, dla odważnych. Dla tych mniej odważnych polecam zostawić cieliste usta, a nieco mocniej wytuszować rzęsy.


Jeśli chodzi o przygotowanie twarzy, to na wieczór polecałabym silikonową bazę pod makijaż i jakiś bardziej trwały podkład (ja zazwyczaj stosuję mojego ulubieńca, czyli Shiseido Sun Care Protection Liquid, o którym ostatnio pisałam TUTAJ). Standardowo puder fiksujący (u mnie Glazel Visage) do utrwalenia podkładu. Zabawę z malowaniem oczu zaczynamy oczywiście od bazy pod cienie (Lily Lolo). Użyłam cieni Makeup Geek w odcieniach: Vanilla Bean (na całą ruchomą powiekę), Shimma Shimma (na uprzednio nałożony Vanilla Bean aby dodać blasku) i Taupe Notch (do wycieniowania kącika oka i załamania powieki) i tyle! Linię wodną podkreśliłam cielistą kredką (Oriflame), czarną jaskółkę eyelinerem w pędzelku (Rimmel), a na koniec wytuszowałam rzęsy maskarą (Maybelline Colossal). Brwi podkreśliłam pomadą z Inglota (nr 16). Policzki to standardowo mineralny róż Ecolore (Petit Beurre), twarz rozświetliłam używając złotego rozświetlacza (I <3 Makeup Golden Goddess). Natomiast jeśli chodzi o usta, to u mnie widzicie bakłażanowy odcień, który uzyskałam mieszając 2 szminki (Lime Crime Retrofuturist i Astor Color Last VIP 008 Spicy).



25 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Moje uzależnienia kosmetyczne - Shiseido Sun Care Protection Liquid Foundation SPF 30

9/29/2015 Marta Gałuszka 5 Comments

Cześć!

Zapewne każda z Was ma swoje własne uzależnienia kosmetyczne i wcale nie mówię tu o rytuałach, a bardziej o uzależnieniu od produktów. Ja swoich też trochę posiadam, dlatego postanowiłam stworzyć na blogu cykl "Moje uzależnienia kosmetyczne" i w nim podzielić się z Wami moimi ulubieńcami z dziedziny makijażu, czy pielęgnacji. Pierwszym produktem na tapecie będzie podkład Shiseido Sun Care Liquid Protection SPF 30 - moje uzależnienie już od ponad roku.


5 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Soft autumn by KOBO

9/24/2015 Marta Gałuszka 16 Comments

Wczoraj obiecałam Wam makijaż wykonany nowymi metalicznymi cieniami KOBO. Słowa zatem dotrzymuję :) Kolekcja jesienna, więc i makijaż nawiązujący do jesieni (póki co ciepłej i oby jak najdłużej!). Mam nadzieję, że Wam się spodoba, bo ja sama czułam się w nim świetnie. Z uwagi na kolorystykę świetnie będzie pasował brązowookim, ale również zielonookim, a i niebieskookie nie powinny wyglądać w nim źle :)


16 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Jesienne nowości KOBO

9/23/2015 Marta Gałuszka 16 Comments

Cześć!

W powietrzu czuć już  jesień, w sumie dzisiaj pierwszy jej dzień. Wszelkie marki kosmetyczne zawsze w tym czasie wypuszczają nowości, nie inaczej jest z marką Kobo. Tym razem w ofercie pojawiło się 10 nowych cieni metalicznych, a jak się prezentują, możecie zobaczyć poniżej :) Makijaż nimi wykonany pojawi się na blogu w dniu jutrzejszym, a myślę, że jest na co czekać! Świetnie mi się nimi maluje, bardzo dobrze prezentują się na oczach, a w dodatku kosztują całkiem niewiele.



16 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Sensique Satin Touch Lipsticks - Atłasowe pomadki do ust

9/21/2015 Marta Gałuszka 9 Comments

Long time no see! Mam nadzieję, że już więcej tak długich przerw mieć nie będę, bo wena wróciła i chęci również. Ze swojej strony mam do Was prośbę - pilnujcie mnie, żebym się znowu nie rozleniwiła... ;-)

Dość wstępu, dzisiejszy post chciałabym poświęcić niedawnej nowości z "kuźni" Drogerii Natura i ich marki własnej Sensique, a mianowicie o nowych szminkach Satin Touch.

Sensique Satin Touch Lipsticks to atłasowe pomadki z odżywczym kompleksem ceramidowym, witaminami E i C oraz filtrami UV. Pomadki mają właściwości regenerujące i nawilżające oraz nadają ustom piękny kolor. Wykonane na bazie najwyższej jakości naturalnych wosków oraz olejku rącznikowego bogatego w cenne kwasy tłuszczowe, zostały wzbogacone o liczne składniki odżywcze.
Pielęgnują i chronią usta, pozostawiając je intensywnie odżywione. Produkt dostępny w 10 kolorach.



9 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Ecolore - swatche: róże, bronzery, cienie oraz podkłady

4/07/2015 Marta Gałuszka 29 Comments

Cześć :)

Mam dla Was dziś nie lada gratkę - swatche odcieni produktów marki Ecolore, o której już wspominałam na blogu i której to produktów już od dłuższego czasu sama używam. Muszę przyznać, że uwielbiam ich róże, a ostatnio pokochałam również cienie do oczu, które świetnie spisują się również jako cienie do kresek!

Dlatego dzisiaj będzie dużo oglądania i zapewne wzdychania. Mam bardzo dużo faworytów wśród poniższych odcieni, ciekawe, czy moi ulubieńcy pokryją się z Waszymi :) Wszystkie swatche zostały wykonane na suchej skórze.


Wszystkie produkty marki Ecolore pakowane są w pudełeczka z sitkiem zabezpieczone dodatkowo specjalnymi naklejkami. Zatem możecie spokojnie dozować odpowiednią ilość produktu bez obaw o rozsypanie większości wokół siebie i na siebie. Do kupienia na ten moment w drogerii internetowej Ecobelle.


29 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Maskary do rzęs: KOBO vs My Secret

3/03/2015 Marta Gałuszka 12 Comments

Cześć!

Był makijaż, to teraz myślę, że pora coś napisać :)Tym razem na tapecie tusze do rzęs dwóch firm: KOBO oraz My Secret. Dwie zbliżone półki cenowe, choć jeden tańszy, a drugi droższy. Jak wypadną w porównaniu? Zapraszam do recenzji.

12 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Wild smokey - wasp inspired

2/27/2015 Marta Gałuszka 21 Comments

Cześć!

Korzystając z tego, że mamy piątek, chciałam Wam zaprezentować kolejny wieczorowy makijaż, choć zapewne tylko dla tych odważnych… Graficzny smokey z domieszką złota/żółci. Sama forma od razu skojarzyła mi się z ubarwieniem os, stąd zaczerpnęłam nazwę dla makijażu.



Do jego wykonania użyłam tylko trzech cieni nałożonych na bazę pod cienie Lily Lolo. Wykorzystałam cienie Makeup Geek w odcieniach: Corrupt, Lemon Drop (żółtawy) oraz Gold Digger (środek dolnej linii rzęs). Do tego dołożyłam czarną kreskę eyelinerem Rimmel, a same rzęsy wytuszowałam żółtą maskarą Miss Sporty. Brwi podkreśliłam farbką do brwi Make-Up For Ever Aquabrow w odcieniu 40. Na policzkach mam nałożony róż Ecolore w odcieniu Cute Watermelon, nieco powyżej rozświetlacz Lily Lolo Stardust, a na ustach szminkę Rimmel w odcieniu Airy Fairy.



Makijaż nie jest trudny do wykonania, choć zachowanie idealnych prostych linii oddzielających żółty kolor może być nieco skomplikowane, ale nie niewykonalne :) Ja w tym celu przyklejałam taśmę klejącą, która umożliwiła mi ostre przejście tonalne z czerni w żółć i z żółci z powrotem w czerń. Jak się Wam podoba?


21 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

I see you - calling Spring!

2/23/2015 Marta Gałuszka 12 Comments

Cześć :)

Dawno nie zamieszczałam żadnego makijażu, chyba najwyższa pora, prawda? Tym razem coś bardziej nadającego się do noszenia, w wiosennych kolorach, bo to, co widzę ostatnio za oknami to bardziej wiosna, niż zima w pełni (i mam nadzieję, że tak już zostanie :)).

12 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Błyszczyki: KOBO vs Sensique

2/17/2015 Marta Gałuszka 18 Comments

Cześć,

Walentynki już co prawda za nami, ale pięknymi ustami warto kusić cały rok. Zapewne doskonale wiecie, że kocham wszelkiego rodzaju szminki, a błyszczyków w mojej kolekcji jest coraz mniej. Co nie znaczy, że wcale ich nie używam. Czasami mi się zdarzy, choć zauważyłam, że moje usta wyglądają lepiej, jeśli są porządnie obrysowane konkretnym kolorem, a nie pociągnięte półtransparentnym błyszczykiem. Pomijając te uprzedzenia, mam dla Was dzisiaj recenzję 2 błyszczyków. Do rywalizacji stają błyszczyk Sensique Colorful Dream Lipgloss oraz KOBO Long Lasting Gloss Shine.


Dwa zgoła inne odcienie, które… uwielbiam ze sobą łączyć. Dzięki czemu uzyskuję niecodzienny kolor i blask. Natomiast zajmijmy się tymi produktami z osobna, tym jak prezentują się solo na ustach, jaką charakteryzują się trwałością oraz jakie są moje odczucia względem nich.


Na pierwszy ogień weźmy błyszczyk Sensique. Kolor, który posiadam nie ma nazwy, a jedynie numerek: 302. Jest to bladoróżowy, półtransparentny odcień z ogromem srebrzystych, iskrzących w świetle drobinek. Pięknie pachnie czymś na kształt melonów/arbuzów. Aplikator w formie gąbeczki nabiera niedużą ilość produktu, więc trzeba kilka razy nabierać błyszczyk, aby pokryć całe usta. Trwałość? Jak to błyszczyk, rewelacji nie ma, ale za to nie klei się, delikatnie nawilża usta i jest całkiem przyjemny w smaku (bo chcąc, nie chcąc, większą część produktu po prostu zjadamy). No i w dodatku jest tani, kosztuje tylko około 7 zł za 10 ml produktu. A poniżej możecie zobaczyć, jak prezentuje się na ustach.
 




Było delikatnie, to teraz pora na odcień z lekkim pazurem, czyli malinową czerwień. W przeciwieństwie do błyszczyka Sensique, błyszczyk KOBO trochę mocniej kryje i nadaje ustom więcej koloru. Tutaj zdecydowanie możemy zobaczyć, że usta nabierają w miarę aplikacji, coraz bardziej soczysty odcień malinowej czerwieni. Odcień tego błyszczyka ma nazwę 214 Raspberry Cocktail. Po nałożeniu na usta, tworzy odbijającą światło taflę koloru. Również posiada w sobie drobinki, ale nie są tak wyraziste jak drobinki w błyszczyku Sensique. Trwałość zadowalająca, trzyma się trochę dłużej na ustach (w nazwie produkt ma zawarte „Long Lasting”), ale myślę, że to zasługa konsystencji, jest bardziej kleisty, zwarty. Pomimo, iż się „zjada”, to jednak mgiełka koloru nadal jest widoczna na ustach. Na pewno ma zupełnie inny zapach, KOBO pachnie karmelem, słodko, ale nie mdło. W jego przypadku aplikator to pędzelek i przy tej konsystencji produktu, zdecydowanie bardziej się sprawdza, łatwiej aplikuje się go na usta. Kosztuje 18 zł za 9 ml produktu. A poniżej efekt, jaki możecie osiągnąć po nałożeniu go na usta.



A dodatkowo zmiksowane ze sobą dwa powyższe odcienie (wczoraj zamieszczony makijaż) – wyglądają ciekawie, prawda? 



18 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

KOBO - Pre-Summer Smokey

2/16/2015 Marta Gałuszka 12 Comments


Cześć!

 Jakiś czas temu publikowałam poniższy makijaż na moim fanpagu na Facebooku oraz na Instagramie. Pora uchylić rąbka tajemnicy jeśli chodzi o użyte kosmetyki. Wspominałam, że do makijażu oczu użyłam matowych cieni KOBO Mono.


Do powyższego makijażu użyłam cieni KOBO: 138 Urban Gray (na całą powiekę), 143 Rosy Brown (do roztarcia szarości w załamaniu), 112 Violet (załamanie górnej powieki od wewnętrznego kącika oka oraz linia wodna i nieco poniżej), 136 Turqoise (zewnętrzne załamanie górnej powieki i wewnętrzny kącik dolnej powieki oka).  Rzęsy pomalowałam maskarą KOBO Black Perfection Mascara. Na ustach zmiksowałam dwa odcienie błyszczyków: KOBO Long Lasting Gloss Shine 214 Raspberry Cocktail oraz Sensique Colorful Dream Lipgloss 302.


Z matowymi cieniami nigdy nie lubiłam się jakoś zbytnio, dużo łatwiej jest operować cieniami o wykończeniu metalicznym, czy satynowym. Maty zazwyczaj bardzo ciężko się rozcierają, dlatego raczej od nich stroniłam. Natomiast postanowiłam dać szansę cieniom KOBO. Cienie KOBO lubię od bardzo dawna, podobnie jak pigmenty (choć też nie wszystkie). Bardzo dobra jakość za małe pieniądze (plus duża gama kolorystyczna, zwłaszcza teraz, kiedy z marką współpracuje Daniel Sobieśniewski). Jakie są moje wrażenia? Cienie, o dziwo, bardzo dobrze się rozcierają, choć szarość traci nieco na intensywności przy roztarciu i trzeba ją uzupełnić dociskając pędzlem do powiek. Natomiast zielono-turkusowy, fiolet oraz czerwień to mocno nasycone kolorem odcienie, będą idealne do letnich makijaży i jak dla mnie, świetnie ożywają ciemniejsze makijaże typu smokey (co widać na powyższym przykładzie). Trwałość na powiece (nałożone na bazę) jest bardzo zadowalająca. Nie bledną w trakcie noszenia i nie wchodzą w załamania powiek.

 
 


Cienie KOBO można zakupić w formie wkładów, bądź zapakowane w słoiczki. Ja preferuję tę pierwszą wersję, dlatego, że łatwiej jest mi przechowywać cienie w paletach magnetycznych. Tym bardziej, że mają wielkość zbliżoną do wkładów cieni Makeup Geek, które królują w moim kufrze. Cena pojedynczego cienia w opakowaniu to ok. 18 zł, wkładu –  ok. 10 zł.

Poniżej swatche matowych cieni KOBO, które na ten moment posiadam (swatche wykonane na suchej skórze, bez bazy):




12 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)