Iwostin Sensitia - Nawilżające mleczko do oczyszczania skóry i demakijażu

6/22/2014 Marta Gałuszka 3 Comments

Cześć!

Odpowiedni demakijaż skóry twarzy to niezwykle istotna czynność, którą powinnyśmy robić każdego dnia. Nawet, kiedy brakuje nam sił po całonocnej imprezie. Uczyńmy z tego naszą codzienną mantrę, dlatego, że skóra w przyszłości nam pięknie odwdzięczy się – pozostanie jędrna, nawilżona, jednolita. W tym celu wybierajmy również produkty, które będą nam ułatwiać zmycie makijażu, takie, które poradzą sobie z nim bez konieczności nadmiernego tarcia skóry twarzy (co nie działa korzystnie na jej strukturę). Przez ten spory okres czasu, w czasie którego robię sobie makijaż (czyli od liceum) przetestowałam na własnej skórze wiele różnych preparatów do demakijażu. Jedne były lepsze od innych, niektóre zupełnie nie radziły sobie z demakijażem, powodowały zapychanie się porów przez to, że niedokładnie usuwały resztki makijażu i brud (kurz i zanieczyszczenia z powietrza). Tym razem pora przyszła na kolejny specyfik, przeznaczony do skóry wrażliwej, która poza oczyszczeniem, potrzebuje również nawilżenia i ukojenia. Dzisiaj będzie mowa o mleczku do oczyszczania i demakijażu skóry z serii Sensitia od Iwostin i o tym, jak sobie radzi z demakijażem oraz, czy moja skóra się z nim polubiła.




Iwostin Sensitia - Nawilżające mleczko do oczyszczania skóry i demakijażu

Co o produkcie pisze producent?
Właściwości:
- wyjątkowo delikatnie oczyszcza i nawilża skórę twarzy i szyi,
- nie narusza naturalnej, hydrolipidowej bariery ochronnej skóry,
- starannie dobrany skład pozostawia skórę oczyszczoną, nawilżoną, bez podrażnień,
- nie zawiera środków zapachowych i barwników,
- zmywa wodoodporny makijaż.
Składniki aktywne:
Fucogel - Długotrwale nawilża, zabezpiecza przed utratą wody z naskórka i osłabia reakcje alergiczne.
Alantoina - Pobudza regenerację komórek oraz łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia skóry.
Olej z pestek winogron - Odżywia i wygładza szorstką i nadmiernie wysuszoną skórę.
Gliceryna - Skutecznie nawilża przesuszoną skórę.


Co o produkcie sądzę ja?
Przede wszystkim zacznę od opakowania – dlatego, że odkąd pierwszy raz je ujrzałam, bardzo przypadło mi do gustu poprzez swoją niebanalność, zarówno w formie (opakowanie ma kształt prostopadłościanu), jak i minimalizmie oznaczeń (proste i czytelne teksty na awersie i rewersie opakowania). Butelka jest poręczna, nie wyślizguje się z rąk, a w dodatku jest mleczna, dokładnie widać zużycie produktu, więc nie będzie miała tu miejsca sytuacja, kiedy chcemy zmyć makijaż, a produktu nagle zabrakło.

Jednak najważniejsze są właściwości. Mleczko, jak to mleczko – ma zwartą konsystencję, czuć, że jest „bogatsza”. Bardzo dobrze radzi sobie ze zmywaniem zwykłego podkładu, jak i podkładu mineralnego. Przede wszystkim nie uczula (przynajmniej mnie nie uczula), nie powoduje też szczypania mojej skóry. Dokładnie oczyszcza już po jednorazowym przetarciu płatkiem po skórze (i nie trzeba mocno trzeć!). Nieco gorzej radzi sobie jednak z demakijażem oczu. Moim standardowym makijażem oczu jest kreska wykonana czarnym eyelinerem oraz tusz do rzęs, oba te produkty nie są produktami wodoodpornymi, zatem mleczko powinno sobie z nimi poradzić (zwłaszcza, że producent informuje, iż mleczko polecane jest również przy makijażu wodoodpornym), ale jednak ma małe problemy. Nie jest tak, że nie zmyje makijażu oka, bo zmywa, ale zajmuje mu to więcej czasu niż innym mleczkom, bądź płynowi dwufazowemu. Zużywam też na taki demakijaż dużo więcej płatków kosmetycznych niż normalnie (1 na oko), zatem dla mnie jest zupełną stratą czasu używanie tego mleczka przy demakijażu oczu.

Za to moja skóra twarzy bardzo się z nim polubiła. Aktualnie stosuję kurację złuszczającą skórę (Brevoxyl  + Zineryt), więc jest ona przesuszona. Mleczko przynosi jej ukojenie, czuję, że jest odpowiednio nawilżona, nie potrzebuję później nakładać już kremu na noc. Zupełnie zminimalizowałam ilość suchych skórek, które szpecą przy pełnym makijażu. Dlatego znalazłam idealne rozwiązanie – mleczko Iwostinu używam do demakijażu skóry twarzy, a do demakijażu oczu używam płynu dwufazowego, który skraca czas trwania zabiegu do absolutnego minimum.

Zapomniałabym o wydajności, bo jest bardzo dobra – mleczka używam od miesiąca, a mam go w opakowaniu jeszcze około ¾ pojemności!

Czy polecam? Myślę, że mleczko spodoba się wrażliwcom, którzy nie nadużywają makijażu (zwłaszcza w okolicach oczu) – przyjemnie nawilży waszą delikatną skórę i ją ukoi. Ale zdecydowanie nie jest ideałem, nie za tę cenę.

Moja ocena: 7 / 10
Cena: ok. 20 zł / 240 ml

3 komentarze:

  1. Dobrze, że nie podrażnia i jest "milutkie" dla skóry, szkoda że nie do końca radzi sobie z demakijażem oczu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja z oczami mam wiecznie problem... Nic nie domywa, a dwufazówki najbardziej, nie rozumiem jak komuś się udaje domyć oczy dwufazą. Te co miałam były do dupki, albo mnie podrażniły... Bu ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakiś czas temu odeszłam od mleczek do demakijażu i.. i niech tak zostanie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)