Bad girl

2/21/2013 Marta Gałuszka 70 Comments

Idąc za ciosem, stworzyłam w dniu dzisiejszym kolejny makijaż. Obiecuję, że to już ostatni, jaki dodaję na bloga w tym tygodniu - ale nie mogłam się powstrzymać :) Dzisiaj oswajam niebieskości, do których podchodziłam z dużą rezerwą. Okazało się, że nie taki diabeł straszny jak go malują... Na wszystko trzeba mieć sposób, moim jest przerobienie niebieskości na wibrujące smokey eyes, które nadaje spojrzeniu charakteru i zadziorności, a same niebieskości nie wyglądają tandentnie ;) 

Nazwę dla tego makijażu zaczerpnęłam z palety Sleek Bad Girl, bo z niej pochodzi granat, który widzicie na środku powieki. Jednak nie używałam tylko tej palety. Czerń pochodzi z palety Naked 2 od Urban Decay, natomiast ten intensywny niebieski odcień z palety Coastal Scents Smokey Palette. Zaszalałam też nieco jeśli chodzi o dolną powiekę - nałożyłam na nią niebieski brokat (pięknie opalizuje w świetle sztucznym), a linię wodną zaznaczyłam tym samym niebieskim, co i wewnętrzny kącik. Taki makijaż bardzo lubi wypielęgnowane, odpowiednio wyregulowane i podkreślone brwi, które tworzą dla niego swoistą ramę. Dodatkowo polecam użyć na policzki bronzer, a na usta jasną, cielistą szminkę (Rimmel Airy Fairy), aby nie odwracać uwagi od makijażu oczu.



PS. Jeśli macie problemy z rozcieraniem ciemnych cieni, polecam pomiziać pędzelkiem do blendowania w... pudrze transparentnym w kamieniu! Dzięki temu uzyskacie tylko mgiełkę koloru bez widocznych granic pomiędzy skórą a cieniem :)

70 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Boho girl

2/20/2013 Marta Gałuszka 34 Comments

Nie wiem, co się ostatnio ze mną dzieje, ale ciągle bym malowała, CIĄGLE! Mam jakąś nieustanną wenę, aż dziw mnie bierze, bo nie pamiętam, żebym kiedykolwiek tak miała (tfu, tfu, odpukać!). Na czym w sumie korzystacie poniekąd Wy, bo i jest mnie tu więcej i w zintensyfikowanej formie. Chociaż wiadomo, że co za dużo to niezdrowo, w końcu kiedyś się Wam pewnie znudzę... ;)
Dzisiaj, podobnie jak ostatnio, będą również brązy, ale w stylu boho - bardzo lubię ten styl i sama czasami wtrącam jego elementy do swojego stroju, makijażu, a poniekąd i uczesania (lubię wielobarwne chusty wiązane na włosach w formie bandan, etc.). Chociaż nie jest to typowy makijaż boho, do którego wykorzystuje się głównie kolory ziemi. Ja postanowiłam go nieco "ochłodzić" dodając srebrzystoniebieski cień w wewnętrznym kąciku, który optycznie otwiera i powiększa oko, a także nadaje mu nieco tajemniczy charakter. 



Do wykonania tego makijażu użyłam cieni z palety Coastal Scents Smokey Palette (srebrzystoniebieski, jasny miedziany brąz, ciemny brąz), oczy pociągnęłam tuszem Maybelline The Rocket Volum'Express, na usta nałożyłam brązową szminkę-błyszczyk z palety BH Cosmetics 66 Color Lip Gloss Palette, a na policzki nałożyłam bronzer, a następnie nieco pomarańczowy róż z palety BH Cosmetics 10 Color Professional Blush Palette. Jeszcze tylko bandana na głowę i mówcie mi boho girl! ;)

A Wy, lubicie styl boho?

34 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Szminka to czy nabłyszczacz? Catrice SpectaculART Sheer Lip Colour C01 Artfully Lustrous

2/19/2013 Marta Gałuszka 32 Comments

Cześć!

Przybywam do Was dzisiaj z nowym produktem, który od jakiegoś czasu gości w mojej kosmetyczce i który podbił moje serducho. Mowa oczywiście o szmince Catrice SpectaculART Sheer Lip Colour C01 Artfully Lustrous z najnowszej limitki. Co ciekawsze, nabyłam ją wtedy, kiedy poszukiwałam... nabłyszczacza do ciała! Chciałam czegoś, co da mokry efekt na skórze, a nie będzie oliwką, czy jakimś tam żelem nabłyszczającym. W taki sposób natrafiłam na stand Catrice i na tężę szminkę. To była miłość od pierwszego wejrzenia, nawet jeśli początkowo nie miałam zamiaru używać jej do ust! Skusił mnie jej transparentny kolor i to, jaki daje efekt na skórze - dosłownie błyszczącą, mokrą taflę (zresztą efekt widać na zdjęciach), co więcej - nietłustą! Cóż, sesja zdjęciowa, do której miałam jej użyć jeszcze się nie odbyła, ale co się odwlecze, to nie uciecze, a ja używam jej póki co jako balsamu do ust. Tak, balsamu, bo szminka genialnie nawilża i przepięknie pachnie lodami waniliowymi




Na ustach daje lekką, mroźną poświatę, ale raczej zaliczyłabym ją do gatunku tych transparentnych. Bardzo dobrze i na długo nawilża usta, a także rozpieszcza nas swoim zapachem. W dodatku jest bardzo porządnie wykonana i przez to daje wrażenie ekskluzywności (choć wolałabym, aby samo opakowanie było bez tych wszystkich psujących estetykę naklejek). Podoba mi się zwłaszcza wytłoczenie nazwy firmy na samym trzonie szminki. Ogółem, lubię szminki Catrice za ich jakość w porównaniu z niewielką ceną (nie pamiętam dokładnie ile kosztowała ta, ale koszt to coś około 18zł za 3.8g produktu) i często rozglądam się w poszukiwaniu nowych odcieni, które uzupełniłyby moją całkiem pokaźną kolekcję mazideł do ust ;)

A tu jeszcze małe chwalipięctwo. Zdecydowałam się na zamówienie rosyjskich kosmetyków na Kalinie i wybrałam dla siebie: Nawilżający krem matujący na dzień, a także Detox do skóry mieszanej i tłustej - oba z Baikal Herbals, a dla taty na jego problemy ze skalpem - szampon z dziegcia od Babuszki Agafii. Pora na testy :)


32 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Stay glamorous!

2/18/2013 Marta Gałuszka 33 Comments

Cześć!

Wczoraj królowały pastele, a dzisiaj króluje blichtr i przepych! Złoto, brąz, brokat i soczyście czerwone usta - no przecież wolno! :) Niestety, ale makijaż wygląda zdecydowanie lepiej na żywo niż na zdjęciach. Zdjęcia nie oddają migotania drobinek brokatu, ani też nie pokazują różnicy pomiędzy odcieniami nałożonymi na powiekę. No cóż, nie wszystko mieć można...




Czego użyłam?
- Baza pod cienie (Lime Crime),
- Złoty, brązowy, miedziany i w odcieniu szampana cień o wykończeniu satynowym (Urban Decay Naked 2 Palette),
- Czarna kredka (Astor),
- Złoty eyeliner (Lime Crime), złoty brokat,
- Tusz do rzęs (Maybelline),
- Bronzer (Flormar),
- Czerwona szminka (Obsessive Compulsive Cosmetics).

Aby krawędź linii była idealnie ostra, a także, aby linie były w miarę symetryczne, w zewnętrznych kącikach możecie przykleić taśmę klejącą. Jeśli nie macie "kleju" do brokatu, możecie go nałożyć zamaczając pędzelek w odrobinie wazeliny, następnie zanurzając go w brokacie, a następnie dociskając go delikatnie do powieki. 

33 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Wiosno, gdzie jesteś?

2/17/2013 Marta Gałuszka 54 Comments

Hej!

Podrzuciłyście mi wczoraj pomysł makijażu w pastelach, który ochoczo podchwyciłam i dzisiaj wykonałam. Choć muszę przyznać, że chyba nie należę do pastelowych dziewczyn i jakoś się sobie w tak delikatnych kolorach nie podobam. Aczkolwiek jest to miła odmiana od absolutnego minimum w makijażu, do jakiego jestem ostatnio mocno przyzwyczajona - czyli kreski + podkreślenia ust, a także odmiana od cięższego kalibru, czyli smokey eyes i makijaży graficznych. Toteż dzisiaj króluje iście wiosenny makijaż, który kojarzy mi się poniekąd z hiacyntem. Apropo wiosny, gdzie jesteś?!




Przy tym makijażu postanowiłam wypróbować paletkę cieni Astor, którą ostatnio otrzymałam. Na bazie cienie całkiem nieźle dają sobie radę, choć czasami ciężko jest wydobyć ich głębię, niestety... Na dokładkę dorzuciłam eyelinery z Lime Crime: Orchid-Aceous i Blue Milk. Na policzkach mam różowo-fioletowy róż z palety różów BH Cosmetics, a na ustach szminkę Airy Fairy od Rimmel.

I odkryłam moją nową miłość do czekolady pod postacią Milki z kawałkami chrupiącego karmelu Daim - zdecydowanie warta grzechu...


54 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Nowości nie tylko kosmetyczne :)

2/16/2013 Marta Gałuszka 30 Comments

Hej!

Dzisiejszy post to poniekąd taki offtop, ale co tam, czasami trzeba! W takim razie chwalę się :)

Prezencik od Lovya - nowej marki biżuterii na polskim rynku. Coś, czego jeszcze nie było, czyli biżuteria z emocjami! Od wczoraj na nadgarstku noszę sentencję "Marzenia spełniają się!", a także zostałam kobietą-zagadką, z pytajnikiem na rzemyku :) 


A dodatkowo dzisiaj pojawił się pan listonosz z przesyłką od Farmony - zostałam jedną z kilku(nastu) blogerek, które załapały się do testu ich nowości. Powiem jedno, wszystko pachnie tak, że mam ochotę to zjeść, choć wiem, że nie jest zjadliwe ;)


Ostatnio zaszalałam też z zakupami, ale tym razem niedrogeryjnymi, a tymi do szafy. W lumpku udało mi się dorwać czarną koszulę w stylu boho oraz miętowy sweterek z rękawami 3/4 (H&M) łącznie za 12zł! (dwa pierwsze zdjęcia), a reszta zakupów to taki osiedlowy sklepik z ubraniami no name. 





No dobrze, dosyć chwalenia. Mam ochotę zrobić jakiś makijaż, ale nie mam w sumie pomysłu jaki. Macie dla mnie jakieś sugestie? :)

30 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Buraczkove love

2/13/2013 Marta Gałuszka 38 Comments

Pamiętacie szminkę Astor, którą pokazywałam Wam w poprzednim poście? Tiaaa, mam swoją nową ulubienicę kolorystyczną! Buraczka jeszcze w swoich zbiorach nie posiadałam, a wielka szkoda by była, gdybym nadal nie miała... Z buraczkiem polubiliśmy się bardzo, tak bardzo, że nie umiem się z nim od wczoraj rozstać nawet na chwilę (no dobra, w nocy odpuszczam na rzecz balsamu do ust). Ale dzisiaj towarzyszy mi na ustach niezmiennie (oczywiście, żeby nie było, że jest taki niezniszczalny, a nie jest, to jednak wymaga poprawek).

A oto i Buraczek:




Czyż nie jest piękny? :)

Szminka nakłada się idealnie, jest świetnie napigmentowana, nie wysusza ust, a wręcz je nawilża. Pachnie zieloną herbatą, nie migruje poza granicę ust (no dobra, minimalnie), daje satynowe wykończenie i jest po prostu piękna <3 Tylko nie lubi jedzenia, zwłaszcza tego tłustego i nie przepada za szklankami/kubkami/filiżankami, a one za nią ;) Ale i tak jej wszystko wybaczam!

A, mowa była oczywiście o szmince Astor Color Last VIP 008 Spicy ;)

38 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Astor mnie rozpieszcza :)

2/11/2013 Marta Gałuszka 37 Comments

Wracam sobie dzisiaj zmęczona do domu, a tu czeka na mnie paczka od kuriera. Patrzę sobie na nadawcę, a tu Coty Polska, czyli Astor! Co ciekawsze, paczucha płaska, więc zaintrygowana zaglądam do środka i cóż widzę? No cuda widzę! W dodatku pięknie zaadresowane "Wyjątkowy zestaw Heidi dla Marty <3" - fajnie być Ambasadorką Makijażu Astor :) A cóż w środku znalazłam?



Astor - Color Last VIP (008 Spicy)

Szminka od Heidi, domniemam po zdjęciach, które Astor zamieścił na swoim fanpage'u na Facebooku, że to jakaś nowa kolekcja, której opracowaniem zajmuje się właśnie Heidi :) W tym przypadku odcień nosi nazwę Spicy, określiłabym go jako taki buraczkowy, smakowity odcień.




Astor - Collector Eye Shadow Palette

Paleta cieni. Mam wrażenie, że to wszystkie kolory cieni, jakie są dostępne w Astorze w normalnych, małych paletkach zebrane w jednym miejscu. I w sumie cieszę się z tego faktu, bo niektóre są boskie i pięknie wyglądają na powiekach! A wystarczy tylko nauczyć się jak je odpowiednio "obsługiwać", żeby można było wyczarować nimi cuda :)


To tak się chciałam pochwalić i podziękować ekipie Coty Polska, a samej nie pozostaje mi nic innego, jak zabrać się za testy i informować Was na bieżąco co i jak :>

37 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

Zaszalej w Walentynki!

2/09/2013 Marta Gałuszka 34 Comments

Hej :)

Ostatnio spodobała mi się najnowsza kampania I'mperfection Illamasqui i nakrapiane kreski na oczach, toteż długo nie czekając, postanowiłam spróbować wykonać coś takiego na sobie i efekt bardzo mi się spodobał :) Wystarczy dodać do tego usta w słodkim odcieniu różu i makijaż na Walentynki gotowy!

Warto zaszaleć z różnymi kolorami, a nasz makijaż na pewno będzie zwracał na siebie uwagę ;)


Czego nam potrzeba?
- Eyeliner w dwóch kontrastowych kolorach,
- Rozświetlający cień,
- Tusz do rzęs,
- Różowy róż do policzków,
- Szminka w cukierkowym odcieniu.

Na co jeszcze czekacie? Eksperymentujcie i uwodźcie spojrzeniem! :)

34 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)