L'Oreal Paris - Volume Million Lashes Noir Excess Mascara

8/15/2013 Marta Gałuszka 34 Comments

Cześć :)

Dawno nie pisałam na blogu nic o tuszach do rzęs, chyba pora to zmienić, bo kilka(naście) od ostatniego tego typu posta zdążyłam już zużyć. Dzisiaj będzie o najnowszym produkcie od L'Oreal Paris, maskarze Volume Million Lashes Noir Excess Mascara.



Parę słów od producenta:
Objętość bez umiaru. Czerń bez umiaru. Rzęsy, którym nie można się oprzeć. Odkryj najnowszą maskarę Volume Million Lashes Excess Noir, która łączy głębię czerni z:
- Legendarnym efektem miliona rzęs,
- Wyjątkowym podkreśleniem spojrzenia,
- Objętością bez umiaru.

Brzmi obiecująco, a jak jest naprawdę? 

Praktycznie każdy tusz do rzęs, który miałam okazję używać, musiał najpierw swoje "odleżeć". Mniej więcej 2 tygodnie, aby konsystencja nie była zbyt rzadka i lepiej osiadała na moich rzęsach. Myślałam, że w przypadku Volume Million Lashes Noir Excess będzie tak samo. Cóż, nic bardziej mylnego. Ta maskara nie potrzebuje leżeć, aby nadawała się do użycia. Już za pierwszym razem przyprawiła mnie o swoiste firanki rzęs, o ile można o tym mówić w przypadku moich rzęs, które choć nie krótkie (ale długie też nie), to są sztywne i proste. I tym samym podbiła moje serce, które do tej pory należało do maskary Doll Eyes od Astor. Szczoteczka jest giętka, ma bardzo fajny kształt (do którego jednak trzeba się przyzwyczaić). Dłuższe włoski dobrze rozczesują rzęsy i nie ma mowy o ich sklejeniu. Łatwo nią też malować w kącikach oczu. Jedna warstwa daje bardzo naturalny efekt rozdzielonych, lekko wydłużonych i przyciemnionych rzęs. Dwie warstwy pozwalają uzyskać jeszcze większe wydłużenie i pogrubienie rzęs, a przez to wrażenie, że jest ich nieco więcej niż w rzeczywistości. Jeśli chodzi o zachowanie tego tuszu na rzęsach. Bliżej końca dnia lubi się coś pokruszyć, jeśli mamy tendencję do pocierania okolic oczu. Nie jest wodoodporna, więc uważamy z deszczem i łzami, ale za to bardzo łatwo ją zmyć nawet płynem micelarnym. Zastanawiam się tylko jak z wydajnością. Od 3 tygodni używam jej codziennie, nie zauważyłam zmiany konsystencji na bardziej tępą, cały czas dobrze mi się nią maluje, nie skleja rzęs, łatwo też ją zmyć ze skóry jeśli szczoteczka nam się "omsknie". Pewnie posłuży mi jeszcze przez najbliższy miesiąc :-) Zapomniałabym wspomnieć, jako niesamowita "sroka", która lubi błyskotki, opakowanie jest bardzo w moim stylu - futurystyczne, ekskluzywne i błyszczące. A podobno nie ocenia się książki po okładce... ;)

A na dowód tego, jak sobie radzi maskara załączam zdjęcie poniżej. Ciężko uzyskać efekt widocznych rzęs na moich oczach, bo mam bardzo dużą ruchomą powiekę górną, a jednak się udało. A co za tym idzie, oko wydaje się większe, bardziej "żywe" i wyraźniejsze :) Pozostaje tylko kwestia moich umiejętności nakładania tuszu - czyli zawsze sobie upaćkam powiekę i nos :D


Czy polecam tę maskarę? 
Tak, mogę ją z czystym sercem polecić osobom, które potrzebują wydłużenia i przyciemnienia swoich rzęs.

Czy kupię ją ponownie?
Niekoniecznie, lubię testować nowości, więc nie przywiązuję się do tuszów do rzęs. Wyjątkiem była tylko maskara Colossal of Maybelline.

W skali od 1 do 10 jak ją oceniam?
Na taką mocną 8.

Ile kosztuje?
Około 50 zł za 10 ml produktu.

Gdzie można ją znaleźć?
W każdej drogerii, która ma szafę L'Oreal.


34 komentarze:

  1. Ładnie u Ciebie wygląda :) Ja póki co lubię swoją upolowaną na wyprzedaży starą Max Factor 2000 Calorie <3 Zaraz potem Etre Belle i na razie mi wystarczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam w zapasie chyba jeszcze 8 tuszów :D

      Usuń
    2. A to swoją drogą :D :D

      Usuń
  2. Ja uwielbiam testować tusze i pewnie o ten kiedys zahaczę, efekt ciekawy, ale nie powalający:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moich rzęsach nigdy nie będzie powalającego efektu, niestety...

      Usuń
  3. Uważam, że L'Oreal tworzy jedne z najładniejszych opakowań mascar. To również jest świetne, eleganckie, kobiece - takie, jakie powinno być. Efekt na rzęsach - całkiem w porządku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, opakowania są miłe dla oka, zwłaszcza jak ktoś lubi błyskotki ;)

      Usuń
  4. Efekt na rzęsach całkiem ładny. :) Ciekawa jestem, jakby się sprawdziła z moimi drutowatymi, niedługimi rzęsami. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam druty, trochę je podkręciła, ale tylko nieznacznie :)

      Usuń
  5. nie miałam chyba nigdy maskary z loreal, oprócz jednego totalnego bubla i chyba właśnie to mnie tak zniechęciło :) zostaję przy max factorze.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja znowuż nigdy nie miałam okazji wypróbować sławnej 2000 Callories :>

      Usuń
  6. także go właśnie testuje :) również polecam go osobom które chcą wydłużyć i przyciemnić rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładnie się prezentuję ;) Ja właśnie zakupiłam 'maxfactor 2000' w hebe za 14,99 :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie ten tusz się kompletnie nie sprawdził, ale daję mu jeszcze chwilę żeby się "uleżał", potem zacznę się srodze denerwować :) Na Twoich rzęsach prezentuje się bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O masz, widać rzęsy rzęsom nierówne :) U mnie wcale nie musiała leżeć, co było dla mnie nowością :D

      Usuń
  9. ja potrzebuję pogrubienia więc nie dla mnie ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. a moim faworytem jest telescopic loreal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też używałam i nawet lubiłam, chociaż wydawała mi się nieco sucha...

      Usuń
  11. Nie miałam jeszcze nigdy żadnego tuszu z serii Million Lashes, a szczoteczka wygląda nieźle, więc może kiedyś spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczoteczka pozwala łatwo nałożyć na rzęsy tusz i je dodatkowo rozdzielić, więc warto :)

      Usuń
  12. Efekt na rzęsach mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem zadowolona, bo w końcu widać, że mam rzęsy, hehe :D

      Usuń
  13. Rzęsy bardzo ładne :) Jednak moją uwagę przyciągnęła idealnie narysowana kreska na górnej powiece. Jakiego kosmetyku używasz? :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualnie używam eyelinera w żelu z Makeup Geek, bardzo się polubiliśmy :)

      Usuń
  14. Efekt świetny, jednak cena trochę za wysoka jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ładny,choc nie rewelacyjny.Ja ostatnio polubiłam się z maskarą z Rouge Bunny Rouge.

    OdpowiedzUsuń
  16. świetny blog :) zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  17. Kompletnie nie rozumiem czemu zachwycasz się tym tuszem....Twoje rzęsy wyglądają przeciętnie są lekko sklejone i praktycznie w ogóle nie wydłużone.Dla mnie ten tusz to porażka nie wart swojej ceny.Okropnie pachnie skleja rzęsy i się kruszy.Pod koniec mojego dnia pracy(8h)moje rzęsy są krótkie a w ciągu dnia ciągle zbieram z twarzy drobinki tuszu.TOTALna zgroza.Szczerze mogę polecić tusz z collistaru to jest dopiero coś rzęsy przez cały dzień wyglądają fantastycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzęsy rzęsom nierówne. Ja jestem zadowolona z tego tuszu, bo dzięki niemu mam JAKIEKOLWIEK rzęsy. Mam sztywne rzęsy i choć nie są krótkie, jakiekolwiek próby podkręcenia ich kończą się dramatem i zerowym efektem. Ten tusz daje choć namiastkę tego, że mam rzęsy i pomaga mi "otworzyć" dzięki temu oczy. U mnie nic się nie kruszy, nic nie skleja, zapach mi nie przeszkadza, nic się też nie kruszy (nie mam zwyczaju dotykania oczu w ciągu dnia). Opinia jest subiektywna, bo ja nie jestem Tobą i kosmetyk inaczej się zachowuje u mnie niż u Ciebie.

      Usuń
  18. JA również oczu nie dotykam a mimo to się kruszy.Nie możesz sobie podkręcić rzęsy zalotką?żaden tusz nie podkręci Ci rzęs jak właśnie zalotka....i o co chodzi z tym ''odleżeniem''tuszu czy to Twoja metoda czy sprawdza się u wielu Twoich znajomych bo przyznam że pierwszy raz słyszę o takim czymś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stosuję zalotki, bo powoduje u mnie łamanie się rzęs i ich nadmierne wypadanie :) Odleżenie tuszu to wpompowanie do środka trochę powietrza zaraz po otwarciu i zostawienie go na 2 tygodnie. Tusz zbyt rzadki po takim czasie nabiera odpowiedniej gęstości i lepiej się nim maluje :)

      Usuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)