Choisee

12/20/2012 Marta Gałuszka 20 Comments

Cześć!

Świadoma afery, która się wytworzyła wokół firmy Choisee, sposobu traktowania przez nią swoich klientów i tego, co im wysyłają jako rzekome kosmetyki naturalne postanowiłam przeczekać i nie publikować tego posta wcześniej. Jednak pomińmy zachowanie firmy. Jak większość osób skorzystałam z ich promocji -60% na cały asortyment. Żałuję? Bynajmniej. I pomimo, że jeden produkt dotarł do mnie z doklejoną etykietką dotyczącą stanu ważności i tak zaczęłam używać go na własną odpowiedzialność, a z efektów jestem całkiem zadowolona (przynajmniej na ten moment, po kilku użyciach). Co zamówiłam?


Kosmetyki wyprodukowane zostały w Indiach i choć są reklamowane jako kosmetyki naturalne, z naturalnością mają niewiele wspólnego. Jednak pomimo to, postanowiłam dać im szansę. Zamówiłam sporo, gdyż duża część produktów jest prezentem gwiazdkowym dla mojej mamy. I pomimo, że w kremach gliceryna widnieje aż na drugim miejscu, to wiem, że mojej mamie ten fakt nie zaszkodzi. Sama dla siebie wzięłam szampon (rzekomo po terminie ważności, ale jak dla mnie naprawdę daje radę), odżywkę do włosów oraz cytrynowy olejek do masażu ciała (pięknie pachnie, choć trochę się go wylało w podróży, pomimo zabezpieczenia dodatkowym woreczkiem strunowym). Dla mamy wybrałam krem przeciwzmarszczkowy do twarzy, krem pod oczy z jaśminem, mleczko do demakijażu oraz złotą maseczkę do twarzy. Same produkty zapakowane są w estetyczne butelki (z pompką lub bez, za wyjątkiem kremów), ale etykiety są bardzo kiepskiej jakości (niczym drukowane na zwykłej drukarce atramentowej). Większości jeszcze nie miałam okazji próbować, ale wkrótce zamierzam to zmienić. Spodziewajcie się za jakiś czas recenzji, pochlebnych, bądź nie, w zależności od tego, jak faktycznie produkty będą zachowywać się na mojej skórze/włosach. 





A Wy uważacie, że warto dawać firmom drugą szansę, czy od razu po "krzywej akcji" przekreślacie je i nigdy więcej nie kupujecie ich produktów? 

20 komentarzy:

  1. do mnie dziś doszły 2 żele do twarzy i tylko je zamawiałam
    jeszcze nie używałam, czekają na swoją kolej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm, czyli u Ciebie w sumie nie było tak źle, czekam na opinię, może produkty jeszcze się okażą rewelacyjne ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zamówiłam. Początkowo żałowałam, teraz już mi przeszła złość, bo zaczęłam używać kosmetyki i jestem z nich zadowolona. A te wszystkie parabeny, o których się trąbi...? Sprawdziłam kilka swoich ulubionych kosmetyków i jak się okazało, one też nie są święte. Z pewnością te nie odbiegają jakością od moich, szczególnie za tę cenę. Kremy do twarzy także są na prezent dla mamy ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja sie strasznie balam, ale dzis doszla paczka, nie widze nic po terminie, jedynie troche szamponu sie ulalo, ale dramatu nie ma. Wszystko pachnie oblednie, nie moge sie doczekac pierwszych testow. A ze nie naturalne ;) mnie to akurat ani zieb ani grzeje.

    OdpowiedzUsuń
  5. A może rzeczywiście te produkty nie były po terminie, tylko tak jak pisała ich przedstawicielka na fb, mieli nadprodukcję etykiet? Trochę zrobili ludzi w balona, ja tam nie mam zamiaru zamówić ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fakt, faktem afera była ale jakoś do końca nie chce mi się wierzyć w to co pisały dziewczyny. Babeczka dopiero rozkręca biznes i ma prawo do pomyłek co nie znaczy oczywiście, że ma atakować klientki. Powinna o wszystkim poinformować przed wysyłką i by było ok. Oczywiście nie skreślam ich, czekam na opinie o produktach i może się sama skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj z tymi doklejonymi etykietami ważności trzeba uważać, bo potem okazuje się, ze truciznę wcieramy w nasze cenne ciało ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja teraz stosuję odżywkę do włosów Choisee i tak podoba mi się jej działanie, że choćbym chciała skreślić firmę i nigdy do niej nie wracać, moje włosy by mi tego nie darowały ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jeszcze czekam na swoje zamówienie- mam nadzieję, że jutro będzie u mnie:) jestem ciekawa tych mazideł i chętnie je przetestuje zanim się wypowiem czy warto było kupić czy też nie;) afera faktycznie była, mi się najmniej podobało zachowanie na fb właścicielki, ale nerwy mogą czasami zaślepić każdego;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja również zamówiłam, dla męża głównie, tez pokazywałam na blogu " co Mikołaj przyniósł", zamówiłam na początku promocji, ponieważ już wcześniej kupowałam ich produkty dwa i bardzo mi spodobało się ich działanie, terminy ważności mam dobre, kosmetyki, też przypadły mi do gustu, zwłaszcza krem do twarzy ( męża oczywiście, ale pachnie tak obłędnie, że mu podbieram :)) olejek też mam, ale jaśminowy, fajnie działa na moją skórę, firma nie do końca profesjonalnie zachowała się ( można było bez nerwów ) ale wszyscy popełniają błędy...
    Nie mi sądzić, ja jedynie szukam " dobra " dla skóry, i jak spiszą się doskonale, to zamówię znów, mam ochotę na " włosowe " kosmetyki, czekam więc na Twoją opinię :)
    Miłego wieczorku :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie nie skusiła ich oferta, i dobrze, bo się przynajmniej nie denerwuję :)
    Ale Tobie życzę dobrego i udanego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. druga szabsa zalezy od tego jak bardzo krzykliwa jest afera;d

    OdpowiedzUsuń
  13. ja mam tą złotą maseczkę i jest ona typu peel off. Jak mi zastygła na twarzy to nie mogłam jej ściągnąć, miałam wrażenie że odrywam ją ze skórą...musiłam zmyć ją normalnie wodą bo inaczej się nie dało :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja się nie skusiłam. Trzy razy miałam kosmetyki w koszyku ale jednak nie zamówiłam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zależy czym zawiniły. Zazwyczaj muszę się sama przekonać, że coś jest be, że firma jest be, że kosmetyki są jeszcze bardziej be. Ale nie zawsze. Każdemu należy się druga szansa, i ja ją zazwyczaj daję. O ile w ogóle mam ochotę coś mieć wspólnego z firmą po raz pierwszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. trzeba poczekać na dalsze posunięcia marki. Jezeli wezmą sobie zażalenia do serca i zmienią to co powinno zostać zmienione myślę, że można dać im jeszcze szanse.

    OdpowiedzUsuń
  17. ja zrobiłam u nich duże zamówienie, z czego połowa była także dla mamy na prezent gwiazdkowy. Wszystkie miały dobrą datę.
    Generalnie to jak kosmetyki się spisują jest najważniejsze, bo to jak firma się pogrążyła nie ma znaczenia, gdy kosmetyki są dobre.
    Ja na razie jeszcze nic nie zdążyłam użyć, poczekamy zobaczymy

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja bym się bała tego używać ;) Cieszę się, że zwróciłam to badziewie i na pewno nigdy tam już nic nie kupię.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)