Nawilżanie z Eris

9/29/2012 Marta Gałuszka 6 Comments

Cześć!

Dawno nie było żadnej recenzji z pielęgnacji, trzeba to nadrobić :) Dzisiaj na tapecie 3 kremy nawilżające od Laboratorium Kosmetycznego dr Irena Eris: Lirene, Pharmaceris oraz Dr Irena Eris. Ten z Lirene aktualnie mi się skończył, a od pewnego czasu używam tego drugiego, z serii SPA Resort, a doraźnie na noc krem z Pharmaceris. 



Lirene Design Your Style - Nawilżający Kremowy Mus



Co o produkcie pisze producent?
Niezwykle lekki mus idealnie się wchłania, a jego bogata kompozycja składników sprawia, że cera już po pierwszej aplikacji wygląda niezwykle świeżo. Połączenie delikatnego olejku z bawełny i wyciągu z jabłek sprawia, że skóra jest idealnie odżywiona i nawilżona, odzyskuje swój naturalny blask. Wyciąg z trawy azjatyckiej i kwas hialuronowy silnie wiążą i trwale utrzymują wodę w głębokich warstwach naskórka, gwarantując długotrwały efekt optymalnego nawilżenia. Zawarte w musie wyciąg z daktyli i filtry UV chronią skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników i promieni słonecznych. Apetyczny zapach wprawia w dobry nastrój. 

INCI:
Aqua, Decyl Oleate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Methyl Gluceth-20, PEG-20, Methyl Glucose Sesquistearate, Cetyl Alcohol, Sodium Polyacrylate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Cetearyl Alcohol, Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Oil, Dimethicone, Methyl Glucose Sesquistearate, Ceteareth-20, Imperata Cylindrica Root Extract, Glycerin, Phoenix Dactylifera (Date) Fruit Extract, PEG-8, Sodium Hyaluronate, Carbomer, Methylparaben, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum, Linalool, Benzyl Alcohol, Limonene, CI 19140, CI 16035

Co o produkcie sądzę ja?
Ten krem-mus przeznaczony jest dla kobiet w przedziale wiekowym 20-30 lat. Powiem szczerze, że zaczęłam go używać pełna obaw. Akurat stan skóry mojej twarzy znacznie się pogorszył i nie chciałam przysporzyć sobie więcej problemów. Na szczęście nic złego mi nie wyrządził, a co więcej - świetnie koił skórę, delikatnie ją nawilżał i stanowił świetną bazę pod makijaż. Nie zostawiał filmu na skórze. Nic się na nim nie rolowało, bardzo szybko wchłaniał się w skórę dzięki konsystencji bladoróżowego musu, którego wręcz nie czuć na skórze, a tylko otulał "chmurką" nawilżenia. Nie powodował także nadmiernego świecenia się mojej mieszanej skóry. W dodatku ten niesamowity, owocowy zapach, który codziennie pieścił mój zmysł węchu. Choć tak naprawdę bardziej sprawdzał się na dzień niż na noc z racji swoich właściwości nawilżających. Był naprawdę wydajny, używałam go chyba nieco ponad miesiąc codziennie rano i wieczorem. Zamknięty w poręcznym, plastikowym, zakręcanym słoiczku o pojemności 50ml. Stosunek ceny do jakości jak najbardziej pozytywny. 

Cena: 19/50ml
Moja Ocena: 8/10


Dr Irena Eris SPA Resort Hawaii - Nawilżający Krem-Mus z Egzotycznych Kwiatów




Co o produkcie pisze producent?
Odkryj wyjątkowe chwile w swoim własnym SPA Resort Dr Irena Eris. Pozwól skórze chłonąć to, co wyjątkowe i najlepsze w pielęgnacji, a jednocześnie rozkoszuj się zniewalającym zapachem kwiatów z HAWAII, morską bryzą CAPRII. Zanurz się w egzotycznym zapomnieniu i ciesz się dobroczynnym działaniem natury. Intensywne nawilżenie, głębokie dotlenienie i relaks.
Podaruj swojej skórze odświeżającą błogość nawilżenia zanurzoną w lekkości musu, który dotleni skórę. Niezwykle lekka formuła zapewni aktywne i głębokie nawilżenie, prawidłową odnowę komórkową i ochronę przed fotostarzeniem. Specjalnie wyselekcjonowany olej z nasion dzikiej róży, masło Shea i witamina E przywrócą skórze utraconą jędrność i elastyczność. Delikatna konsystencja musu otuli miękkością ulotnego jedwabiu, a świeży, egzotyczny zapach przyniesie przyjemność i ukojenie. Krem sprawi, iż codzienny rytuał pielęgnacyjny stanie się prawdziwie zmysłowym doznaniem.

INCI:
Aqua, Glycerin, Isopropyl Isostearate, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Isostearyl Isostearate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Cetyl Alcohol, Sucrose Cocoate, Sodium Polyacrylate, Rosa Canina Fruit Oil, Sorbitan Stearate, Allantoin, Tocopheryl Acetate, Sodium Hyaluronate, Tin Oxide, BHA, Lecithin, Micrococcus Lysate, Phenoxyethanol, Methylparaben, DMDM Hydantoin, Propylparaben, Parfum, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, CI 77891, Mica, CI 16035, CI 17200

Co o produkcie sądzę ja?
Podobnie jak w przypadku kremu-musu z Lirene, również tutaj zastanawiałam się, jak moja skóra na niego zareaguje. Na szczęście moja skóra polubiła się także ze SPA Resort. Konsystencja jest oczywiście taka sama jak w kremie Lirene. Delikatny mus, który bardzo łatwo nałożyć na skórę i który równie łatwo i przede wszystkim, błyskawicznie wchłania się w skórę bez filmu. Nawilża, ale bez przesady, to takie normalne nawilżenie, również idealne na dzień, pod makijaż. Niemniej, to nawilżenie względnie "czuć". Nie gryzie się z produktami kolorowymi, nie warzy się na skórze, nie powoduje szybszego błyszczenia się w partii T i nie zapycha. Pachnie o wiele delikatniej niż Lirene takim kwiecistym zapachem bardzo przyjemnym dla nosa. O jego "luksusowości" może świadczyć opakowanie - kunsztownie wykonany słoiczek, niby plastikowy, a wygląda jak ze szkła, z metalizowaną zakrętką - lusterkiem. Sam krem przed dostępem do powietrza chroni dodatkowo przykrywka. No i tyle z luksusowości jak dla mnie. Wiem, że krem nie zachwyca składem, a przede wszystkim nie zachwyca ceną. Ale dla mnie to całkiem dobry nawilżacz na dzień i z przyjemnością go używam. Zwłaszcza, że jego zapach zdecydowanie nastraja mnie pozytywnie. Trzeba mu przyznać, że jest wydajny, więc za to ma kolejny plus. Ale podobne kremy znajdziemy w dużo niższej cenie.

Cena: 109zł/50ml
Moja Ocena: 7/10



Pharmaceris EMOLIACTI - Emolientowy Krem Odżywczy Na Noc




Co o produkcie pisze producent?
Wskazania: Codzienna pielęgnacja skóry przesuszonej, wrażliwej, skłonnej do łuszczenia się i podrażnień, ze skłonnością do atopowego zapalenia skóry.
Działanie: Synergiczne działanie aktywnych emolientów, doskonale odżywia i przywraca nawilżenie głębokich warstw naskórka, nadając skórze miękkość i elastyczność. Specjalistyczna receptura kremu, wzbogacona kompleksem lipidowym naśladującym składem i strukturą naturalny płaszcz hydrolipidowy skóry, pomaga uzupełnić braki w naturalnej naskórkowej warstwie ochronnej. Specjalnie wyselekcjonowane składniki łagodzące silnie koją, delikatnie zmiękczają i przywracają komfort nawet najbardziej przesuszonej skórze. Zawarte w kremie proteiny jedwabiu nadają skórze niezwykłą gładkość i ukojenie.

INCI: 
Aqua, Decyl Oleate, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Cetearyl Ethylhexanoate, Cyclopentasiloxane, Canola Oil, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Dimethicone, Tocopheryl Acetate, Squalane, Cyclohexasiloxane, Polyglyceryl-4 Isostearate, Magnesium Sulfate, Hydrogenated Castor Oil, Panthenol, Polysilicone-11, Propylene Glycol, Allantoin, Isohexadecane, Sodium Lauroyl Lactylate, Hydrolyzed Silk, Ammonium Polyacryloyldimethyl Taurate, Glycerrhetinic Acid, Polysorbate 20, Ethylhexylglycerin, Polysorbate 80, Ceramide 3, Cholesterol, Ceramide 6-II, Phytosphingosine, Xantham Gum, Carbomer, Ceramide 1, Phenoxyethanol, Methylparaben, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Polyaminopropyl Biguanide, Propylparaben, Parfum

Co o produkcie sądzę ja?
Aktualnie zafundowałam sobie, albo to raczej dermatolog zafundował mi terapię złuszczającą naskórek, pomagającą pozbyć się zaskórników, z którymi walczę od dłuższego czasu. W tym celu stosuję Brevoxyl (i nie tylko), który jednak potrafi mocno przesuszyć skórę i spowodować jej łuszczenie się. Moim środkiem zaradczym na ten stan jest właśnie krem emolientowy Pharmaceris. Bardzo gęsty i jednocześnie mocno nawilżający tłuścioch zdecydowanie nadający się jedynie na noc. Zresztą, proces regeneracji naskórka odbywa się w nocy i wtedy skóra potrzebuje najwięcej nawilżenia. Nakładam go grubszą warstwą 30 min przed snem, żeby zdążył się w miarę wchłonąć (co i tak nie udaje się do końca). Na skórze tworzy wyczuwalny, trochę lepki film. Ale nie mam mu tego za złe, bo takie jest jego działanie. Dobrze radzi sobie z mocnym przesuszeniem skóry, zmiękcza naskórek, więc na drugi dzień dużo łatwiej jest wykonać ewentualny peeling. Rano budzimy się z wypoczętą, miękką skórą i przy porannej toalecie czuć to nawilżenie kiedy zmywamy krem z twarzy. Absolutnie nie zapycha pomimo swojej treściwej konsystencji. Można powiedzieć, że jest bezzapachowy, aczkolwiek ja mam tak wrażliwy nos, że czuję delikatny i zarazem przyjemny zapach. Zamknięty jest w poręcznej tubie o pojemności 50ml. Choć nakładam go na skórę naprawdę w sporej ilości nadal jest go bardzo dużo w tubce, więc sądzę, że jest wydajny. Stosunek ceny do jakości bardzo pozytywny. Polecam osobom borykającym się z nadmiernym przesuszeniem się skóry, zwłaszcza po zabiegach dermatologicznych. Dostępny tylko w aptekach!

Cena: ok. 35zł/50ml
Moja Ocena: 8/10


6 komentarzy:

  1. Ten kremowy mus w ogóle się nie sprawdził na mojej suchej skórze. Zero nawilżenia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, bo on bardziej dla skóry normalnej jest... Na mojej mieszanej radził sobie naprawdę dobrze :)

      Usuń
  2. Hmmm, wiesz ja miałam ten Lirene nawilżający, ale zupełnie to nie krem dla mnie, raz że mnie po nim strasznie wysypało i zapychało (zaczęły mi się okropne gule robić) to jeszcze to nawilżenie takie słabe... :(

    Pozostałych nie wypróbuję raczej, ciut za drogie dla mnie. :) Lubię takie kremy do 20 kilku zł max. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się bardzo obawiałam zapychania, ale na szczęście nic takiego nie nastąpiło. Cóż, skóra skórze nie równa ;)

      Ja ciągle szukam swojego ideału wśród kremów, może kiedyś znajdę :)

      Usuń
  3. ja polecam krem z tej samej serii rozswietlajaco-wygladzajacy. zapraszam do przeczytania postu o nim i kupna bo naprawde jest swietny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam zachomikowany gdzieś w łazience ten kremowy mus. Mam nadzieję, że w zimie sprawdzi się nieźle na mojej mieszanej cerze :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)