Depilacja idealna?

8/21/2012 Marta Gałuszka 42 Comments

Depilacja - temat tak bliski każdej kobiecie. Zazdroszczę tym, które mogą golić nogi (i nie tylko) 1-2x w tygodniu. U mnie wypadałoby robić to codziennie. Ale codzienna depilacja = podrażnienie skóry. Jest na to jakaś rada? Połowicznie tak. Dzisiaj chciałabym poruszyć temat "duetu" do depilacji, który rozgościł się w mojej łazience. Pianki do golenia dla kobiet i balsamu po goleniu i depilacji firmy Venus. 



Venus - Pianka do golenia dla Pań



Co o produkcie pisze producent?
Pianka do golenia Venus z naturalnym ekstraktem z żurawiny została opracowana dla szczególnie delikatnych miejsc skóry, tj. bikini, pachy. Ekstrakt z żurawiny wzbogacony witaminą E jest najbogatszym źródłem tokotrienoli i tokoferoli, związków witaminy E o działaniu nawilżającym i regenerującym dla skóry, a także chroniącym przed szkodliwym działaniem promieni UV. Formuła pianki nie zawiera konserwantów.

INCI:
Aqua, Triethanolamine, Glycerin, Palmitic Acid, Stearic Acid, Butane, Paraffinum Liquidum, Cocos Nucifera Oil, Propane, PEG-75 Lanolin, Oleamide DEA, Dimethicone, Polyquaternium-7, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract, Parfum, Isobutane, Tocopheryl Acetate

Co o produkcie sądzę ja?
Do tej pory do depilacji używałam pianek... dla mężczyzn. Tych mniej męsko pachnących, dla skóry wrażliwej. Jakoś nie wyobrażam sobie golenia nóg bez "poślizgu". A skoro powstała specjalna pianka dla kobiet, postanowiłam dać jej szansę. Zabrałam ją ze sobą na wyjazd do Węgier. I od pierwszych dni przyprawiła mnie o niemałą frustrację. Początkowo miałam problem z dozownikiem - zupełnie nie chciał wyrzucać z siebie pianki, ale jakoś to ogarnęłam i zaczął działać poprawnie. Ale za to formuła pianki była zupełnie inna od tej, do której przyzwyczaiły mnie pianki dla mężczyzn. Zwarta, którą ciężko rozsmarować na ciele. Ale z tym też doszłam po jakimś czasie do ładu. Jednak jak na sam początek zabawy z tym produktem byłam zła, nawet bardzo zła, ale z braku innych opcji i tak jej używałam. Aż w końcu nauczyłam się jak ją obsługiwać. Z pozytywów - pianka przepięknie pachnie, takim owocowym, bardzo zjadliwym zapachem. Zapewnia dobry poślizg maszynce i faktycznie nawilża nogi, które po depilacji są idealnie gładkie. Konsystencja pomimo topornej, pozwala nałożyć piankę na wybraną partię ciała w odpowiedniej ilości, chociaż radzę szybko reagować, bo pianka po chwili lubi zacząć się "utleniać". Jednak zdecydowanie ułatwia depilację, nawet w najtrudniej dostępnych miejscach, jak okolice bikini. I co najważniejsze, nie uczula. Nie wiem po co w piance do golenia właściwości chroniące przed promieniowaniem UV, ale nie będę w ten temat się zagłębiać. Pojemność pianki to 200ml i używając jej 2-3x w tyg od ponad miesiąca jest jej jeszcze co najmniej połowa! A depiluję za każdym razem łydki, uda, bikini oraz pachy. Czyli wydajna bestia za śmieszne pieniądze. Jak kogoś nie odstraszają przygody z konsystencją i dozownikiem to polecam. I choć nie jest idealna, to pewnie będę do niej wracać, bo cena bardzo kusząca.

Cena: ok. 5zł/200ml
Moja Ocena: 6/10


Venus - Balsam po goleniu i depilacji



Co o produkcie pisze producent?
Balsam przeznaczony do pielęgnacji skóry całego ciała, a zwłaszcza miejsc podrażnionych goleniem lub depilacją. Szybko i skutecznie łagodzi wszelkie zaczerwienienia, przynosząc natychmiastową ulgę i ukojenie. Jego innowacyjna formuła zawiera olej kokosowy, który głęboko nawilża, likwidując suchość i szorstkość skóry oraz ekstrakt z imbiru lekarskiego, który działa łagodząco i przeciwzapalnie. Balsam ma wyjątkowo lekką konsystencję, dzięki czemu łatwo się rozprowadza i szybko wchłania, a po jego zastosowaniu skóra staje się jedwabiście miękka i gładka.

INCI:
Aqua, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Stearic Acid, Cocos Nucifera Oil, Propylene Glycol, Alcohol Denat., Sodium PCA, Glucose, Urea, Glutamic Acid, Lysine, Glycine, Allantoin, Lactic Acid, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Petrolatum, Zingiber Officinale (Ginger) Root Extract, Ceteareth-20, Cyclopentasiloxane, Parfum, Triethanolamine, Polyacrylic Acid, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Menthol, Benzyl Alcohol, Hexyl Cinnamal, Linalool, Citronellol, Limonene, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid


Co o produkcie sądzę ja?
Balsam ten również zabrałam ze sobą i przetestowałam po raz pierwszy podczas wyjazdu do Węgier. Był moim codziennym balsamem po powrocie z kąpieli słonecznych i nie powiem - świetnie ją koił. Zwłaszcza, kiedy pewnego dnia wróciłam z oparzeniem pleców. Smarowałam nim plecy (ogółem całe ciało) kilka razy dziennie, a skóra wręcz go wpijała w siebie. Dzięki niemu obyło się bez łuszczącej się skóry i bez nadmiernej bolesności. Balsam po nałożeniu dawał uczucie przyjemnego chłodu (sądzę, że to przez zawarty w nim mentol), szybko się wchłaniał, ale zostawiał delikatny film - wyczuwalny, ale zdecydowanie nietłusty. Co do jego właściwości nawilżających - mogłoby być lepiej, ale ogólnie nie narzekam. Konsystencja niby zwarta, a jednak przy rozsmarowywaniu wodnista, nie ma mowy o białych śladach. Pachnie bardzo ciekawie, nie umiem określić czym, ale wydaje mi się, że czuć w nim nieco imbiru i coś na kształt cytrusów (absolutnie nie czuć żadnego kokosu). Skóra po nasmarowaniu jest gładka i bardzo przyjemna w dotyku. Naprawdę nieźle radzi sobie z podrażnieniem po depilacji. Wcześniej musiałam chwilę odczekać zanim nałożę balsam po depilacji, bo inaczej cierpiałam katusze, a teraz nie muszę wcale czekać. W ogóle nic nie boli! Nie lubię w nim jednak jego butelki. Dopóki produktu w środku jest sporo, nie ma problemu z jego dozowaniem, ale pod sam koniec balsam osadza się na ściankach i za żadne skarby nie ma jak go wyciągnąć stamtąd. Trzeba kombinować (ja ściągam całe zamknięcie i wydobywam balsam palcami). Sam balsam ma pojemność 200ml i wystarczył mi na miesiąc raczej sporadycznego używania - więc nie jest nadzwyczaj wydajny. Ale za to jest tani jak na tego typu kosmetyk. Jednak ja już do niego pewnie nie wrócę :)

Cena: ok. 6zł/200ml
Moja Ocena: 7/10

Miałyście do czynienia z którymś z powyższych produktów? Uważacie, że pianki dla kobiet to dobry wynalazek? Jakie są Wasze doświadczenia z balsamami po depilacji?

42 komentarze:

  1. Wstaw makijaże z Face Chartów bo się nie mogę doczekać, ale już!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie, będzie, może jutro lub w czwartek :)

      Usuń
  2. Też stosuję te kosmetyki. Z tym że pianka idzie w ruch, gdy muszę ogolić pachy, natomiast balsam pomaga mi w ukojeniu podrażnień również po innych rodzajach depilacji. Łydki torturuję depilatorem (o zakupie depilatora zdecydował fakt, że tak samo jak Ty- dla idealnie gładkich nóg musiałabym codziennie rano golić się jak facet...). Bardzo żałuję, że nie potrafię przemóc się, by depilatorem traktować pachy. Depilacja tą metodą co prawda do najprzyjemniejszych nie należy, ale pozwala utrzymać gładkie łydki nawet przez 2 tygodnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam depilator, używałam go przez długi czas, ale włoski i tak odrastają mi maksymalnie po tygodniu, w dodatku pomimo intensywnych peelingów okropnie wrastają w skórę. Toteż zrezygnowałam i po prostu... golę.

      Usuń
    2. Ojoj, współczuję- u mnie na szczęście depilator się sprawdza, choć oczywiście nie zawsze mam czas i ochotę na masochizm ;)

      Usuń
    3. @ trustmyself - mam to samo.. ile bym się nie peelingowała to włoski i tak będą wrastać:/

      Usuń
  3. jak dla mnie ta pianka pachnie za słodko. pod koniec golenia mam dosyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ten zapach nie przeszkadza, ale ja ogółem mam nos daleko od depilowanych obszarów :D

      Usuń
  4. Ja zwykle depiluję nogi bez pianki, wystarcza mi piana z żelu pod prysznic. Ostatnio jednak użyłam pianki i tak potwornie się zacięłam, że zszedł mi płat skóry... Nie wiem czy to jej wina, ale jednak zostaję bez pianki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, aż mnie zabolało ;/ Niefajnie. Pewnie jesteś przyzwyczajona do małej ilości piany, ja lubię mieć jej dużo - zresztą ja używam typowo męskiej maszynki, ruchomej z 4 ostrzami ;)

      Usuń
    2. a polecasz jakąś dobrą maszynkę, która nie stępi się po 1 razie? :D również wolę te męskie, wydaje mi się, że damskie są mniej ostre...

      Usuń
    3. Ja używam Gilette Fusion Power, którą dostał... mój tata. Ale on jej nie lubi, więc ja z niej korzystam :) Te "wibracje", hahaha :D

      Usuń
  5. Bardzo lubiłam żel Gilette, poziomkowy. Teraz używam tańszych pianek do golenia, może kiedyś spróbuję tej ;) też chciałabym móc golić nogi 1-2 razy w tygodniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie znam, nawet nie wiedziałam, że takowy istnieje ;O Muszę się rozejrzeć :)

      Usuń
  6. Mam ten sam problem, aby mieć idealnie gładkie nogi, musiałabym je golić codziennie.
    Rozważam zakup depilatora, ale nie wiem na jaki się zdecydować..
    A piankę muszę wypróbować, bo jak na razie używałam tylko tych rossmannowskich ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mały wydatek, a może Ci przypasuje (pianka) :)

      Co do depilatora to radzę przemyśleć :) Ja mam Philips z nasadką chłodzącą. Ale mnie po depilacji wrastają włoski, więc nie używam.

      Usuń
  7. Z tą pianką się nie polubiłam...jedyne co mi odpowiada to jej prześliczny zapach :) Za to z balsamu jestem zadowolona :) Szczególnie, że każdy inny szczypał niemiłosiernie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też początkowo miałam z nią przeboje, ale teraz jest w użyciu non stop :)

      Usuń
  8. pianki nie specjalnie mi podeszły ale żel do depilacji Venus jet po protu świetny! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja postanowiłam przetestować ten balsam w sytuacjach ekstremalnych i traktuję nim nogi po depilatorze. Spisuje się nawet OK. Pianki jeszcze nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie zazdroszczę tym golących nogi 1-2razy w tygodniu bo jagolę1 raz na 2 - 3 tygodnie i zawsze używałam zwykłej maszynki jednorazowej.Mam dopiero zamiar przejść na wosk.

    Zapraszam na

    mariposabeautyblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. muszę wypróbować bo ciągle szukam czegoś dobrego, ostatnio kupiłam rossmanową i totalna klapa ale o niej będzie jeszcze osobny post;/ a ta faktycznie zachęca również i ceną ? dostępna w Rossmannie może ?
    heh ja też muszę praktycznie codziennie, a na depilator jestem częściowo za leniwa - najpierw trzeba coś zapuścić, poza tym znów problem z wrastającymi ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Produkty Venus powinny być dostępne w każdej Naturze i Rossmanach :)

      Usuń
  12. Bardzo zaciekawiłaś mnie tą pianką, ciągle szukam ideału, jednak zawsze wybierałam te droższe, które wcale nie były dobre, następnym razem sięgnę po Venus! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze to, co drogie jest dobre w działaniu...

      Usuń
  13. Ja na łydki zużywam odżywki i szampony do włosów, które mi nie podeszły:P Na uda kremy do depilacji (okropnie niewydajne!) a na pachy pianki (też się przekonałam do wersji damskich) - narazie z najniższej półki - Isana;)

    OdpowiedzUsuń
  14. na ten balsam po goleniu to chyba się skuszę. nigdy nie miałam czegoś takiego, czas spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. depilacja idealna, chciałabym żeby taka istniała :) nie uzywałam tych produktów więc może najwyższa pora?:)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja używam jedynie kremów/balsamów do depilacji, a pianek jeszcze nie używałam. tak jak Ty mówisz, ze u Ciebie to powinnaś golić skórę nóg codziennie, tak ja mam z skórą pod pachami :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja osobiście nie lubię pianek tej firmy.W ogóle żadnych pianek nie lubię bo według mnie żele są o niebo lepsze i dłużej skóra pozostaje gładka.

    He he też się zamierzam do napisania notki ale o żelach tylko mi to jakoś nie idzie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. mi do "poślizgu" wystarcza mydło, ewentualnie Rossmannowa Isana ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Chetnie wyprobuje ta pianke. Zawsze kupowalam te drogie, ktore byly z linii golerak a tu prosze 5tke moge mic to samo i jeszce o zapachu zurawiny:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja używam pianki Isany, jestem z niej zadowolona ale wciąż szukam czegoś po goleniu. Muszę wypróbować tego kremu Venus.

    OdpowiedzUsuń
  21. po depilacji stosuje balsam z Avonu - u mnie na blogu masz recenzje, a do depilacji to pianke dla mezczyzn ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja mam obecnie żel do golenia tej firmy. I jest niesamowity, jak dla mnie lepszy niż gilette w wersji dla kobiet. Idealny poślizg, żadnych podrażnień a skóra po depilacji nie byla nigdy tak gładka i nawilżona. Mam zieloną wersję tego żelu i naprawdę polecam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Też miałam serdecznie dość golenia, więc przerzuciłam się na depilację woskiem. Chętnie przetestuję ten balsam po depilacji, ciekawe czy sprawdzi się też po woskowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja niestety jestem uczulona na wszystkie "rewelacyjne" produkt do usuwania zbędnego owłosienia.. Maszyną goliłam nogi co 2-3 dni, a pachy co dziennie. Przeżuciłam się na gorący wosk. I teraz mam spokój! Nogi woskuję średnio raz w miesiącu, na tyłach łydek włoski prawie już nie rosną, uda też już gładkie. Pod pachami raz w tygodniu woskiem ale wizę jak włos się znacznie osłabił i przeżedził. Więc gorąco polecam woskowanie ;)
    Jedynie zostaje problem z bikini.... =/ Nie jestem odporna na ból i bikini zostaje moją wielką zmorą! I chyba wypróbuję tę piankę (o ile nie dostane uczulenia :D )

    OdpowiedzUsuń
  25. Hm, wydaje mi się, że trafił Ci się jakiś "słaby" egzeplarz, jeśli chodzi o ten dozownik - ja nigdy nie miałam tego problemu z tą pianką i u innych też takiej informacji w recenzjach nie widziałam :)
    To moja pierwsza pianka, więc nie byłam przyzwyczajona do innych konsystencji, a co za tym idzie - bezproblemowo mi się ją nakładało od początku :)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. piankę mam, a po Twoim poście musze dokupić balsam :P
    I.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja uwielbiam tę piankę :) zapach ma genialny!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)