"Mirror, mirror on the wall, who's the fairest of them all?" - kulturalnie na temat

7/28/2012 Marta Gałuszka 9 Comments

Cześć!

Dzisiejszy post nie będzie postem o tematyce kosmetycznej. Tym razem nieco kulturalnie, jako, że miałam okazję obejrzeć obie wersje Królewny Śnieżki, które w tym roku pojawiły się w kinach. Pierwszym obrazem była "Królewna Śnieżka" ("Mirror, Mirror") z Julią Roberts w roli Złej Królowej, drugim obrazem była "Królewna Śnieżka i Łowca" ("Snow White and the Huntsman") z genialną Charlize Theron w roli Złej Królowej i wiecznie zdziwionej Kristen Stewart w roli Śnieżki.

Źródło
Źródło
Obie wersje z oryginałem tej pięknej bajki nie mają zbyt wiele wspólnego. Bardziej skupiają się na postaci Złej Królowej. Oba obrazy są mroczne, zupełnie nie sielankowe, jednak "Mirror Mirror" możemy potraktować bardziej jako komedię. 

W "Mirror Mirror" występuje wiele zabawnych wątków, które powodują u nas chichot. Obsada filmu jest całkiem niezła. Świetna rola Julie Roberts, która idealnie odnajduje się w kreowaniu złych charakterów. Sama Śnieżka piękna (w tej roli Lilly Colins), ale dosyć bezpłciowa. Jak na taki rozmach produkcji spodziewałabym się kogoś z nieco lepszym warsztatem aktorskim. Sama uroda przecież nie wystarcza. Historia kształtuje się zgoła inaczej od tej z książki, także od samego początku nie wiemy co zdarzy się później. Jedynie Królowa to pazerna na piękno kobieta, zapatrzona bez pamięci w swoje lustro. Śnieżka nie mogłaby istnieć bez "krasnoludków", ale tutaj były to raczej "olbrzymie" liliputy, które nie mają nic wspólnego z potulnymi ludzikami. No i książę, przystojny, zabawny i... próżny. No i oczywiście bez pamięci zakochany w Śnieżce. Nie chcę Wam spoilerować, bo może będziecie chciały same zobaczyć ten film. Ja ze swojej strony polecam, bardzo przyjemnie mi się go oglądało. Na wyróżnienie zasługują też kostiumy, absolutnie piękne i byłam nimi szczerze zafascynowana. Gratulacje dla kostiumografa! Sama końcówka filmu również ciekawa, zupełnie różniąca się od konwencji początkowej, dobry pomysł scenarzysty. 

A tutaj macie krótki opis filmu zaczerpnięty z portalu filmweb.pl:
Komedia jak z bajki z baśniową obsadą - Julia Roberts jako Zła Królowa oraz Lily Collins – córka muzyka Phila Collinsa - w roli ślicznej królewny Śnieżki! Dawno, dawno temu w zaczarowanym królestwie żyła sobie piękna królewna. Na imię miała Śnieżka. Jej skóra była czysta jak śnieg, a włosy czarne jak noc. Pewnego dnia władzę nad krainą przejęła podstępem zła królowa (Julia Roberts). Zazdrosna o urodę i wdzięk dziewczyny rozkazała wygnać ją z królestwa. Teraz jej celem będzie wyjść bogato za mąż i pozbyć się problemów finansowych. Idealnym kandydatem będzie bardzo przystojny i niezwykle majętny książę. Niestety sprawy się nieco skomplikują, kiedy Śnieżka powróci, aby walczyć o swoje racje na czele bandy siedmiu krasnali-rabusiów. Zła królowa popadnie w nie lada tarapaty. Dzielna Śnieżka zamierza jej odebrać nie tylko władzę, ale także kandydata na męża, bo przystojny książę już dawno wpadł jej w oko. Lustereczko powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy na świecie…


Co się tyczy drugiego z obrazów, czyli "Królewny Śnieżki i Łowcy", ten film ma jeszcze mniej wspólnego z książką. Jedynym spoiwem łączącym jest obraz Złej Królowej. W tej roli Charlize Theron sprawdziła się wyśmienicie. Obie z Julią Roberts wykreowały niesamowite charaktery, które na długo pozostaną w pamięci widzów. Posągowo piękna aktorka świetnie poradziła sobie z tak wymagającym charakterem postaci. Od dawna jest jedną z moich ulubionych aktorek i z filmu na film potwierdza swój talent. Nie wiem dlaczego obsadzili Kristen Stewart w roli Śnieżki, dla mnie był to zupełny niewypał. Grała bardzo bezpłciowo. Już tytułowy Łowca (Chris Hemsworth) nadawał więcej akcji filmowi. Dla mnie ona zawsze będzie kojarzona z jedną rolą, Belli ze Zmierzchu i tam sprawdza się wręcz idealnie. Co do samego filmu, jest niesamowicie mroczny, brak w nim elementów zabawnych, trzyma w napięciu i niestety, ale... nudzi. Sama fabuła niekoniecznie do mnie przemawia. Brak tu euforii uczuć jak w przypadku "Mirror Mirror" (nie żeby było to coś złego), ale są i krasnoludy, które również nie przypominają pociesznych ludzików z baśni. Film ten jest krwawy w swoim wydźwięku, skupia się głównie na postaci Ravenny (Złej Królowej) i to ona (jak przystało na królową) króluje w tym filmie. Na pochwałę zasługują efekty specjalne i scenografia przywodząca na myśl miejsca, w których na pewno nie chcielibyśmy znaleźć się sami nawet w dzień. Czy polecam? Osoby, które lubią nieszablonowe filmy, niestraszna im Kristen Stewart w jednej z głównych ról i uwielbiają Charlize Theron, powinny docenić ten film. 

I krótki opis filmu zaczerpnięty z portalu filmweb.pl:
Dawno, dawno temu, w odległej krainie żyła zła królowa, która poleciła swemu myśliwemu zgładzić jedyną niewiastę piękniejszą od niej samej. Nie spodziewała się jednak, że podwładny sprzeciwi się jej rozkazom i zamiast zabić Królewnę Śnieżkę… nauczy ją sztuki wojny. Niezwykłe nowe wcielenie legendarnej baśni autorstwa Joe Rotha. Jedna z najbardziej oczekiwanych premier roku.


A czy Wy oglądałyście któryś z tych filmów? A może obejrzałyście oba z nich? Co o nich sądzicie? 


9 komentarzy:

  1. niestety nie oglądałam żadnego, ale mam zamiar iść na królewnę śnieżkę i łowcę :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli chodzi o Mirror Mirror to oglądałam :)
    Film wydawał mi się troszkę nudny... Jednak tak piszesz kostiumy były świetne :) A sam koniec filmu czyli ta piosenka, mega mnie zaskoczył bo tak jakoś nie pasował w ogóle do niczego :)
    No ale co kto lubi :)

    A "Królewnę Śnieżkę i Łowce" mam zamiar obejrzeć :)

    Zapraszam na zabawę :

    http://carmillabeauty.blogspot.com/2012/07/inspired-by-disney-princess-zabawe-czas.html :):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie widziałam ;) ale w 2 klasie gimnazjum na przedstawieniu grałam ta złą ;p a przedstawienie było w języku angielskim ;o

    OdpowiedzUsuń
  4. widziałam wersję z rewelacyjną Charlize, drugą odradziła mi koleżanka ;) mnie się podobał - może nie był szczególnie porywający, i Kristen Stewart została zdecydowanie przyćmiona przez innych aktorów, ale lubię filmy o takim bajkowo-mrocznym klimacie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie widziałam żadnej z tych "wersji", ale kto wie :) Natomiast jak usłyszałam że w tej drugiej wersji gra Stewart to lekko mnie to odrzuciło. Jej gra aktorska wzbudza we mnie mordercze instynkty.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam obydwie i różnią się od siebie jak ogień i woda. Mirror Mirror jest bardziej 'brytyjska', z humorem, z piękną śnieżką i na prawdę bajkową kreacją. Zaś Śnieżka i łowca ma typowo amerykański rozmach, przecudowną kreację złej królowej - Charlize Theron jest moją faworytką, jeżeli chodzi wybór lepszej złej królowej, jest mroczna, przepiękna, intrygująca. Ale Kristen 'Poker Face' Steward jako śnieżka... Kompletny niewypał, przez nią i jej miny miałam ochotę wyjść z kina i dopingowałam złym siłom ;)
    Obydwie wersje są warte obejrzenia, choć ta z Julią Roberts trochę mnie irytowała momentami wymuszonym humorem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam na "Łowcy" (ten film już na zawsze zyskał taką nazwę w mojej pamięci, bo Śnieżka/Bella gdzieś mi po drodze ginie - może i dobrze).
    Ja i moja mama jesteśmy wielkimi fankami Charlize, więc od dawna było zaplanowane, że się wybierzemy do kina. Kolejnym plusem dla mnie był wybór Chrisa w roli Łowcy. Niezmiernie spodobał mi się w Marvelowskich "Thorze" i "Avengersach" i nie mogłam przepuścić okazji na zobaczenie go w akcji (znowu miotający ciężkim przedmiotem - tym razem siekiera, a nie młot bogów)

    Na filmie bawiłam się dobrze, jestem fanką mrocznych klimatów ale sądzę, iż gdyby nie wyżej wymienieni aktorzy długo zastanawiałabym się nad pójściem na "Łowcę" do kina.
    Słyszałam ciekawe opinie o drugiej Śnieżce i z pewnością kiedyś ja obejrzę, choćby dla samego porównania ;)

    Pozdrawiam
    xo

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja widziałam tylko Śnieżkę i Łowcę- bardzo ładnie zrealizowany film (efekty specjalne, zdjęcia po prostu przepiękne, naprawdę baśniowe). Fabuła oczywiście przewidywalna- nie może być inaczej, w końcu każdy zna bajkę o Śnieżce. Ale i tak polecam film. Nie podobał mi się jedynie aktor grający Łowcę- wyglądał moim zdaniem jak neandertalczyk xD

    OdpowiedzUsuń
  9. Z chęcią obejrzała bym Śnieżkę, ale ta Kirsten, aktorka jednej miny troszkę mnie zniechęca...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)