Zużycia majowe część II

6/05/2012 Marta Gałuszka 11 Comments

Cześć!

Jak pewnie mogłyście zauważyć, po raz kolejny zmieniłam nagłówek bloga. Mam nadzieję, że tym razem na dłużej... ;) Zwłaszcza, że póki co, jestem nim zafascynowana. Mam nadzieję, że i Wam się podoba.

A dzisiaj II część zużyć majowych. Czyli parę recenzji produktów.



Yves Rocher - Minceur Detox / Slimming Detox


Co o produkcie pisze producent?
Żel detoksykujący o orzeźwiającym i energetyzującym zapachu. Kompleks cytrusy - kolendra: uwalnia tłuszcze z komórek. Działa jak mikro - detox: zwiększa 14 - krotnie uwalnianie tłuszczów z komórek (test in vitro). Kasztanowiec indyjski o właściwościach drenujących przyspiesza usuwanie uwolnionych tłuszczów. 

INCI:
Aqua, Alcohol, Propylene Glycol, Dimethicone, Caffeine, Butylene Glycol, Vinyl Caprolactam/VP/Dimethylaminoethyl Methacrylate Copolymer, PEG/PPG-14/4 Dimethicone, Centaurea Cyanus Flower Water, Glycerin, Aminomethyl Propanol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Parfum, Salicylic Acid, Limonene, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Citral, Hydrolyzed Coriandrum Sativum Fruit Extract, Tetrasodium EDTA, Citrus Aurantium Dulcis Fruit Extract, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Linalool, Ethylhexyl-Glycerin, CI 19140, CI 42090.

Co o produkcie sądzi moja mama?

Głównym testerem tego żelu była moja mama (ja go użyłam może raz dla próby). Używała go codziennie przez 2 tygodnie, tylko. Niestety jest mało wydajny. Zwłaszcza, że stosowała go tylko na uda i brzuch. Niemniej, ogółem jest z niego bardzo zadowolona i boleje nad faktem, że jest go tak mało (165ml) i jednocześnie kosztuje dosyć sporo. Podobała jej się żelowa konsystencja a'la kisiel i to, że żel bardzo łatwo jest rozprowadzić na skórze i jednocześnie błyskawicznie się wchłania (co też może być minusem, bo odpada masaż antycellulitowy). Piękny, cytrusowy zapach uprzyjemniał chwile nakładania. Po wchłonięciu odczuwała nawilżenie skóry i jednocześnie delikatne chłodzenie. Po 2 tygodniach zauważyła delikatną poprawę wyglądu i napięcia skóry. Moja mama ma dosyć zaawansowany cellulit (widoczne zgrubienia), a po tych 2 tygodniach kuracji skóra się nieco wygładziła, grudki optycznie zmniejszyły, a siniaki, które czasami pojawiają się na jej nogach znacząco zbledły.
Co się tyczy opakowania, jest bardzo smukłe i poręczne. Łatwo wykorzystać całość produktu (zwłaszcza, że buteleczka jest przezroczysta. Mama poleca, zwłaszcza na promocji :)


Cena: 59zł/165ml

Ocena mamy: 7/10 


Alterra - Olejek pielęgnacyjny: granat i awokado




Co o produkcie pisze producent?
Każda skóra zasługuje na indywidualną pielęgnację. Olejek pielęgnacyjny Alterra z wyjątkowym olejem z owoców granatu i bogatym awokado w sposób wyraźny odświeża skórę i pielęgnuje ją szczególnie łagodnie. Wartościowy olej z pestek granatu w połączeniu z olejem rycynowym i olejem z jojoby rozpieszczają intensywnie skórę i pozwalają jej zachować sprężystość. Kompozycja oleju z awokado, migdałów i oleju sezamowego dostarcza dodatkowej porcji odbudowy i pielęgnacji. Skóra sprawia wrażenie zregenerowanej i długotrwale pielęgnowanej.


Co o produkcie sądzę ja?
Przede wszystkim na wstępie muszę wspomnieć, że olejek ten stosowałam jak większość olejujących dziewczyn na włosy. Był to mój pierwszy olejek tego typu, więc wybierałam na oślep, padło na granat i awokado. Długo nie mogłam przeboleć tego okrutnego zapaszku. Ale cóż, skoro kupiłam, to trzeba było zużyć, chociaż topornie mi to szło. Oczywiście olejek ma w składzie praktycznie same naturalne oleje, co sprawia, że jest niezwykle bogaty i świetnie odżywia (skórę, włosy). Początkowo się z nim nie polubiłam, bo wydawało mi się, że powoduje u mnie łupież. Później zaczęłam nakładać go na same włosy omijając skalp i od tego momentu było tylko lepiej. Fajnie się wchłaniał w strukturę włosa, nie był bardzo ciężki i całkiem łatwo się zmywał z włosów (stosowałam różne szampony, w tym również  Alterry). Używałam go również jako dodatek do maseczek z glinką, gdzie zapobiegał nadmiernemu pękaniu maski na twarzy i tym samym chwilowym "pajączkom", które się przez to na niej pojawiały. Był bardzo wydajny. Ale teraz zamieniłam go jego bratem: z migdałami i papają (absolutnie przepiękny zapach!). Za tę cenę mogę polecić :)


Cena: ok. 13,29zł/100ml
Moja ocena: 7/10


Herbalo - Bezacetonowy, ziołowy zmywacz do paznokci




Co o produkcie pisze producent?
Bezacetonowy zmywacz lakieru do paznokci z obecnym czynnikiem natłuszczającym i prowitaminą B5. Nie zawiera acetonu, działa łagodnie na paznokcie i otaczającą skórę dłoni bez ryzyka ich nadmiernego przesuszenia lub uszkodzenia. 


INCI:
Ethyl Acetate, Butyl Acetate, Isopropyl Alcohol, Castor Oil, Panthenol


Co o produkcie sądzę ja?
Zmywacz, jak zmywacz. Ten akurat szczególnie śmierdzi (chociaż bez acetonu). Ale za to nie uszkadza paznokci, nie przesusza, a dobrze zmywa lakiery, nawet te z brokatem (wystarczy przytrzymać zwilżony nim płatek na płytce paznokcia trochę dłużej). Wydajny i tani, nic więcej nie potrzeba :) A dostępny w niesieciowych drogeriach.


Cena: ok. 4-5zł/150ml
Moja ocena: 6/10


Oriflame - Strawberry&Cream Scented Hand Cream



Co o produkcie pisze producent?
Cudownie pachnący, odżywczy krem do rąk, który zmiękcza i koi skórę dłoni. Łatwo się wchłania. O zapachu truskawek ze śmietaną.


Co o produkcie sądzę ja?
Kremik ten dostałam kiedyś od Oriflame (jestem konsultantką i biorę udział w takim ogólnoświatowym programie Youth&Webb Community). Wtedy wrzuciłam go na dno szuflady z kosmetykami. Ostatnio nabawiłam się świra na punkcie nawilżonych i gładkich rąk, ponieważ miałam dość tego, że w dotyku są jak tarka. Stosowałam różne kremidła, a kiedy się pokończyły odnalazłam i ten. Pachniał przyjemnie truskawkami (czy z kremem to ciężko powiedzieć, ale był to owocowy zapach). I poza tym to byłoby na tyle. Chwilowo nawilżał, bez spektakularnych rezultatów. Szybko się wchłaniał i zapach pozostawał przez dłuższy czas na skórze. W promocji nie jest drogi, więc jak ktoś lubi po prostu delikatne kremy to ten się sprawdzi.


Cena: ok. 14,90zł/75ml
Moja ocena: 5/10


Garnier Mineral Deodorant Invisi Clear 48h Antyprespirant




Co o produkcie pisze producent?
Dezodorant Garnier Mineral Invisi Clear chroni przed białymi śladami. Zawiera cząsteczki maskujące, które otaczają składniki aktywne niewidoczną mgiełką, aby chronić skórę i ubrania przed białymi śladami. Ma pielęgnacyjny i długotrwały zapach. Pozwala skórze oddychać dzięki zawartości aktywnego minerału. 

INCI:

ACQUA, ALCOHOL DENAT., ALUMINIUM CHLOROHYDRATE, PARFUM, HYDROXETHYLCELLULOSE, PPG-26-BUTETH-26, PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL, LIMONENE, ZINC PCA, BENZYL SALICYLATE, BENZYL ALCOHOL, LINALOOL, GERANIOL, CITRONELLOL, HEXYL CINNAMAL

Co o produkcie sądzę ja?
Ogółem nie cierpię na nadpotliwość, ale pocę się, jak każda z nas. A jeszcze bardziej w sytuacjach stresowych, które czasami się zdarzają. Oczekuję więc od mojego antyprespirantu pełnej ochrony. Czasami stosuję też blokery, ale staram się tego nie robić. Garnier całkiem nieźle sobie radzi z poceniem się. Ale tak na co dzień. W sytuacjach stresowych całkowicie przestaje sobie radzić. Nie odbarwia ubrań, nie zostawia białych śladów. Pachnie przyjemnie i świeżo. Jest bardzo wydajny, skończył mi się po 8-9 miesiącach codziennego używania. Mówi się, że chlorek aluminium - składnik antyprespirantów jest szkodliwy dla organizmu człowieka, to nie zauważyłam podrażnienia skóry. No chyba, że aplikowałam go bezpośrednio na świeżo wydepilowaną skórę (piekło!).

Cena:
ok. 10-12zł/50mlMoja ocena: 6/10

11 komentarzy:

  1. świetne denko:-) ja miałam kilka kremów z oriflame ale z żadnego nie byłam zadowolona-powód to słabe nawilżenie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w ogóle podziwiam, że potrafisz zużyć tyle kosmetyków ;) Mi baaaardzo wolno to idzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przyszłym miesiącu już takiego denka nie będzie ;) Akurat w maju zaczęło mi się kończyć mnóstwo kosmetyków na raz.

      Usuń
  3. Mam ogromną ochotę na ten detoks z YR kupiłam już peeling z tej serii ale po tej recenzji na pewno kupię i ten żel mimo jego małej wydajności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama poleca, a na promocji można go kupić za około 35zł ;)

      Usuń
  4. zaszalałaś z tymi zużyciami :D

    OdpowiedzUsuń
  5. W moich dwóch Rossmannach nie ma tego olejku Alterra z granatem, a tak chciałam zapach sprawdzić! Skoro nie było, to kupiłam z papają, i uwielbiam ten zapach na włosach przez całą noc :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)