Bitwa maskar III / Mascara's Battle III

6/26/2012 Marta Gałuszka 33 Comments

Cześć!

Dzisiaj mam dla Was trzecią odsłonę cyklu Bitwa Maskar. Część I znajdziecie TUTAJ, a część II TUTAJ. Tym razem na tapecie 6 różnych maskar o różnym rozrzucie cenowym. Od tańszych po bardzo drogie. Która szczególnie zaskarbiła sobie moją sympatię, a która okazała się bublem? Zapraszam do recenzji :)

Today is the third part of Mascara's Battle. Part I you can find HERE, part II - HERE. This time I present you 6 different mascaras of different price range. From the cheapest ones to most expensive. Which one caught my heart and which one was a misunderstanding? Let's find out!


W przypadku zdjęć oka na rzęsach w każdym przypadku zostały nałożone 2 warstwy maskary. Wybaczcie moje zmęczone i przekrwione oczy, 4 demakijaże pod rząd to dla nich za dużo ;)

Each swatch on eyes is with 2 layers of mascara. Excuse me for tired and congested eyes - they really don't like being cleaned 4 times in a row. 

Lancome Hypnose Doll Eyes Mascara


Maskarę otrzymałam w ramach nagrody na portalu Lamode.info. Początkowo wstrzymałam się z jej używaniem, ponieważ miałam napoczętych 5 innych maskar. Swojego debiutu doczekała się 2 tygodnie temu i z miejsca podbiła moje serce. Aktualnie jestem w trakcie kuracji odbudowującej swoje rzęsy za pomocą olejku rycynowego, więc są nieco dłuższe i jest ich więcej. Ta maskara pięknie je podkreśla, wydłuża, nie skleja (nawet przy 2 warstwach), delikatnie je podkręca, chociaż mogłaby jeszcze bardziej. Raczej nie da się nią wykonać teatralnego efektu rzęs jak u lalki. Ale ja bardzo lubię to, co robi z moimi rzęsami. Konsystencja od samego początku była w sam raz, ani za rzadka, ani za gęsta. W dodatku przepięknie pachnie różami, chyba pierwsza maskara, która faktycznie pachnie. Szczoteczkę ma dobrze przemyślaną, łatwo nią manewrować w kącikach oczu. A samo opakowanie? Luksusowe i piękne, z ornamentem róży, bardzo miłe dla oka. Boję się tylko, żeby za szybko nie wyschła, bo jednak trochę kosztuje i to chyba jej największy minus.

I received this mascara as my prize from Lamode.info. In the beginning I wasn't use it because I had 5 other mascaras that I had to finished. So I opened it 2 weeks ago and from that moment I was in love with it. This mascara makes my lashes look beautiful: long and really black. It doesn't stick them (even with 2 layers) and gently curles lashes (but it could curle them a little bit more). Although I don't think that you can achieve a teatrical look of doll eyes with it. All in all, this is one of my favourites mascaras. Consistency is appropriate from the beginning: not too liquid and neither thick. In addition it smells wonderful with roses - it's just the first mascara that actually has a nice scent! The mascara wand is well combined, easy to apply the mascara in the corners of eye. How about package? Beautiful! Very luxorious with rose ornament on it, appealing to the eyes. All I'm worry about is the fast drying (I hope it won't happen to me!). The biggest disadvantage is of course price.

Cena / Price: 135 PLN/6,5ml
Moja ocena / Note: 8/10


Maybelline Illegal Length Mascara


Ostatnia nowość od Maybelline, która była i nadal jest ostro promowana. Myślałam sobie, że pewnie dużo szumu o nic, no i przetestowałam ten produkt. Co sądzę? Początkowo byłam zawiedziona tym tuszem. Sklejał mi rzęsy, nie wydłużał, no robił jednym słowem wielkie zero, a może nawet gorzej. Postanowiłam dać mu szansę i dałam go do leżakowania na 2 tygodnie. Po tym czasie ponowiłam próby i... Udało się! W końcu tusz zaczął współpracować z moimi rzęsami. Pogrubia je, wydłuża, trochę skleja, ale nie tak jak wcześniej. Szczoteczka jest prosta, dosyć rzadka, ale dobrze radzi sobie z rozczesywaniem rzęs. Jeśli się przyjrzymy zobaczymy, że sam tusz posiada w sobie takie mikro włókna, tak zwane: "fiber extensions", które mają za zadanie wydłużyć nasze rzęsy (na zdjęciu możecie zobaczyć te "włoski"):
Powiem szczerze, że początkowo myślałam, że poprzyklejały mi się do szczoteczki jakieś paprochy, a tu taka niespodzianka ;) Czasami to włókno przyklei się do rzęsy tak niefortunnie, że wygląda jak z kosmosu, ale przemilczę ;) Ogółem opakowanie jest miłe dla oka, ale dla mnie to tandetny plastik marnej jakości. Maybelline potrafi lepiej.




One of the newest Maybelline's mascaras. I thought: a lot of rumor for nothing and then I tried it. What do I think? In the beginning I was disappointed. It stuck my lashes, didn't lengthen them and do just nothing or even worse. So i decided to give it 2 weeks when I didn't even touch it. Then I tried it again and... What a miracle! It actually works! He started to lengthen my lashes (still it sticks them a little bit but not that much as in the beginning). Mascara wand is simple, rather thin but it does split our lashes. You may notice a fibra extensions in it (picture above) that lenghten our lashes a bit. It looks funny but it actually works. Package is nice but poorly done, this plastic is so low quality, Maybelline can do better!

Cena / Price: 31 PLN/7ml
Moja ocena / Note: 7/10


GRASHKA Lenghtening Mascara




Tę maskarę recenzowałam już wcześniej TUTAJ, moje zdanie co do niej się nie zmieniło (chociaż moja ocena obniżyła się nieco), więc nie będę się rozpisywać. Jedno jest pewne - nie ma tego efektu WOW.

I already have reviewed this mascara HERE. My opinion is still the same (although my note is a little bit lower than last time), so I don't need to write about it more. I'm sure about one: no WOW effect.

Cena / Price: 19,99 PLN/8ml
Moja ocena / Note: 6/10


IsaDora Big Bold Mascara


Tusz ten dostałam od IsaDory w ramach rekompensaty za przeterminowane kosmetyki w pudełku KissBox. Miły gest, nie powiem. Chociaż sama maskara absolutnie mnie nie zachwyciła. Konsystencja od początku mi nie odpowiadała, tusz był za rzadki, więc musiał sobie również trochę poleżeć. Ale nawet wtedy chociaż całkiem nieźle podkreślał rzęsy i je podkręcał, to jednak paskudnie je sklejał. No i przez tę ogromną szczoteczkę zawsze mam ubrudzoną powiekę/policzek/nos. W dodatku szczoteczka ma tak dziwną konstrukcję, że nie idzie nią rozczesać naszych rzęs. Nie polubiliśmy się... Jedyne co jest w niej fajne to opakowanie.

This mascara I received from IsaDora as compensation for out of date products from KissBox. Nice gesture I thought. Although, mascara is a big disappointment for me. The consistency from the beginning was too liquid so I put it back for 2 weeks (as always). Even then it didn't do much, maybe it lenghtened my lashes a little bit but it stuck them a lot. Its huge wand didn't split them at all and I always stamped my lid/cheek/nose.  We didn't like each other. One good thing about it is package. 

Cena / Price: 60 PLN/14ml
Moja ocena / Note: 5/10


Yves Rocher Sexy Pulp Mascara


Próbkę tego tuszu dostałam w pudełku GlossyBox. Dziwnie się operuje tak wielką szczoteczką z tak krótkim uchwytem. Ale byłam ciekawa tuszów Yves Rocher przeglądając ofertę w ich sklepie. Początkowo miałam problemy, żeby nałożyć odpowiednio tusz na rzęsy, jakoś nie chciał do nich przylegać (?). Ale parę(naście) machnięć szczoteczką później było lepiej. Ale nie ma tu mowy o mocniejszym efekcie podkreślonych i wydłużonych rzęs. Efekt przy 2 warstwach jest bardzo delikatny i wbrew twierdzeniu, że to tusz pogrubiający, ja pogrubienia nie widzę wcale. Plusem jest, że nie skleja rzęs, a szczoteczka jest tak gęsta, że świetnie je rozczesuje. Co nie zmienia faktu, że nie oszalałam na jej punkcie i wiem, że na pewno sama jej nie kupię.

I got a sample of this mascara with my GlossyBox. It is so strange to use this big wand and that short handle. But I was curious about Yves Rocher mascaras. In the beginning I had few problems to apply mascara nicely on my lashes. I guess that it didn't want to "stick" to them. Few trials later it was better. Although there's no wow effect, no thickening and no lenghtening. 2 layers effect is very gentle and daily. One of the pros is that wand splits lashes very well. It doesn't change the fact that I'm not crazy about it and I wouldn't buy it by myself. 

Cena / Price: 49 PLN/9ml
Moja ocena / Note: 6/10


Coastal Scents REACH Mascara


Tę maskarę dostałam wraz z pozostałymi kosmetykami, które sobie wybrałam od Coastal Scents. Była w zestawie "Smokey Eyes" razem z paletą cieni i zestawem pędzli. Nieszczególnie miałam okazję jej używać, ale wiem, że nie jest dla mnie. Jest bardzo rzadka, więc i tak musi trochę poleżeć. Niemniej, szczoteczka nie należy do moich ulubionych i wiem, że nie poradzi sobie z moimi prostymi i sztywnymi rzęsami. Nie chce ich podkręcać, a za to niesamowicie je skleja. Nie da się nią ich rozczesać. Przekazałam mamie, bo jej wiele do szczęścia nie potrzeba przy naturalnie podkręconych i gęstych rzęsach (zazdroszczę jej). Opakowanie jest miłe dla oka i proste bez zbędnych udziwnień.

I got this mascara with Smokey Set from Coastal Scents. I didn't use it a lot because I don't like it from the first application. It's too liquid and its wand is not for me. It really doesn't split the lashes. All it can do is just sticking them. I'm not a fan but my mother uses it now and she's quite satisfied. I like the package - simple and nice.


Cena / Price: 4,95$/8g
Moja ocena / Note: 5/10


Kiedy będzie część IV bitwy maskar nie mam pojęcia, ale mam nadzieję, że niedługo, bo rzadko przywiązuję się do jednego tuszu (wyjątkiem jest maskara Colossal od Maybelline). Moim ulubionym tuszem z powyższej szóstki jest tusz Hypnose Doll Eyes od Lancome. Jak tylko będą jakieś przeceny w Sephorze/Douglasie nie omieszkam sobie go sprawić.

When will be the part IV of Mascara's Battle? I really have no idea but I hope it will be soon. I like testing new mascaras (but I really love Maybelline Colossal Volum'Express). My favourite mascara from this six is Lancome Hypnose Doll Eyes. Once there'll be discounts in Sephora/Douglas I will buy another one. 

33 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Zobacz sobie pozostałe 2 części bitew, trochę tych maskar testowałam ;D

      Usuń
  2. Akurat z żadną z nich nie miałam do czynienia.:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super przydatny post, szczególnie, że większość kobiet wciąż poszukuje swojej maskary idealnej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego powstała III część i mam nadzieję, że będzie ich więcej :)

      Usuń
  4. takie miałam przeczucia że Lancome spisze sie najlepiej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam do niej sceptycznie nastawiona i miło się rozczarowałam :)

      Usuń
  5. Mój zakres cenowy mascar to od 10 do 40 zł i u mnie każda się sprawdziła :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem bardzo wymagająca i testuję różne półki cenowe. Póki co zachwyciły mnie tylko Colossal z Maybelline i Hypnose Doll Eyes z Lancome :)

      Usuń
  6. Z żadną nie mialam do czynienia ale dzięki Tobie poznałam kilka nowych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy, mam nadzieję, że znajdziesz wśród nich faworyta!

      Usuń
  7. Lancome najładniej podkreśla rzęsy :) Tą z Maybelline miałam i była dobra przez tydzień...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I najmniej skleja ;) Może kupiłaś jakąś felerną? Ja teraz czekam na tusz z Korresa :)

      Usuń
  8. Lubiłam BBM dopóki nie zaczął mi się niemiłosiernie osypywać, ale umyłam szczoteczkę i problem znikł. No, może trochę paćka, ale znośnie :P
    A jeśli chodzi o maybelline (tylko te dwa z listy posiadam) to to myślałam, że będzie wow, a jest aha... ;p Nie, że od razu źle, ale mogło być lepiej. Ciągle szukam ideału (którym miała być BBM IsaDory ;)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BBM mnie zawiodła, klejuch straszny. A co do Illegal Length, też na początku się nie polubiłyśmy, ale jak poleżakowała to zaczęła odwalać robotę ;)

      Usuń
  9. http://www.facebook.com/photo.php?fbid=105591166137928&set=a.149999761697068.30920.105590299471348&type=1&theater


    a kto miał Lash Stylist z Maybelline? - nie moge jej juz nigdzie znaleźć a był to jedyny tusz jaki kupiłam 5 razy pod rząd ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. z efektu najbardziej podoba mi się meyballine, a potem isadora:)

    OdpowiedzUsuń
  11. widzę, że też traktujesz rzęsy olejkiem rycynowym, oby pomogło :) z mskar nie miałam żadnej

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie najbardziej podoba się efekt IsaDory;)

    OdpowiedzUsuń
  13. jakoś żadna z tych mascar do mnie "nie przemawia", może jakbyś dała większe zdjęcia bardziej byłoby widać efekt. A ja ostatnio zachwycam się L'Oreal - Volume Collagene 24. Naprawdę tusz godny uwagi (a jestem bardzo wybredna).

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie bałam się tej maskary IsaDory (również ją dostałam) ponieważ miniaturowa w KissBoxie będąca nie przypadła mi do gust. I dzięki Twojej recenzji czuję że i tej nie polubię, a szkoda... :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ale masz maskar;)na ile wystarcza Ci jedna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na długo, bo codziennie używam innej, haha :P Ale tak około 2 miesiące, dopóki nie zaschnie :)

      Usuń
  16. Zgadzam się z opinią Maybelline. Dodatkowe włókna nie do końca działają.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam ulubioną L'Oreal Volume Million Lashes i jestem jej wierna. Ta z Glossyboxa mi nie odpowiada:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny post ;] bardzo przydatny ;] Tym bardziej,że planuję zdradzić mój ukochany tusz z Lovely :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Lancome Hypnose Doll Eyes to maskara którą chcę kupić już od dłuższego czasu :)Chyba się skuszę niebawem, bo kończy się moja aktualna maskara i czas przetestować coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  20. mam Illegal length i też uważam, że jest ok :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)