BANDI - Krem z kwasem pirogronowym, azelainowym i salicylowym

5/24/2012 Marta Gałuszka 13 Comments

Cześć!

Dzisiaj spieszę do Was z recenzją kremu BANDI z kwasami. Z jedynego, wartego zachodu pudełka, nieistniejącego już KissBox'a. I na szczęście nieistniejącego. Ale do rzeczy, zawartość tego lutowego pudełka była całkiem przyjemna i cieszę się, że było to moje pierwsze i ostatnie pudełko. Krem ten zaraz zaczęłam używać, ale zniechęciłam się, kiedy mój stan skóry się pogorszył. Wróciłam do niego ostatnio, kiedy mój nawilżacz z Lierac się skończył. I tym razem nie przeszkadzało mi pogorszenie się stanu skóry, postanowiłam wytrzymać.

W przypadku stanu mojego skóry występuje pewien schemat. Tuż przed okresem mam napad wilczego apetytu na wszystko co słodkie, słonce i ostre zarazem. A potem pokutuję kaszką na czole i brodzie, a w najgorszym przypadku - pryszczami. Potem się zarzekam, że nie będę jeść słodkiego, aż znowu dostaję wilczego apetytu i koło się zamyka... A jak sobie radzi ten krem z moją skórą?

BANDI - Krem z kwasem pirogronowym, azelainowym i salicylowym



Co o produkcie pisze producent?
Specjalistyczny krem o działaniu eksfoliującym, antybakteryjnym i przeciwtrądzikowym. Oczyszcza i zwęża rozszerzone pory, znacząco redukuje ilość zaskórników oraz głęboko odżywia i rewitalizuje skórę poprzez remodeling włókien kolagenu i elastyny.
Testy aplikacyjne (in vivo) przeprowadzone przez niezależne laboratorium badawcze, po miesiącu stosowania, potwierdzają:
 - działanie antybakteryjne i przeciwtrądzikowe (63%)
- ograniczenie błyszczenia się skóry (58%)
- oczyszczenie i zwężenie ujść gruczołów łojowych (67%)
- wzrost nawilżenia i wygładzenie naskórka (56%)
- poprawę sprężystości, jędrności i elastyczności skóry (58%)
- zmniejszenie ilości przebarwień (50%) i blizn potrądzikowych (40%)
Krem doskonale przygotowuje skórę do zabiegów eksfoliacji w gabinecie kosmetycznym, a także wzmacnia i utrwala efekty tych zabiegów.
Do stosowania na noc. W czasie kuracji nie zalecamy opalania się.
Najlepsze efekty przynosi stosowanie kremów z kwasami przez minimum 3 miesiące dwa razy w roku.

INCI:
kwas pirogronowy, kwas azelainowy, kwas salicylowy, glukonolakton, olej macadamia, D-pantenol, alantoina

Co o produkcie sądzę ja?
Na pewno nie szkodzi skórze. Nie zapycha jej. Ma bardzo intensywny, a zarazem przyjemny dla nozdrzy zapach. Konsystencja jest bardzo kremowa i zwarta, ale już mała ilość wystarczy do pokrycia całej twarzy. Stosuję go według zaleceń tylko na noc i nie opalam się. Krem bardzo dobrze nawilża skórę i zostawia na niej wyczuwalny film (ale bez przyklejania się policzków do poduszki). Po miesiącu używania (używam go już prawie 2 miesiące i jest już na wykończeniu), zauważyłam poprawę stanu cery, choć początkowo pojawiło się trochę przykrych niespodzianek. Skóra, a raczej jej kolor się ujednolicił. Znikły zaczerwienienia, skóra ogółem się wygładziła. Ewentualne wypryski, które się na niej pojawiają dużo szybciej się goją, a zaczerwienienia po nich dużo szybciej znikają. Nie zauważyłam efektu złuszczania się, co w sumie jest plusem - bo nie lubię wyglądać jak liniejąca jaszczurka. Niestety, brak efektu zwężania porów i ujędrnienia skóry, a szkoda. Pod koniec 2 miesiąca używania nie widzę już żadnych efektów działania. Wypryski nadal się pojawiają, mam też kaszkę na czole, która nie chce zejść. Co się tyczy opakowania, podoba mi się, ponieważ jest schludne, minimalistyczne i wykonane w technologii airless, dzięki czemu nic się nie zmarnuje. Krem jest piekielnie wydajny, a mam "miniaturową" wersję 30ml. Dobrze, że już mi się kończy, bo ile można unikać słońca ;) Ogółem polecam - nie zaszkodził, a trochę pomógł, chociaż mogłoby być jeszcze lepiej.

Cena: 80zł/50ml
Moja ocena: 7/10


A skoro jesteśmy już przy temacie pielęgnacji skóry twarzy. Macie jakieś sprawdzone sposoby na kaszkę na czole/brodzie? Walczę z ustrojstwem na różne sposoby (maseczki z glinki, maseczka cytrynowa, olejek herbaciany, etc.), ale nie chce przejść. Czasami robi się nawet stan zapalny, co nie wygląda zbyt dobrze...

13 komentarzy:

  1. chętnie poczytam o sposobach na kaszkę bo sama często się z nią borykam....i z reguły znika dopiero jak sama zechce zniknąć ;] a o kremie Bandi sporo słyszałam, muszę kiedyś spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy u mnie to nie jest taka typowa, sucha kaszka. To są ewidentnie przytkane pory, które jak się je porusza - to w momencie robią się zapalne ;<

      Usuń
  2. Mi pomogło mydło "biały jeleń", to w kartonowym pudełeczku, rano i wieczorem - odkąd stosuję regularnie mało kiedy pojawia mi się kaszka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Borowinowe te same efekty daje a pachnie ładnie i w miare się pieni nie lubię jelenia;/ śmierdzi mi

      Usuń
  3. U mnie na dłuższa metę się nie sprawdził, bo mnie zapchał (ma wysoko w składzie glikol propylenowy. Przez pierwsze 2 tygodnie było super, potem zaczęły mi wyskakiwać pryszcze po bokach twarzy. W połowie opakowania (mam wersję pełnowymiarową)zrezygnowałam i oddałam go koleżance, która nie ma problemów z zapychaniem i ona jest nim zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie teraz powyskakiwały na brodzie i czole, ale łączę to z okresem, który niedawno mi się skończył ;)

      Usuń
  4. Ja mam tak samo :D Mimo,ze dermatolog kategorycznie zabronił mi jeść czekoladę, chipsy, itd. to przed okresem nie zwracam na to uwagi :D A potem cierpię i pokutuję poprzez różne wypryski na twarzy :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczyny takie napady lubią się zmieniać z wiekiem i gospodarką hormonalną organizmu więc pocieszajcie się tym że kiedyś może być lepiej. Co do kremu raczej go nie zakupię

    OdpowiedzUsuń
  6. Mydło borowinowe to o którym pisałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety u mnie ten krem się nie sprawdził. Po 2 tygodniach używania wyskoczyły mi BOMBY, jakich nie miałam nawet na najgorszym etapie okresu dojrzewania! Używałam go na noc, bo to było moje pierwsze "kwaszenie", wiec nie chciałam ryzykować. Łącznie używałam go miesiąc, ale stan cery tylko się pogarszał. Trudno, zużyłam resztę na stopy ;) Nigdy wczesniej nic mnie nie zapchało, więc przypuszczam, że po prostu to reakcja mojej cery na kwasy (a stosowałam na dzień krem z filtrem).
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na taką kaszkę najlepsze byłyby kwasy, ale słońce już jest wysoko, więc odpadają :( Może spróbuj mydła Alepp oliwkowo laurowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak ;] mydło aleppo zdecydowanie wycisza i oczyszcza cerę, jest niesamowicie wydajne i łagodzi stany zapalne. A jeśli chodzi o kwasy to można ale w niewielkich stężeniach i np raz na tydzień. Ja osobiście mogę polecić tonik z kwasami AHA/BHA 10% z biochemiiurody. Warto no kwasy dogłębnie oczyszczają skórę z zanieczyszczeń i bakterii ;]

      Usuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)