Skin79 Hot Pink Super+ Bleblesh Balm Triple Functions

4/03/2012 Marta Gałuszka 13 Comments

Hej!

Dzisiaj słów kilka o moim nowym bb cream'ie, który otrzymałam w ramach nagrody na Zeberce - a mianowicie: Skin79 Hot Pink Super+ Bleblesh Balm Triple Functions. Brat Intense Classic, który z namiętnością od prawie roku (rok minie w lipcu) używam :)




W dzień, gdy go otrzymałam, tylko przelotnie "pomacałam" i zrobiłam swatch na ręce, żeby nagle stwierdzić: "On jest różowy!". No, ale w sumie dałam mu szansę.

Co o produkcie pisze producent?
Trójfunkcjonalny bb cream. Ma za zadanie rozjaśniać, chronić przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych oraz zapobiegać zmarszczkom. Składniki produktu - adenozyna i arbutin efektywnie działają rozjaśniająco i przeciwzmarszczkowo przywracając jasną i jędrną skórę. Produkt chroni przed działaniem promieni UVA i UVB, które przyczyniają się do fotostarzenia się skóry.
Osmopur, składnik nowej generacji, który został stworzony na bazie słonecznika, nasion ryżu oraz ekstraktu z bluszczu chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.
Phyto Complex świetnie nawilża i wygładza skórę, sprawiając, że jest odżywiona i zdrowo wyglądająca.
Produkt ten ma świetne właściwości kryjące będąc jednocześnie bazą pod makijaż i podkładem. Świetnie koryguje niedoskonałości cery, jak przebarwienia i sprawia, że twarz wygląda naturalnie i promiennie. Jednocześnie nie zapycha i nie powoduje nadmiernego świecenia się cery, więc może być z powodzeniem stosowany u osób z problemem nadmiernego przetłuszczania się skóry.

Co o nim myślę ja?
Jak już wspominałam wyżej, początkowo byłam przerażona faktem, że produkt ten ma różowawy odcień. Ale nic, postanowiłam dać mu szansę. I muszę przyznać, że pod względem kolorystycznym egzamin zdał na piątkę. Na mojej twarzy nie było znać ani odrobiny różowości, świetnie skomponował się z moim naturalnym kolorem karnacji (brudna, jasna oliwka). Ładnie wyrównał koloryt całej skóry twarzy bez tworzenia nieestetycznej maski. Krycie ma słabe, więc polecałabym go raczej dla skór bezproblemowych. Ja, póki co, walczę z przebarwieniami po niedawnych wypryskach, więc jednak potrzebuję czegoś mocniej kryjącego (jak mój Intense Classic). Pachnie bardzo delikatnie i dosyć przyjemnie, nie drażni mojego nosa. Konsystencję ma kremową, jak w większości bb cream'ów. Niewielka ilość wystarcza do pokrycia całej twarzy, a krycie możemy stopniować dokładając warstw (ale bez przesady). Podoba mi się, że nie powłaził mi w zmarszczki mimiczne, tylko opatulił mnie lekką chmurką koloru. I przede wszystkim ma plusa za to, że nawet niezmatowiony sypkim pudrem wyglądał genialnie na twarzy! Nie świeciłam się jak choinka, tylko był to normalny, zdrowy blask młodej skóry :) No i nałożony na bazę z kremu nawilżającego nie zrolował się, ani się nie zważył. Nie ściemniał również po paru godzinach. Opakowanie jest futurystyczne, przypomina mi opakowania wód toaletowych C-Thru. Krem wydostaje się z opakowania po naciśnięciu w odpowiednim miejscu wieczka, które jednocześnie pełni rolę lusterka. Samo opakowanie trochę sobie waży i raczej nie polecałabym wrzucać go ze sobą do torebki, bo można sobie wszystko wybrudzić (nie da się zablokować wieczka, aby krem po naciśnięciu się z niego nie wydostawał). Kolor opakowania jest oczywiście adekwatny do nazwy produktu - hot pink. Cieszy mnie niezmiernie to, że jednak wbrew nazwie nie robi z człowieka świnki ;) Skład produktu znajduje się na tekturowym pudełku. Miło, że firma Skin79 pomyślała o tym, aby skład był napisany w języku angielskim. Mój bb cream ma datę ważności do lutego 2014r i pojemność 40g. Z racji swoich właściwości kryjących, a raczej słabo kryjących będę go stosować częściej jak moja skóra nabierze lekkiego kolorytu od słońca. Myślę, że idealnie spisze się na letnią porę, ponieważ faktycznie jest bardzo lekki. Niemniej, dzisiaj uważnie spoglądałam w lustro i podobało mi się to, co widziałam. Właściwości rozjaśniajacych i ujędrniających nie widzę zarówno w tym produkcie jak i w Intense Classic, więc myślę, że to tylko chwyt reklamowy ;) Zobaczymy, czy nie zapycha, ale z relacji osób go stosujących nie miało to w żadnym przypadku miejsca. Zresztą, Intense Classic również mnie nie zapchał, a jest o wiele cięższy niż Hot Pink, a więc jestem dobrej myśli :)

Cena: ok 43zł/40g na ebay
Moja ocena: 8/10



Jako bonus porównanie kolorystyczne bb cream'ów, które aktualnie posiadam. Oraz efekt przed i po ze Skin79 - Hot Pink Super+ BB Cream:

Zaraz po aplikacji:

Po 15 minutach od nałożenia:

Efekt przed i po nałożeniu:

13 komentarzy:

  1. Ładne ma opakowanie:))
    Jaką ty masz gładziusią buzie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, chciałabym - wybrałam po prostu ten fragment skóry, który w miarę dobrze wygląda :D

      Usuń
  2. Ja jestem zachwycona Intense Classic. Szykuje sie powoli na jego recenzje bo krem jest fenomenalny. Lecze sie po przykrym spotkaniu z parafina. U mnie jego krycie jest prawie takie samo jak revlona colorstay. A do tego jest lekki, wydajny i moge go nalozyc palcami :D

    Paraktycznie znalalam swoj ideal, tak na 99% Brakuje 1% bo moglbyc troche bardziej zolty i jasny dla mnie, ale calkiem dobrze stapia sie ze skora i nie wyglada jakby nie pasowal :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie cieszy, że znalazłaś swój ideał i pokrywa się on z moim :D

      Usuń
    2. Nawet nie wiesz jak ja sie ciesze. :D

      To byl moj pierwszy krem BB i od razu trafilam na cos tak niesamowicie dopasowanego do mojej skory. To jest tez minus, poniewaz chcialabym potestowac inne, a sumienie mowi ze po co 'marnowac' pieniazki skoro juz mam to cudo :(

      Usuń
    3. Nie warto marnować, uwierz mi :)

      Usuń
  3. Mam próbkę i jak na razie jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak on pięknie wygląda na buzi:)
    w ogóle masz idealną cerę, więc nie ma co się dziwić:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale fajne opakowanie, w sam raz dla takiej sroki jak ja.
    Ale nie dla mnie BB kremy, chyba, że chcę założyć hodowlę pryszczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sa niezapychajace kremy BB. Silikony wcale nie sa takie straszne jak sie o nich mowi. Spora czesc z nich po nalozeniu sie 'ulatnia' inne sa latwo zmywalne.

      Duzo wieksza krzywde niz silikonami mozna zrobic zwyklym kremem nawilzajacym albo czymkolwiek co zawiera np parafine.

      Usuń
    2. To prawda, u mnie jeszcze żaden BB Cream nie spowodował wysypu pryszczy, a mam dosyć wrażliwą cerę. Zresztą, Intense Classic polecałam różnym osobom i każda jest bardzo zadowolona (a 3/4 z nich ma cerę trądzikową) ;)

      Usuń
  6. śliczne opakowanie ma ! :) Świetnie wygląda na buzi. Zapraszam Cię na rozdanie do mnie! Do wygrania jest świetny zestaw kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)