Moja ulubiona biżu

4/24/2012 Marta Gałuszka 22 Comments

Hej!

Dzisiaj post niekosmetyczny, ale również kobiecy - a mianowicie biżuteria. Jeszcze parę lat temu nie przepadałam za ozdóbkami. Nie nosiłam ani kolczyków (no dobra, bardzo sporadycznie), ani naszyjników, bransoletek, a przede wszystkim pierścionków. Tych ostatnich nie tolerowałam na swoich chudych palcach. Ale, że człowiek do wszystkiego musi z czasem dorosnąć, tak też i powoli wracam na właściwe tory. Nie mam pokaźnej kolekcji, nie noszę też wyjątkowo drogich egzemplarzy - lubię luz i prostotę.

Mój absolutny numer 1 w kolekcji:

Zakochałam się w tym kociaku od pierwszego wejrzenia. Zamówiłam go dawno temu na piarkardi.pl, gdzie kosztował mnie zawrotne (o ile dobrze pamiętam) 6,90zł, bądź 9,90zł. Nie spodziewałam się jednak po nim cudów, a kiedy go ujrzałam na własne oczy to zaniemówiłam - wygląda jak naszyjnik z jakiegoś wypasionego sklepu z biżuterią, który powinien kosztować co najmniej 99,90zł :) Absolutne cudeńko i najczęściej to on towarzyszy mi na co dzień. W dodatku jego tułów, nóżki i ogonek są ruchome :)






Drugi z moich ulubieńców - naszyjnik w kształcie 3 gołębi. Jakość marna, psuł mi się chyba ze 4 razy (na szczęście opanowałam umiejętność posługiwania się kombinerkami), ale za cenę (nie pamiętam już dokładnie) 3,90zł, albo 6,90zł netto mogę mu to wybaczyć. Naszyjnik zamówiłam w hurtowni katherine.pl. Pięknie wygląda na szyi, kiedy go noszę znajome pytają, gdzie go kupiłam.








Ten naszyjnik wyhaczyłam na stronie Stradivariusa. Podobał mi się ogromnie, ale wtedy kosztował bagatela 99,90zł. Stwierdziłam, że nie dam tyle za naszyjnik, który mogę w sumie sama zrobić. Toteż jakie było moje wielkie zdziwienie, kiedy za 2 dni, na wyprzedaży kosztował już tylko 19,90zł! Nie zastanawiając się dłużej, wylądował w koszyku ;) Idealnie pasuje do wieczorowych kreacji, ale też na szalone imprezy. Bardzo lubi odkryte ramiona i głębokie dekolty.







Kolejna zdobycz zakupiona w hurtowni katherine.pl. Również kosztował mnie zawrotne 6,90zł netto. Jest uroczy, całkiem porządnie wykonany (no może poza nieco śmierdzącym metalem łańcuszkiem) i często poprawia mi humor. W dodatku zwraca na siebie uwagę.









Kolejny naszyjnik Stradivarius. Również kupiony w szale wyprzedaży. Przeceniony z 69,90zł na 19,90zł. Forma kołnierzyka z koralików. Jest specyficzny, do wielu rzeczy nie pasuje, z niektórymi wygląda tandetnie, jeszcze z innymi... tanio, a z niektórymi wulgarnie. Do tej pory do końca nie rozgryzłam z czym powinnam go nosić. W dodatku koraliki gryzą mnie w szyję (mają ostre krawędzie). Niemniej lubię go, podoba mi się jego forma, tylko muszę znaleźć dla niego odpowiednią oprawę ;)






Kolejny z moich ulubieńców. Zakupiony również na piarkardi.pl dawno temu. O ile dobrze pamiętam, on także kosztował około 9,90zł. Wygląda obłędnie, jego rączki i nóżki ruszają się na wszystkie strony. Sam "łańcuszek" ma formę takich, jakie dodają do nieśmiertelników. Często noszę go do bardziej oficjalnych strojów, żeby nieco stłumić ich charakter.













Kotka nabyłam także w hurtowni katherine.pl (zresztą, wtedy zrobiłam zamówienie na 1000zł, z czego około 70zł było moje). Kosztował mnie  2,90zł netto! Przy takiej cenie to już naprawdę nie spodziewałam się rewelacji, a tu takie zaskoczenie! Kociak wygląda absolutnie uroczo, jest delikatny, pięknie komponuje się z delikatnymi sukienkami i zwiewnymi, szyfonowymi bluzkami/koszulami. Serduszko zwisające z ogonka delikatnie iskrzy w świetle słonecznym :)






W oryginale wisior był... broszką. Przywiezioną z nad morza przez moją mamę. Ale, że broszek nie toleruję pod żadną postacią, toteż z pomocą przyszedł tata i jego obcęgi, który pomogły mi pozbyć się szpilki, a zostawiły tylko oczko, przez które przewlekłam łańcuszek. Zarówno wisior jak i łańcuszek są srebrne. A kamień zatopiony w nim to kryształ górski - kamień mojego znaku zodiaku, czyli lwa. Podoba mi się, że wygląda tak klasycznie i minimalistycznie zarazem. Jest bardzo wyrafinowany i pasuje do oficjalnych strojów.






A to z kolei mój łup z Allegro. Chodziłam za tymi sowami już od dawna, aż w końcu kliknęłam i mam. Jest całkiem fajna, choć nie noszę jej zbyt często (przez swoje zapominalstwo). Ale ubieram ją do bardziej stosowanych strojów, coby je trochę ożywić. O ile pamiętam, kosztowała około 9,90zł.









Jedna z moich ulubionych bransoletek, który mam kilka, ale zazwyczaj w ogóle nie noszę. W oryginale była pozłacana, ale się powycierała, teraz jest taka złoto-srebrna i również wygląda nieźle. Lubię ją przede wszystkim za to, że z łatwością mogę ją zacisnąć na swoim chudym nadgarstku i nie ma szans, żeby z niego spadła. W dodatku wygląda nowocześnie i często towarzyszy mi podczas wypadów imprezowych. Kupiona w Pepco za 9,90zł.













Bransoletka z paseczków ekoskóry z nawleczonymi na nie metalowymi rurkami. Zapinana na zatrzask. Trochę za duża, ale nie wygląda źle na moim nadgarstku. Kupiona także w hurtowni katherine.pl











Często w Rossmannie przeglądam standy z biżuterią, bo nie dość, że ładna, to i tania, a także w miarę dobrej jakości. Ostatnio spodobały mi się te oto kolczyki. A kolczyków raczej nie zwykłam nosić na co dzień, ale dla nich robię wyjątek. Wyglądają wyjątkowo uroczo z tymi metalowymi kokardkami i ornamentem kwiatowym na koralikach. Trochę mnie udziecinniają, ale pięknie wyglądają w uszach. Kosztowały mnie bodaj 12,90zł.







I ostatnia rzecz na dzisiaj, choć nie ostatnia w mojej pełnej kolekcji. Miałam to szczęście, że moje zamówienie z Katherine nie miało w sobie tandetnych pierdółek. Każda rzecz, jaką zamówiłam była tania, ale dobrej jakości i przede wszystkim nie wyglądała bazarowo. Podobnie jak i te kolczyki - śnieżynki. Są dosyć sporych rozmiarów, ale ładnie komponują się na uszach. I kosztowały całe 2,90zł netto ;)


22 komentarze:

  1. Również będę zamawiać tego konika z katherine.pl :P sówkę i kolczyki z kwiatowymi kulkami mam od siostry :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne masz te rzeczy :)
    Ja noszę jakoś więcej biżuterii jak jest ciepło, tak to tylko kolczyki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bransoletka z tych paseczków za mną chodzi :D
    Kolczyki z Rossmanna też są przeurocze *.* No i gołębie, ale to już Ci kiedyś gdzieś pisałam ;)
    Odgapię sobie kiedyś posta :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest całkiem fajna, polecam :) A gołąbki uwielbiam *.*

      Usuń
  4. Piękne naszyjniki! Ten z kociakiem jest przeuroczy, choć nie wiem czy dla mnie nie za bardzoo bling-bling ;) Poza tym gołębie przepiękne, i to za taką cenę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie on nie jest ani trochę bling-bling, wygląda bardzo delikatnie i nie rzuca się mocno w oczy :)

      Usuń
  5. oj parę rzeczy wpadło mi w oko i niestety pomaszerowałam do tych dwóch podlinkowanych hurtowni i przepadłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piarkardi nie ma teraz fajnych rzeczy, ale za to Katherine ma ciągle *.* Ja już przestałam zaglądać, bo bym zbankrutowała :D

      Usuń
  6. Mam takiego konika, ale czarnego i sówkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten pierwszy kotek rozlozyl mnie calkiem na lopatki!!!!! Musze go miec! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątpię, żeby gdzieś jeszcze był dostępny, ALE widziałam go jako bodaj zawieszkę w Mohito ;o

      Usuń
  8. Świetna kolekcja :D Też kiedyś nie przepadałam za takimi rzeczami, a teraz mam już małą kolekcję wisiorków ;) W tym pawie oko, sówkę itp. ;)
    Pierwsze trzy bardzo mi się podobają, kociak, ptaki i ten taki duży - czegoś takiego potrzebuję do dekoltów i gorsetów ;) Poszukam chyba podobnego na all :D

    Chyba zrobię posta o swoich cudeńkach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że zrobiłam popularnego posta :D Może powinnam go przerobić na TAGa "Pokaż mi swoją biżuterię, a powiem ci kim jesteś"? :D

      I tak, ten duży pięknie wygląda na szyi, miałam go na sobie w makijażu a'la Selena Gomez ;)

      Usuń
    2. Hehe ;D
      Pamiętam ten makijaż, naszyjnik wyglądał bosko, dlatego tak mi się podoba :D:D

      Usuń
  9. Wszystkie wyglądają świetnie, ale koty rządzą. Piękne są :]

    OdpowiedzUsuń
  10. Też lubię biżuterię z Katheriny - nie dość, że tania, to jeszcze bardzo ładna :)
    A z Twoich błyskotek najbardziej urzekł mnie ten wisior zrobiony z broszki - po prostu prześliczny jest!

    OdpowiedzUsuń
  11. Niektóre sama bym przygarnęła - świetne "perełki" :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten pierwszy kociak taki slodki;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pamiętam kociaka :) Wtedy widziałam Cię na żywo po raz pierwszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie to było wtedy :D Nie zapomnę nigdy widoku tylu cudeniek z EDM *.*

      Usuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)