Makijaż GRASHKA

4/22/2012 Marta Gałuszka 13 Comments


Dzisiejszy post będzie poświęcony kosmetykom do makijażu firmy GRASHKA. Pewnie wiele z Was słyszy o tej firmie po raz pierwszy. I nic dziwnego, dopiero zaczyna wchodzić na rynek. Jest to polska firma produkująca kosmetyki do makijażu kolorowego. W swojej ofercie mają w tym momencie tylko kilka cieni do stosowania na sucho i mokro oraz wydłużający tusz do rzęs. 

Ja otrzymałam 2 cienie w wybranych przeze mnie odcieniach oraz tusz do rzęs.

Z dostępnych kolorów cieni wybrałam perłowy złoto-brązowy oraz granatowy. Makijaż, który wykonałam za pomocą tych kosmetyków przypomina mi chmurne, burzowe niebo z odrobiną słońca. Całkiem jak obecna pogoda za naszymi oknami ;) Linię wodną rozświetliłam złotą kredką, na policzki nałożyłam brzoskwiniowy róż, a na usta błyszczyk w odcieniu nude, delikatnie opalizujący na srebrno.

 

Cienie aplikowałam na mokro (ponieważ ich pigmentacja na sucho pozostawia wiele do życzenia), maczając pędzelek w odrobinie wody i nabierając nim cień. Następnie delikatnie wklepywałam go w powiekę. Ogółem, cienie nakładałam na bazę, ale lepiej spisują się nakładane na mokro na suchą, bądź tylko przypudrowaną skórę. Najwięcej problemów sprawił mi cień granatowy, nie mogłam z niego wycisnąć intensywności, więc dokładałam warstw, aż w końcu wyglądał ok. Niestety przy rozcieraniu stracił nieco ze swojego koloru. Za to świetnie operowało mi się złoto-brązowym cieniem. Ma inną konsystencję od cienia granatowego, bardziej perłową i miałką, dużo lepiej się go nakłada na powieki i łatwiej jest go rozetrzeć. Cień granatowy jest mocno zbity, no ale w końcu to typowy mat.

Zresztą, widać na swatch'ach, że dużo bardziej intensywny jest cień złoto-brązowy. Zdjęcie przedstawiające palce: aplikacja na sucho, zdjęcia przedstawiające wierzch dłoni: aplikacja na mokro. W cieniu granatowym na zdjęciu można się doszukać delikatnych drobinek mieniących się na niebiesko-granatowo, szkoda, że nie widać ich również na oku...



Całość makijażu wykończyłam wydłużających tuszem do rzęs GRASHKA. Tusz przede wszystkim zachwycił mnie dizajnem opakowania - uwielbiam taki minimalizm! Dodatkowo zaskoczył mnie dosyć niestandardową jak na standardowe (znaczy się nie plastikowe) szczoteczki tuszów do rzęs. Jest wąska i dosyć niepozorna. Przyzwyczajona jestem do wielkiej (ale nie ogromnej) szczoteczki tuszu Colossal od Maybelline, a tu takie maleństwo. Niemniej, świetnie zdaje egzamin, przy nałożeniu pierwszej warstwy delikatnie podkreśla nasze rzęsy, nieco je wydłuża i świetnie je rozczesuje. Niestety, małe schody zaczynają się przy drugiej warstwie, gdzie zaczyna nieznacznie je sklejać, ale o efekcie pajęczych nóżek nie ma mowy! Nigdy nie tuszuję rzęs 3 warstwami tuszu, więc nie wiem jak wygląda potem, ale efekt przy 2 jest całkiem zadowalający. Może nie ma spektakularnego wydłużenia, a'la wachlarz długaśnych jakby sztucznych rzęs, niemniej jest ok - akurat tak na co dzień, nienachalnie. Konsystencja od samego otwarcia jest idealna, nie za rzadka i nie za gęsta, tuszu używam od przeszło tygodnia i nadal świetnie się spisuje. Ze zmywaniem też żadnych problemów nie mam (na co uczulił mnie pan Marcin), wszystko pięknie schodzi przy przyłożeniu do oczu wacika nasączonego mleczkiem do demakijażu.



Co mi się naprawdę podoba w produktach firmy GRASHKA to przede wszystkim ich opakowania, miłe, tekturowe i niesamowicie kolorowe opakowania, bardzo przyjemne dla oczu. Dodatkowo same opakowania produktów wykonane są z całkiem porządnego, błyszczącego plastiku i utrzymane w stylu minimalistycznym - czyli tak jak lubię. Same cienie mają średnicę bodaj 33-34mm, więc będzie ciężko przenieść je do innej magnetycznej paletki (np. z Inglota), no chyba, że zakupimy sobie np. GlamBox'a. Ale cienie są mega wydajne, jedynym problemem jest to, że absolutnie musimy nakładać je na mokro. I pamiętać, żeby albo ograniczyć do minimum ilość bazy pod cienie, albo w ogóle z niej zrezygnować. 
Szkoda tylko, że firma w swojej ofercie tak mało dostępnych kolorów cieni. Przy zwiększonej ilości tych perłowych mogłoby być naprawdę fajnie, zwłaszcza, że nie są drogie! W tym momencie w sklepie Igruszka 2 cienie kosztują 16,99zł. Standardowo koszt jednego cienia to 9,99zł, a wkładu (bez opakowania magnetycznego) to 7,99zł. Każdy cień ma pojemność 2g. Natomiast kosz tuszu do rzęs to 19,99zł.

Jak oceniam powyższe kosmetyki?

Cień złoto-brązowy: 8/10
Cień granatowy: 6/10
Tusz do rzęs: 7/10

Miałyście już do czynienia z firmą GRASHKA? Jeśli tak, to co sądzicie o ich kosmetykach? Macie ochotę je wypróbować? :)

Panu Marcinowi dziękuję za przesłanie produktów do recenzji i tym samym zaznaczam, że fakt ten nie miał wpływu na moją opinię na ich temat.

13 komentarzy:

  1. Szczerze? Słyszę o tej firmie drugi raz, po przed chwilą dosłownie trafiłam na wzmiankę o niej, nim zajrzałam do Ciebie :D
    Szkoda, że granat wymięka, bo ma ładny odcień. A jak widzę, Ty nawet z kiepskiej pigmentacji potrafisz wszystko wycisnąć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nic dziwnego, bo to mała firma, która dopiero się rozwija i mam nadzieję, że się rozwinie, bo ma potencjał :)

      Usuń
  2. nie słyszałam o tej firmie, ale makijaż wyszedł Ci piękny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładny ten złoto-brązowy :)
    Szkoda, że maja taki mały wybór kolorów :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ty umiesz zrobić co z niczego ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękny makijaż, cudnie wygląda ten granat na Twoich oczach!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. sorry ale nie umiesz nakladac rozu, robisz z siebie clowna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to proszę, naucz mnie jak mam nakładać róż, skoro twierdzisz, że tego nie potrafię ;]

      Usuń
    2. niestety uczestnictwo w kursach tylko z polecenia, ale jak ktos cie poleci to zapraszam :)

      Usuń
  7. Właśnie dobrze nałożyła podkreśliła w ten sposób złoto na powiece dobry odcień wybrałaś.

    A w sumie na tym zdjęciu taka oliwkowa mi się wydajesz fajnie fajnie

    też szukam dobrego granatu teraz;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja ogółem mam oliwkowy odcień skóry, bardzo jasny, ale oliwkowy. I na taki kolor się opalam :)

      Usuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)