Lierac Hydra-Chrono+ nawilżanie i multiochrona

4/06/2012 Marta Gałuszka 6 Comments

Cześć!

Wiem, że dzisiaj na blogach jest szał na punkcie kwietniowego GlossyBox'a. Ja swojego również otrzymałam, ale nie chcę dublować notek - podejdę do tego tematu na spokojnie w najbliższych dniach :) Niemniej, dzisiaj na tapecie kosmetyk, który otrzymałam w marcowym GlossyBox'ie, a mianowicie ultranawilżający krem do twarzy Lierac Hydra-Chrono+.




O marce Lierac słyszałam wiele opinii, zazwyczaj pozytywnych, choć czasami można znaleźć dużo tańsze produkty, które działają na tej samej zasadzie co ich odpowiedniki marki Lierac. Niemniej, krem, który znalazłam w marcowym GlossyBox był jak dla mnie strzałem w przysłowiową dziesiątkę. Dlaczego? Prawie w każdej recenzji poświęconej kosmetykom pielęgnacyjnym do twarzy powtarzam, że mam okrutnie przesuszoną i odwodnioną skórę twarzy. Walczę z nią w każdy możliwy sposób, ale nigdy nie jestem do końca zadowolona z osiągniętego efektu. Dlatego tym chętniej przystąpiłam do testów powyższego kremiku.

Lierac Hydra-Chrono+ Intense Rehydrating Balm





Co o produkcie pisze producent?
Bez względu na wiek, skóra potrzebuje nawilżenia, aby zachować młody wygląd: dobrze nawilżona skóra jest naturalnie piękna i młoda. W miarę upływu czasu i pod wpływem niekorzystnych czynników środowiska skóra ulega odwodnieniu i przesuszeniu, które wywołują uczucie dyskomfortu. Zaczynają pojawiać się delikatne linie i zmarszczki.
Nawilżanie to złożony proces, który można zdefiniować jako ciągły przepływ wody od skóry właściwej do naskórka. Najnowsze odkrycia naukowe wykazały istnienie i ważną rolę szczególnych struktur zaangażowanych w ten proces: kanałów wodnych. Istnieją dwa typy kanałów:
- Akwaporyny, odpowiedzialne za transport wody z głębszych warstw naskórka do warstw wyżej położonych,
- "Obwódki zamykające", mające zdolność regulacji przenikania wody do warstwy rogowej naskórka.
Aby przeprogramować aktywny transport wody w głębi skóry Laboratoria Lierac stworzyły roślinny kompleks przeprogramowujący nawilżanie, kombinację naturalnego aminokwasu i wyciągu z Liriope posiadającego zdolność do uzupełniania i stymulowania obu typów kanalików wodnych występujących w skórze.
Aby chronić skórę każdego dnia i zachować jej rezerwy młodości, multi-ochronny wyciąg z hiacynta wodnego aktywnie przeciwdziała negatywnemu wpływowi środowiska.
Intensywny balsam nawilżający Hydra-Chrono+ jest idealny dla skóry odwodnionej. Balsam o wyjątkowo lekkiej konsystencji i urzekającym zapachu róży, magnolii i ylang-ylang, wzbogacony wyciągiem z róży i kwiatu japońskiej wiśni, zapewnia skórze głębokie odżywienie i komfort.

Co o nim myślę ja?
Czytając ulotkę pomyślałam sobie - dużo naukowego bełkotu, którego większość nie zrozumie ;) Toteż skupmy się może na samym produkcie. W pudełku GlossyBox znalazłam miniaturkę tego kremu o pojemności 15ml. Koszt produktu pełnowymiarowego to 148zł/40ml, czyli jednym słowem drogo, ale nie tak najgorzej, cena do przeżycia. Od pierwszych chwil w tym produkcie ujął mnie jego kolor - optymistyczny, dosyć intensywny róż. Słoiczek jest niewielkich rozmiarów, przypomina mi słoiczki z kremami pod oczy (również 15ml). Jest plastikowy, a nakrętka jest w kolorze, a jakże by inaczej, różowym.  Samo opakowanie jest bardzo miłe dla oka i ładnie wygląda na łazienkowej półce. Sam krem jest zabezpieczony przed światem za pomocą sreberka. Po jego zerwaniu do naszych nozdrzy dociera niesamowity zapach. Jest mega intensywny, a przy tym pachnie tak, że mogłabym go wąchać godzinami i by mi się nie znudziło! Nie wiem czemu, ale dla mnie pachnie jabłkami przegryzionymi kwiatem ylang-ylang. Mmmmm! W konsystencji przypomina budyń i kisiel w jednym, w dodatku o delikatnym różowym kolorze (nie, na twarzy jest bezbarwny ;)). Wystarczy jego naprawdę niewielka ilość aby pokryć całą twarz, co czyni go niesamowicie wydajnym. Stosuję go od ponad 2 tygodni codziennie wieczór i mam jeszcze ponad pół słoiczka, czyli całkiem nieźle :) Sama aplikacja jest bezproblemowa, krem szybko się wchłania, ale zostawia tłusty film, dlatego chociaż można go stosować na dzień, ja nawet nie próbuję. Nawet 30 min po nałożeniu go na twarz i położeniu się spać czuję jak do policzka przylepiają mi się nie tylko włosy, ale i poduszka (!). Zapach pozostaje na skórze przez długi czas i wcale nie mam nic przeciwko. No i jeszcze, zaraz po aplikacji czuję ni to ciepło, ni to pieczenie, za każdym razem. Widocznie ten krem ma takie działanie, ale absolutnie nie podrażnia twarzy. Wręcz poprawia jej koloryt, wygładza, eliminuje widoczność zmarszczek mimicznych i poprawia mi humor ;) Kiedy rano myję twarz ciągle go czuję pod palcami, czyli spełnia swoje zadanie. Nie wiem, czy wiecie, ale pomiędzy godziną 23:00 a 4:00 rano nasza skóra traci najwięcej wody, więc na noc powinnyśmy używać naprawdę odżywczych i mocno nawilżających mazideł. Co najważniejsze, kremik ten nie spowodował u mnie wysypu nieprzyjaciół, w żaden sposób mnie nie zapchał, ale raz przez przypadek dostał się do oka i ał, bolało... Ważnym jest również efekt - od czasu, gdy go używam zauważyłam znaczną poprawę stanu swojej cery. Nie jest już tak przesuszona i odwodniona jak wcześniej (nie odczuwam ściągnięcia skóry), nos przestał także już w takim stopniu się łuszczyć. Ja jestem bardzo zadowolona i naprawdę zastanawiam się nad zakupem pełnowymiarowego opakowania! Chociaż z natury lubię testować nowości, więc pewnie jeszcze przez moje ręce przewinie się parę tego typu produktów, zanim do niego powrócę. Co mogę jeszcze napisać (napisałam już o wiele za dużo...), bardzo się cieszę, że miałam okazję przetestować ten krem i zapoznać się z marką Lierac. Moja opinia w tym momencie jest bardzo pozytywna i jestem zaintrygowana tą marką. Glossy, może w majowym pudełku dorzucicie coś jeszcze z firmy Lierac? ;))))

Cena: 148zł/40ml
Moja ocena: 9/10



6 komentarzy:

  1. nooooo dobrze ze ktos jest zadowolony...ja mam sucha skore ale ten dran mnie momentalnie zapycha :/ pory robia mi sie wielkie, na policzkach wychodzi rumien - coos mnie tu podraznia :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już sama nie wiem, czy mam wrażliwą skórę, czy nie. Ale czasami dziwne mazidła potrafią mnie zapchać. Ten akurat krzywdy mi nie czyni żadnej. A też masz uczucie takiego niby pieczenia skóry zaraz po nałożeniu?

      Usuń
    2. no on mnie piecze i zaraz mi wylazi rumien na pooliczkach i rozszerzaja sie naczynka :/ powiem tak..to co dobrego zrobil mi krem z kwasami w 2 tygodnie , ten krem zaprzepascil w jedna noc ! w jedna!! tragedia po prostu u mnie :/

      Usuń
    3. No to faktycznie niefajnie ;/ Mnie np. ten krem z BANDI z kwasami pozapychał...

      Usuń
  2. Ja o nim prawdę mówiąc wcześniej nie słyszałam, teraz dzięki Tobie miałam taką mozliwość:)

    Pozdrawiam, vogue-beauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)