Kulturalnie - Igrzyska śmierci: film vs książka

4/08/2012 Marta Gałuszka 8 Comments

Hej!

Niestety, nie mam absolutnie weny do tworzenia recenzji kosmetycznych, ani tym bardziej wymyślnego "makijażowania". Te Święta mnie coś mocno rozleniwiły. Niemniej, jestem na świeżo po obejrzeniu dosyć szumnie promowanego filmu Igrzyska Śmierci, który powstał na podstawie I części z trylogii o tym samym tytule napisanej przez Suzanne Collins. Dlatego też dzisiaj będzie kulturalnie :)


Przyznam szczerze, że lubię takie nieco fantastyczne klimaty zarówno w książkach, jak i w filmach. Dużo opisów sytuacyjnych pozwala mi tworzyć w głowie obraz tego, jak powinno to wszystko wyglądać. Dlatego też jestem wymagającym widzem. W przypadku tego tytułu postanowiłam najpierw przeczytać książkę, a następnie film. I to był mój największy błąd, chociaż bez znajomości lektury miałabym problem ze zrozumieniem treści przekazu w filmie.

Książkę czytało mi się niesamowicie lekko i przyjemnie. Była tak wciągająca, że na parę godzin dziennie zapominałam o Bożym świecie. Pozwólcie, że nieco streszczę lekturę dla tych, którzy nie mają pojęcia o co chodzi, a może będą zainteresowani (nie ma tu nic ponadto co znalazło się na trailerze filmu):

Igrzyska Śmierci - z ang. "Hunger games" to odbywające się co roku w Panem na Kapitolu "zawody" na śmierć i życie, w których bierze udział 24 trybutów z 12 dystryktów. Z 24 może przeżyć tylko 1. Świat Panem to pozostałość po dawnej Ameryce Północnej, składa się z 12 tak zwanych dystryktów, w których mieszkańcy zajmują się określoną gałęzią produkcji i przeważnie cierpią głód. 74 lata wcześniej w dystryktach wybuchła rewolucja, która doprowadziła do zgładzenia 13 dystryktu (który zajmował się bronią nuklearną). Na "pamiątkę" tego wydarzenia prezydent Snow zarządził coroczne Głodowe Igrzyska, aby dać nauczkę ludziom, by nigdy więcej nie próbowali występować przeciwko Kapitolowi. Co roku, podczas Dożynek odbywa się losowanie trybutów w każdym dystrykcie wśród dzieci w wieku 12-18 lat. Odpowiednio po 1 dziewczynie i chłopcu z każdego dystryktu. Pech chce, że w ostatnim losowaniu trafia na 12 letnią siostrę głównej bohaterki, Primm. Katniss nie mogąc znieść myśli, że jej delikatna siostra umrze zgłasza się na ochotniczkę... I tak zaczynają się burzliwe losy Katniss, której przyjdzie stawić czoło przeciwnościom losu na arenie, na której walczy nie tylko o swoje życie, ale i o życie swojego towarzysza, Peety. Walczy także o wolność dystryktów. Co można powiedzieć o samej Katniss? To dziewczyna niezłomnego ducha walki o lepszą przyszłość, z natury buntowniczka, sprytna, bardzo inteligentna i przy tym niedostępna indywidualistka, posiadająca swój własny świat, dla której najważniejsza w życiu jest rodzina i... Gale.

Jest to absolutny wstęp do fabuły, który mam nadzieję, że zachęci Was do przeczytania lektury, bądź obejrzenia filmu. Nie chciałam Wam psuć dalszej niespodzianki, więc ograniczyłam się do absolutnego minimum mogącego nakreślić co Was dalej czeka ;)

Jak już wspominałam, wpierw pochłonęłam książkę, zanim zdecydowałam się na film. Niestety, choć film mi się podobał, bardzo brakowało mi wielu wątków, które zostały albo okrojone, albo w ogóle pominięte, bądź zmienione. Film trwa nieco ponad 2h i trudno byłoby zmieścić wszystkie wątki w tym czasie, zdaję sobie z tego doskonale sprawę. Niemniej, oglądając czułam mocny niedosyt i lekką irytację z tego powodu. Co nie zmienia faktu, że gra aktorska aktorów była na wysokim poziomie. Katniss, co prawda, wyobrażałam sobie w nieco inny sposób, podobnie jak i Peetę (aktor odgrywający rolę Peety mi tutaj absolutnie nie pasuje), ale całkiem nieźle się ze sobą spasowali. Brakowało mi także bardziej rozbudowanego wątku mentora Katniss i Peety - Haymitcha, który w zabawny sposób ubarwiał książkę. Jako, że jest to film bardziej dla nastolatków do minimum ograniczono obrazy przemocy, które w książce są nieco bardziej opisane. Nie płaczę wcale z tego powodu ;) Pomimo, że było sporo nieścisłości, film oglądało mi się dobrze, i choć czytałam książkę to obraz oglądałam z napięciem i oczekiwałam co będzie dalej. Nie mam poczucia, że straciłam 2 cenne godziny, aby go obejrzeć.

Niemniej, jeśli nie chcecie się zawieść polecam wpierw obejrzeć film, a potem wziąć w ręce lekturę, aby uzupełnić swoją wiedzę o przemyślenia Katniss (o których nie ma nic w filmie) i pominięte wątki. A jeśli nie straszne Wam lekkie rozczarowanie i lubicie być w pełni doinformowane, przeczytajcie najpierw książkę, a potem skierujcie swe kroki ku filmowi.

Co się tyczy mnie, przeczytałam również II część i jestem na samym początku przygody z częścią III i jedyne, co mogę na razie powiedzieć to to, że pierwsza książka była świetna. II czytałam nieco dłużej, a akcja na dobre rozpoczęła się dopiero pod koniec książki. Niemniej, pierwsza książka to tak naprawdę wstęp do problemu, który zostaje rozwinięty w kolejnej części - wyzwolenia spod totalitaryzmu rządu. I właśnie temu problemowi zostaje poświęcona II i III część książki.

Swój wywód chciałam zakończyć mottem przewodnim filmu: "I niech los zawsze wam sprzyja" :)))) A Was zachęcam do poznania Katniss!

8 komentarzy:

  1. Niech moc będzie z tobą :D:D
    A film zapewne obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę pochłonęłam w 2 dni :))) i to tylko dlatego, że czytałam na komórce, bo czytnika e-booków jeszcze się nie dorobiłam :( co do filmu mam dokładnie takie samo wrażenie jak Ty - zwłaszcza postać Haymitcha strasznie spłycili... ale chociażby dla samych warkoczy warto go obejrzeć ;)

    Teraz jestem w trakcie lektury 2 tomu :))

    Wesołych Świąt :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam II część, teraz jestem w III :) Ja czytałam na laptopie i niestety, ale oczy paskudnie się męczą :(

      Tobie Aniu życzę w tym momencie mokrego Dyngusa! Ja już mokra od rana :P

      Usuń
  3. Ja wybieram się we wtorek;) bardzo ciekawa jestem tego filmu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Film obejrzałąm i jestem pod wrażeniem.
    Teraz mam zamiar kupić książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mnie ciekawi jaki jest ten film - muszę obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja książkę przeczytałam jakiś rok temu, czy nawet wcześniej. Jak się dowiedziałam, że będzie film to nie mogłam się doczekać. I był fajny, ale mogli się troszkę bardziej postarać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zobaczyłam tytuł ten notki pod postem z dzisiejszym makijażem a potem gdzieś mi uciekł więc musiałam przekopać Twojego bloga :) Bardzo podobała mi się książka i film, bo najpierw byłam w kinie a potem przeczytałam całą trylogię jednym tchem. Bardzo ale to bardzo mi się podobała, ale to już napisałam xD

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)