W walce o piękne spojrzenie, czyli przegląd kremów pod oczy

3/12/2012 Marta Gałuszka 5 Comments

Cześć!

Uf... Dawno nie pisałam, ale same wiecie, co pochłaniało mój czas ;) Konkursu nie wygrałam (i się cieszę z tego powodu), ale przygoda była fajna. Móc poznać Oliwiera Janiaka, duet Paprocki&Brzozowski, Beatę Sadowską i Andrzeja Krzywego (notabene, on ma chyba 160cm!) to był niemały zaszczyt :) Nauczyłam się też profesjonalnie chodzić na wybiegu. W dodatku dziewczyny biorące udział w konkursie okazały się przesympatycznymi, młodymi kobietami i nie było pomiędzy nami cienia rywalizacji :) Z tej strony uśmiecham się do Was moje drogie i serdecznie pozdrawiam!

Przejdźmy jednak do rzeczy. Dzisiaj małe porównanie kremików pod oczy.


Tak naprawdę kremy pod oczy stosuję już od dobrych 2-3 lat. Chociaż początkowo ograniczałam się do nakładania ich tylko na noc. Niestety, tryb życia, uciekające lata, permanentne cienie pod oczami i pogłębiające się zmarszczki mimiczne zmusiły mnie do zaprzyjaźnienia się z kremem pod oczy na co dzień, również pod makijaż. Do tej pory nie znalazłam swojego ideału, choć różne kremy już stosowałam... Korcą mnie te z wysokiej półki, ale na razie fundusze nie pozwalają na testy. Dzisiaj porównanie 3 kremów, które stosuję/stosowałam ostatnio.

Yves Rocher - Krem pod oczy przywracający blask Serum Vegetal3

Do tej pory nie stosowałam nic z Yves Rocher. Ale dostałam kupon na zakupy, gdzie jeden kosmetyk mogłam kupić 50% taniej, a drugi 30% taniej. Wtedy wybrałam właśnie ten krem pod oczy, mleczko do demakijażu i pyłek-cień do powiek. Co mi się bardzo spodobało to fakt, że najdroższy kosmetyk (czyli właśnie ten krem) mogłam kupić 50% taniej. Zamiast 75,00zł zapłaciłam za niego tylko 37,50zł.

Co o nim pisze producent?
Krem dedykowany jest osobom po 30 roku życia (no cóż, mnie jeszcze sporo brakuje ;)). Intensywnie regenerujący krem zmniejsza bruzdy i kurze łapki, a dzięki perłowym drobinkom rozświetla spojrzenie. Woda z bławatka (Centaurea Cyanus Water) - otrzymywana w drodze destylacji kwiatów z parą wodną. Poprawia napięcie skóry. Zawiera witaminę C, która działa rozjaśniająco i wzmacniająco. Zawiera wysokie stężenie antocyjanów, flawonoidów i soli mineralnych. Składnikiem dającym oczekiwane działanie kosmetyku jest także magniferyna (Magniferin) pochodząca z krzewu Aphloia – rosnącego na Madagaskarze. Wyciąg z tej rośliny znany jest z właściwości ochronnych przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi działającymi na skórę.
Wyciąg z kasztanowca indyjskiego - łagodzi, obkurcza i wzmacnia drobne naczynia krwionośne.


Co ja o nim myślę?
Początkowo byłam do niego sceptycznie nastawiona, ale z czasem zauważyłam, że moje cienie delikatnie się rozjaśniły, zmarszczki mimiczne spłyciły, a skóra pod oczami jest przyjemnie nawilżona. Krem jest faktycznie perłowy, lekko różowawy, drobinki subtelnie rozjaśniają spojrzenie. Bardzo szybko się wchłania. Makijaż na nim nie roluje się, a dzięki niemu ciężkie korektory nie robią krzywdy tej okolicy. Jest bardzo wydajny, wystarczy odrobina, żeby pokryć nią całą okolicę pod oczami. Tubka ma 15ml, czyli tyle, ile standardowy krem pod oczy. Opakowanie jest poręczne, w stonowanej kolorystyce, miłej dla oka. Łatwo wycisnąć przez dzióbek odpowiednią ilość kremu. Absolutnie nie uczula i nie podrażnia. W cenie regularnej nie kupiłabym go, ale w promocji 50% taniej nie jest to duży wydatek :) Niemniej, ideałem nie jest i dalej będę szukać czegoś innego.

Cena: 75zł/15ml
Moja ocena: 7/10



Oriflame - Optimals BioMaximum+ Eye Cream

Do tej pory najczęściej używałam kremów pod oczy marki Oriflame (podobnie jak kremów do twarzy), ponieważ jestem konsultantką i bardzo lubię ich kosmetyki. Ten krem również jest dla osób po 35 roku życia, ale bardzo ciężko znaleźć produkt dla osób 20+, który nie będzie tylko nawilżał, ale również odżywiał i ujędrniał.

Co o nim pisze producent?
Perfekcyjne rozwiązanie dzięki któremu skóra w okolicach oczu staje się jędrna i elastyczna. Zawiera Mikro-elastynę i Mikro-kolagen, które wzmacniają strukturę skóry i zapobiegają pojawianiu się zmarszczek. 

Co ja o nim myślę?
Niestety nie zauważyłam żadnego ujędrniania i spłycania zmarszczek mimicznych, czy kurzych łapek. Krem bardzo dobrze nawilża, ale nieumiejętnie nałożony, w zbyt dużej ilości roluje się i powoduje rolowanie się nałożonego nań makijażu. Krem ma pojemność 15ml i bez promocji kosztuje 39,90zł. Jak wszystkie kosmetyki Oriflame nie powoduje u mnie uczuleń ani podrażnień. Delikatnie wygładza skórę, ale nie zauważyłam żadnego rozjaśnienia cieni pod oczami. Opakowanie jest poręczne, możemy w łatwy sposób dozować ilość wyciśniętego kremu. Wydajny, nie trzeba go wiele aby pokryć skórę pod oczami.

Cena: 39,90zł/15ml
Moja ocena: 6/10



Flos-Lek - Żel do powiek i pod oczy ze świetlikiem lekarskim

Z Flosleku mam krem do twarzy z serii beECO, który sobie bardzo chwalę. Żel ten kupiłam zachęcona pozytywnymi recenzjami. A ponieważ noszę także soczewki, chciałam przetestować, czy faktycznie nie podrażnia oczu. Żel nadaje się dla osób w każdym wieku.

Co o nim pisze producent?
Przynosi ukojenie i ulgę oczom podpuchniętym , podrażnionym kurzem, słońcem, niewłaściwym makijażem, narażonym na alergię, dym z papierosów, smog. łagodzi pieczenie. Nawilża i wygładza skórę powiek.

Co ja o nim myślę?
Produkt ten ma konsystencję szybko wchłaniającego się żelu, który delikatnie chłodzi po nałożeniu go na skórę. Trzeba uważać z jego rozsmarowaniem, bo szybko robi się "tępy". Świetnie nawilża, nie obciąża oczu, nie podrażnia, ani nie uczula. Niestety nie robi nic poza tym, ale nie od tego w końcu jest. Makijaż na nim się nie roluje. Jest świetnym produktem dla osób bez problemów zmarszczek pod oczami, a posiadających tylko suchą skórę w tych rejonach. Pomaga na opuchnięcia z niewyspania. Bardzo wydajny, odrobina wystarczy do pokrycia powiek i obszaru pod nimi. Stosunek ceny do jakości bardzo pozytywny. w tubce znajdziemy 15ml produktu.

Cena: 7,50zł/15ml
Moja ocena: 7/10




5 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Używałam kiedyś flos-leku i dla mnie jest to jeden z lepszych żeli pod oczy :) Obecnie używam innego, ale chyba będę musiała powrócić do flosa ;)

    Chętnie będę wpadać na Twojego bloga częściej dlatego dodałam Cię do obserwowanych.

    Zapraszam Cie abys zajrzala do mnie:
    http://fashionistkakrk.blogspot.com/



    Pozdrawiam serdecznie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi służy dobrze All about eyes z Clinique :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tych tu przedstawionych najszybciej zdecydowałabym się na Flos-lek, ze względu na to że jest tani. Reszta jak dla mnie jest za droga, niestety :|
    :]

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam z floslek żel i jestem zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)