Grunt to dobry demakijaż - Ziaja vs. Yves Rocher

2/20/2012 Marta Gałuszka 7 Comments

Cześć!

Jak każda z nas wie, dokładny demakijaż to połowa sukcesu w pielęgnacji naszej buźki. Kiedyś wystarczyła mi sama woda, odkąd używam cięższych kosmetyków, musiałam poszukać czegoś innego. Próbowałam wielu kosmetyków, od zwykłych płynów do demakijażu, przez chusteczki do demakijażu (tragedyja), płyny micelarne, aż po mleczka do demakijażu, o których będzie dzisiejszy post.


Skupię się na dwóch moich ulubieńcach ostatnimi czasy, a mianowicie Mleczku Nagietkowym z Ziaji oraz Mleczku Kwiatowym z Yves Rocher.

Ziaja - Mleczko Nagietkowe 

Co o produkcie pisze producent?
Wyciąg z kwiatków nagietka, prowitamina B5, witaminy A, E. Mleczko delikatnie oczyszcza oraz skutecznie usuwa makijaż, aktywnie nawilża i zmiękcza naskórek, zapobiega powstawaniu podrażnień, przygotowuje skórę do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych.

Co o nim myślę ja?
Używam go od bardzo długiego czasu, pokusiłabym się o stwierdzenie, że minął pewnie już rok. Przeżywałam zmiany jego opakowania, braki na półkach sklepowych (i to było najgorsze, bo nie lubiłam zmywać się niczym innym), ale działanie niezmiennie mnie zadowalało. Musicie wiedzieć, że jestem z tych, które oczyszczają twarz, aż na płatku nie będzie żadnego brudu - czyli na samo zmycie oczu i buzi zużywam co najmniej 6 płatków kosmetycznych, a potem twarz przecieram jeszcze tonikiem, który usuwa resztkę brudu). Mleczko jest gęstej konsystencji o bardzo delikatnym zapachu. Świetnie radzi sobie z makijażem (nawet wodoodpornym), nie uczula, nie podrażnia, nawilża skórę i pozostawia przyjemny film (który ja i tak zmywam rzeczonym tonikiem). Wystarczy odrobinę nalać na płatek kosmetyczny i przetrzeć buzię. Jest wydajne, nawet bardzo. Jedna buteleczka starczała mi na ok. miesiąc codziennego demakijażu. Cena jest również przyjemna i akceptowalna dla portfela, około 9zł (w zależności gdzie kupujemy) za 200ml buteleczkę. Buteleczka po modyfikacjach dizajnu jest smukła i dobrze się ją trzyma. Otwieranie mogłoby lepiej chodzić, bo wielokrotnie złamałam sobie już na nim paznokcie. Najważniejsze, że produkt czyni to, co powinien. No i Ziaja to firma z tradycjami :)

Dla zainteresowanych skład:
Acqua, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Propylene Glycol, Ceteareth-12, Calendula Officinalis Flower Extract, Cetearyl Alcohol, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Dimethicone, Magnesium Sulfate, Sodium Benzoate, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylopropional, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, Hydroxycitronellal, Hydraxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Citronellol, Citric Acid.

Moja ocena? 9/10

Yves Rocher - Pure Calmille Delikatne Mleczko Kwiatowe

Co o produkcie pisze producent?
Delikatne mleczko do demakijażu twarzy, szyi i oczu zawierające aktywny wyciąg z rumianku oraz wodę kwiatową z rumianku rzymskiego o działaniu łagodzącym i nawilżającym.

Co o nim myślę ja?
Podczas pierwszych zakupów w Yves Rocher musiałam dobrać jakiś produkt, aby liczył mi się rabat. Wybór padł na to mleczko. Normalnie kosztuje 16,90zł/200ml, ja w promocji zapłaciłam za nie niecałe 12zł.  W odróżnieniu od mleczka Ziaji jest bardziej płynne i dużo mocniej pachnie kwiatami. Nie jest to nachalny zapach, jest całkiem przyjemny. Ale dla tych, którzy nie lubią intensywnych zapachów nie polecam. Odniosłam wrażenie, że jeszcze lepiej zmywa makijaż niż mleczko Ziaji. Przy ostatnim płatku jest na nim dużo mniej zanieczyszczeń niż zmywając makijaż Ziają (a używam tyle samo kosmetyków i taką samą technikę zmywania płatkami). Może to kwestia jego większej płynności. Również pozostawia delikatny film na skórze. Nie podrażnia, nie uczula, można bez obaw przecierać oczy i nic nie będzie nas piekło. Wystarczy nałożyć dosłownie odrobinę na płatek kosmetyczny, aby był idealnie wilgotny i gotowy do zmywania makijażu. Jeszcze nie wiem, jak z wydajnością, bo dopiero niedawno zaczęłam go używać. Ale sądząc, po ilości jaką wyciskam na wacik powinien wystarczyć na ponad miesiąc. Bardzo podoba mi się butelka. Jest wysoka i smukła, nieco przypomina mi flakon perfum Kenzo. Niestety, zamykanie w jej przypadku chodzi zbyt lekko i bałabym się zabrać otwarty produkt w podróż. Pewnie otwierając walizkę wszystkie ubrania miałabym ubrudzone mleczkiem :) No, ale przynajmniej tutaj paznokci sobie nie połamię. Jak na pierwsze spotkanie z firmą Yves Rocher jestem zadowolona (stosuję jeszcze krem pod oczy, o którym wkrótce będzie recenzja).

Dla zainteresowanych skład:
Acqua, Paraffinum Liquidum, Ethylhexyl Cocoate, Butylene Glycol, Propylene Glycol, Sorbitan Stereate, Anthemis Nobilis, Ceteth-20, Methylparaben, Xantham Gum, Parfum, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Allantoin, Sorbic Acid, Tetrasodium EDTA, Ethylparaben, Sodium Hydroxide, Propylparaben, Butylparaben, Linalool, Citronellol, Amyl Cinnamal, Chamomilla, Recutita, Hydroxycitronellal, Benzyl Benzoate, Geraniol, Citral.

Moja ocena? 8/10
Nie jest gorsze od Ziaji, jest po prostu droższe i źle się zamyka. Ale co kto lubi.

                        

Myślę, że nie będzie to mój jednorazowy romans z mleczkiem do demakijażu firmy Yves Rocher, bo jednak go polubiłam. Będę po prostu polować na promocje, żeby kupić go dużo taniej.

A czy Wy używacie mleczek do demakijażu, czy może jesteście wierne płynom micelarnym?

7 komentarzy:

  1. nie znoszę mleczek, jestem ogromną fanką płynów micelarnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja używając płynów micelarnych czułam się jak niedomyta ;<

      Usuń
  2. Mnie niestety po obu mleczkach pieką oczy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mleczek używam do demakijażu twarzy, do oczu mam dwufazówki lub micele :) Ziajowe mleczka są całkiem całkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wolę zwykły tonik oczyszczający z rival de loop :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie zdecydowanie wygrywa ziajka)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja polubiłam ostatnio dwufazowy płyn do demakijażu z Lancome i płyn micelarny z Yves Rocher, to moi dwa ulubieńcy. Jak tylko się skończą zastanawiam się też nad OCM, bo chyba lepiej zrobi to mojej skórze :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)