Essence Crystalliced i nie tylko

1/02/2012 Marta Gałuszka 8 Comments

Cześć!

Mam nadzieję, że żyjecie po Sylwestrze i Nowy Rok przywitałyście w odpowiedni sposób? Ja Sylwestra spędziłam w górach, na Turbaczu, szwendając się od bacówki do bacówki i witając Nowy Rok z mnóstwem ludzi i z pięknym widokiem na okolice. Było pięknie! Z racji miejscówki mój makijaż ograniczył się tylko do podkładu, różu, eyelinera i tuszu do rzęs, a moim strojem był 2x sweter, dżinsy + ekwipunek górski. Ale wcale nie brakowało mi strojenia się ;)

W sobotę moich uszu dobiegła wieść, że limitowanka Essence Crystalliced pojawiła się już w Naturach. Niestety w sobotę nie zdążyłam już podejść do drogerii, ale zrobiłam to dzisiaj i była! W całości. Wykupiłam wszystkie rozświetlacze (4 sztuki ;) ), dodatkowo 3 topery na rzęsy (recenzja i swatche poniżej), 2 brokaty do ciała i nie tylko, cień w kremie i naklejki na paznokcie. Dodatkowo z limitowanki Catrice I love Vegas puder do ciała, który wygląda jak perfumy z pompką (coś dla mnie, uwielbiam takie gadżety), plus puder fixujący i wysuszacz do lakieru z Essence oraz wkład do paletki KOBO - odcień Aubergine (przepadłam, jest piękny). Jak pani kasująca produkty powiedziała mi ile mam do zapłaty, to mało się nie przewróciłam... Prawie 146zł... Z czego za 107zł to wszystkie produkty dla mnie. Reszta jest dla koleżanek, które mnie prosiły o zakupy.

A miałam takie piękne postanowienie noworoczne, że nie będę kupować. Ech ;)


Oto całość moich zakupów.



Dzisiaj zrecenzuję tylko toper do rzęs, bo musiałam go przetestować (rozświetlacz testowałam również i powiem Wam - jestem zakochana :) ale co za dużo, to niezdrowo i reszta recenzji będzie jutro).



Essence Crystalliced Snow Flake Mascara Topper - to biały tusz do rzęs o pojemności 8,5ml. Zapłaciłam za niego 7,89zł. Czyli cenę niższą niż wynikało to z cennika podwieszonego na standzie. Nie mam nic przeciwko takim cenom ;)

Tusz ma za zadanie pomóc nam stworzyć mroźny look. Ja pomalowałam nim same końcówki rzęs i oniemiałam, zostałam oczarowana i w ogóle. Bardzo mi się ten efekt spodobał. Zresztą, zobaczcie poniżej same. Szczoteczka jest gumowa, nabiera niewielką ilość tuszu, akurat, żeby pokryć końcówki. Jest to czysta biel, bez żadnych drobinek, dobrze osadza się na już pomalowanych tuszem rzęsach. Nieco śmierdzi farbą, ale nie jest tak źle. Trwałość bardzo zadowalająca, nadal trzyma się na rzęsach.



Jak dla mnie jest to świetny kosmetyk nie tylko na tę porę roku (dla niewtajemniczonych, mamy zimę, chociaż śniegu jak na lekarstwo i temperatura bardziej wiosenna niż zimowa ;) ). Niemniej, ja mam zamiar go używać często i na różne okazje, na co dzień także.

Ocena: 9/10

8 komentarzy:

  1. Śliczny efekt! :D Co za piękny róż masz na policzkach? I szminkę? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Róż to recenzowany już przeze mnie mój ulubieniec - Flormar Pretty Blush On P115. Boli mnie tylko jeden fakt, że opakowanie ma mega słabe i plastik się kruszy...

    A pomadka to Oriflame Pure Colour w odcieniu Warm Fuchsia, tylko tutaj już jest mocno "zjedzona" - nałożona na świeżo to bardzo krzykliwa fuksja, którą bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to zaszalałaś ;d
    A efekt ładny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. wow! niezłe zakupy :)
    mnie efekt oszronionych rzęs co prawda nie przekonuje, ale na pewno rozejrzę się za rozświetlaczem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wow niezle !:) ja wlasnie chce kupic ten puder , swietny , dzisiaj byłam tylko w rossmanie wiec boje sie ze nie bedzie jutro ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Puder fixujący? Na pewno będzie, bo jest w stałej ofercie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)