Rimmel Moisture Renew Lipsticks

2/13/2011 Marta Gałuszka 1 Comments

Dzisiaj będzie o szminkach Rimmel Moisture Renew Lipsticks, których posiadam aż 4. Jak nazwa wskazuje są nawilżające, ale czy faktycznie nawilżają to ciężko powiedzieć. Z pewnością nie wysuszają i nie podkreślają suchych skórek. Podobno mają i filtr SPF 18, czyli nadają się na lato. Dodatkowo posiadają całkiem przyjemny zapach, mnie na myśl przywodzi on wanilię, choć pewnie wanilią wcale nie jest. Fioletowe, metalizowane opakowanie z charakterystyczną koroną na szczycie zakrętki - to, czym Rimmel się szczyci.

Cena to około 18,00zł w drogeriach.

Nr 100 - Dreamy

Delikatny róż, lekko wpadający w pomarańcz. Posiada bardzo drobne drobinki, które ładnie odbijają światło.

Nr 860 - Auburn Breeze

Ciężko mi określić ten kolor - to takie pogranicze wyblakniętego buraczkowego z brązem. No i oczywiście również obecne tu są drobno zmielone drobinki. Bardziej opalizują na srebrno-niebiesko.

Nr 500 - Diva Red

Soczysta, intensywna czerwień. Absolutnie bez drobinek. Jest bardziej wiśniowa niż idealnie karminowa, dlatego będzie pasować raczej dziewczynom o ciemniejszej karnacji i ciemnej oprawie oczu.

Nr 840 - Cherry Licious

Może i jest nieco wiśniowa, ale raczej jest to wyblakły kolor, bardziej zalatuje pod brąz. Drobinki opalizują na srebrno-niebieski kolor.

 Swatch w świetle dziennym

Swatch w świetle dziennym, na słońcu

1 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)

E.L.F. Cosmetics

2/10/2011 Marta Gałuszka 6 Comments

Wiem, wiem - dawno mnie nie było. Same rozumiecie, sesja egzaminacyjna, zawroty życiowe, etc ;) Postanawiam jednak w ramach możliwości pisać częściej.

Dzisiejszą notkę poświęcam recenzji 2 z 3 produktów E.L.F. Cosmetics, które otrzymałam przedwczoraj. Zamówiłam je w sumie na próbę, zachęcona pozytywnymi recenzjami i dodatkowo pokuszona darmową wysyłką.

Moim łupem padł eyeliner w żelu w odcieniu białej perły, puder w kompakcie Complexion Perfection oraz fixer do utrwalania makijażu w sprayu.

Dzisiaj zrecenzuję tylko 2 produkty - eyeliner i puder. Fixera na razie nie używałam, więc wolę się nie wypowiadać o jego właściwościach. Powiem jedno, jest go 60ml, więc powinien wystarczyć na trochę. Zależy też ile trzeba będzie go rozpylić, ale o tym więcej jak w końcu go użyję.

Przejdźmy do sedna. Eyeliner w żelu by E.L.F.


Odcień: Ivory
Waga: 4,7g
Pędzelek: Tak
Cena: 3,5£

Cóż, ten eyeliner ma same plusy jak dla mnie. Ładnie zapakowany, poręczne pudełeczko, dołączony pędzelek (szkoda, że nie ma go jak zaczepić do słoiczka, ale nie będę marudzić - ważne, że jest gratis ;)). Pędzelek jest mały, poręczny - całkiem łatwo nałożyć nim eyeliner na powiekę, choć trudno zebrać nim produkt... Ale jak ktoś ma własny pędzel do eyelinera to da sobie radę. Piękny kolor - absolutnie! Zdecydowałam się na perłową biel właśnie dlatego, że potrzebowałam czegoś do rozświetlenia oczu. Ale! Ten eyeliner znajdzie u mnie też inne zastosowania... Myślę, że całkiem ciekawie będzie wyglądał na ustach, a także jako rozświetlacz na policzkach, oczywiście dokładnie roztarty.

Jak na pierwszą próbę z kosmetykami E.L.F. jestem całkiem pod wrażeniem. Mam ochotę na więcej kolorków i jak tylko znowu będzie darmowa dostawa to z pewnością pokuszę się o niejeden (chociaż słyszałam opinie, że niektóre kolory bywają tępe - ten absolutnie nie jest, więc polecam z czystym sercem). Zwłaszcza za tę cenę, bo co to jest 3,5 funta za TAKI kosmetyk?

Ogólna ocena: 9/10




Puder w kompakcie Complexion Perfection


 
Odcień: Są aż 4 kolory - żółtawo-beżowy, niebieski, zielony i różowy.
Waga: 13,5g
Pędzelek: Nie
Cena: 3,5£

Na ten produkt zdecydowałam się zachęcona naprawdę dobrymi ocenami na KWC. I dziewczyny miały rację - rzeczywiście daje radę! Beżowo-żółty odcień zmieszany z różowym delikatnie maskuje cienie pod oczami (oczywiście po uprzednio nałożonym korektorze), zielony fajnie radzi sobie z zaczerwieniami (nie wiem, jak z pajączkami bywa, bo ich nie posiadam), a niebieskiego solo nie używam.
Zazwyczaj oprószam twarz mieszanką wszystkich kolorów. Matuje, na naprawdę długo (w pracy zaczęłam się świecić może po 5-6h). Absolutnie nie zapycha, trochę bieli (dlatego nie polecam osobom o ciemniejszej karnacji, ja tego problemu na szczęście nie mam). Minusem jest też brak aplikatora (ciężko zabierać ze sobą do pracy pędzel do pudru, chociaż... ja tak robię ;)).
A ogólne wrażenie? Zmiękcza rysy twarzy, nie jest ona płaska, lekko rozświetla i ożywia kolor cery, tuszuje lekko niedoskonałości cery. Nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że przez niego zniknął mój pryszcz z czoła... Oby tak było! I znowu ta cena... Takie tanie kosmetyki naprawdę istnieją! Jeszcze dodatkowo ma bardzo poręczne opakowanie i duże lusterko w środku. Łatwo się je otwiera i zamyka, dodatkowo jest bardzo zachowawcze w designie, czyli tak jak lubię.

Naprawdę, więcej takich produktów!

Ogólna ocena: 9/10




Kolejnym razem mam zamiar pokusić się na kilka pędzli, puder High Definition (jego jestem naprawdę baaaardzo ciekawa) oraz jakiś róż do policzków. Bo niestety, swojego KWC w tej kwestii jeszcze nie znalazłam... Chociaż kto wie, czy jak mnie nie natchnie to może i sprawię sobie blush by Bobbi Brown :>

Bo choć na etykietce pisze, że produkty są "made in China" to wcale mnie to nie zraża. Po aplikacji skóra mnie nie szczypie, nie mam żadnego uczulenia, nie powoduje przesuszania, jest po prostu ok!

6 komentarze:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)