Porównanie wysuszaczy do lakierów Essence + zapowiedzi

9/10/2011 Marta Gałuszka 3 Comments

Znowu mnie jakiś czas nie było, za co przepraszam, ale jakoś tak wyszło ;)

Dzisiaj obiecane porównanie-recenzja wysuszaczy do lakierów firmy Essence. Posiadam dwa różne wysuszacze - w spray'u i kroplach, jak się sprawują? Zachęcam do poczytania niżej.




Essence nail art espress dry drops


Wysuszacz znajduje się w 8ml buteleczce z kroplomierzem - całkiem poręczna forma opakowania, za co ma plus. Ja mam dosyć spore paznokcie i na przykład, na kciuka, potrzebuję 3 takie krople, na resztę po 1-2. Płyn ma dosyć tłustą konsystencję, dlatego też przed malowaniem paznokci rozkładam sobie chusteczkę higieniczną, w którą potem wycieram opuszki palców (nie lubię mieć tłustych palców). Za to ma minus. Natomiast wysusza może nie po 30 sekundach jak zapewnia producent, ale po 2-3 min paznokcie są w miarę suche (przy 2 warstwach lakieru), natomiast jeśli przejedziemy paznokciem perfidnie przez jakąś twardą powierzchnię to zetrzemy lakier.

Niemniej, posiada właściwości wysuszające i za to go lubię. Nie jest może rewelacyjny, ale mnie odpowiada. Polecam!

Cena: około 8-9 zł
Ocena: 7/10


Essence express dry spray

W buteleczce dosyć małych rozmiarów mamy 50ml spray'u wysuszającego lakier. Kupiłam go z ciekawości, żeby sprawdzić, czy radzi sobie lepiej od swojego "brata" w formie kropli. I rozczarowałam się... Nie lubię go używać, wcale nie sprawia, że moje paznokcie szybciej wysychają. W dodatku śmierdzi, gdy się go rozpyla (krople nie posiadają wcale zapachu). Kosztuje podobnie, jak ten w formie kropli i jest go niby więcej, ale hej, to forma lotna - szybciej się kończy, bo więcej zostaje rozpylone w powietrze niż na paznokcie :)

Dla mnie to nie jest dobry produkt, także od siebie - nie polecam.

Cena: ok. 8-9zł
Ocena: 4/10



No i troszkę zapowiedzi, bo wczoraj dotarła do mnie paczucha z paatal'u. Skorzystałam z darmowej wysyłki do Paczkomatów i mam!
Skusiłam się na paletkę Sleek Oh So Special (Au Naturel ani trochę nie przypadła mi kolorystycznie do gustu), paletę brązów Sunkissed (i tu moje największe zaskoczenie pozytywne dnia, za 7,00zł genialnie napigmentowane cienie!! - lepsze nawet od Sleek, a jest ich tyle samo), rozświetlającą kredkę ELF (jednak nie mój typ, chciałam białą, a ona jest srebrna) oraz wkład-cień Botanics w odcieniu Orchids (dobry do rozświetlania wewnętrznych kącików oka).


Recenzje do poprzednich zakupów i tych nowych będą pojawiać się na dniach (w końcu zmusiłam się do wypisania wszystkich tematów/recenzji, które mam zaległe) :)

3 komentarze:

  1. OSS to moja przyjaciółka na zawsze. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. muszę się obejrzeć za tym pierwszym wysuszaczem :) chociaż po my secret jestem średnio zachwycona takimi produktami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten w kroplach naprawdę polecam. Dzisiaj suszyłam paznokcie tym w sprayu i hm, może lekko zmieniłam zdanie na plus, ale i tak wolę krople :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)