Podkłady

4/17/2011 Marta Gałuszka 2 Comments

Dzisiaj mała notka na temat podkładów. Swatche wszystkich na mojej "saute" skórze na samym dole :) Póki co recenzja 3 pierwszych z nich, jutro obiecuję resztę. Większość otrzymałam, a kupuję systematycznie tylko jeden - bo reszta jest dla mnie o wiele za ciemna, a ten jeden jest idealny dopóki się nie opalę.

Recenzje po kolei, według swatchów na skórze.

Chanel Vitalumiere Aqua B30 Beige-Sable

Testowałam akurat próbkę, którą kiedyś otrzymałam w Sephorze, a o której zapomniałam do czasu wczorajszych porządków. Kolor B30 Beige-Sable. Dostałam również próbkę B10, ale oba mają różowe tony, w ogóle są różowe... A ja potrzebuję podkładów z żółtymi pigmentami.

Słowami producenta:
Nowy podkład stwarza iluzję drugiej skóry, jednocześnie maskując drobne niedoskonałości. Na twarzy podkład jest prawie niewyczuwalny. Naturalny efekt makijażu jest doskonale widoczny. Transparentny, dobrze kryjący, jednocześnie lekki, matowi cerę, dodaje jej swieżości. Formuła - woda w silikonie, bez czynników żelujących, daje błyskawiczne uczucie świeżości i komfortu. W kosmetyku zawarty został kompleks Radiance Light Diffusing Complex – innowacja marki Chanel, zainspirowana plazmowymi ekranami RGB (czerwony, zielony, niebieski). Otula on twarz niezwykle miękkim i bardzo korzystnym światłem. Pigmenty soft focus nowej generacji ujednolicają cerę, pigmenty świetlne interferencyjne czuwają nad odbiciem światła od skóry, powlekane pigmenty mineralne kontrolują wydzielanie potu i sebum. Pochodna alg brunatnych dla rewitalizacji skóry, SPF 15 dla ochrony skóry.

Dużo hałasu o nic, te wszystkie efekty RGB, pigmenty soft focus - ja tego niestety nie widzę...
Podkład ma formę takiego kremiku, jest mocno lejący, więc trzeba uważać. Niestety próbka była dla mnie za ciemna, więc musiałam go zmieszać z moim najjaśniejszym podkładem Oriflame (wiem, że to zbrodnia dla Chanel, ale cóż... Nie pomyśleli o większej palecie odcieni, więc ich wina - a podobno to Chanel promuje alabastrową skórę). Jest transparentny, przystosowuje się do odcienia skóry, ale nie kryje idealnie, korektor na pewno się przyda. Co mi się podoba w tym podkładzie to jego zapach, może dla niektórych zbyt chemiczny, ale dla mnie całkiem obiecujący. Dodatkowo podoba mi się efekt na skórze, twarz nie jest płaska, tylko taka nawilżona, rozświetlona, błyszcząca zdrowym blaskiem, aż żal pudrować ją pudrem transparentnym. Puder jednak nie trzyma się idealnie na buzi i szybko się ściera. To wielki minus - bo za tę cenę można oczekiwać o wiele więcej.

Po pierwszych próbach byłam dosyć pozytywnie nastawiona i nawet zachęcona do zakupu, ale paleta barw niestety skutecznie mnie odsunęła od tego pomysłu.

Plusy:
- Zapach,
- Konsystencja,
- Nawilżenie,
- Efekt, jaki tworzy na skórze,
- Wydajność (próbka wystarczyła mi na 3 pełne aplikacje na twarz, a mam jeszcze odlewkę z Sephory, która też pewnie na troszkę starczy),
- Nie zapycha i nie wchodzi w zmarszczki (testuję też teraz Estee Lauder Double Wear Light i tutaj Chanel z nim wygrywa w kwestii wchodzenia w zmarszczki).

Minusy:
- Cena,
- Trwałość,
- Ciemnieje nieco na twarzy (można temu zaradzić nakładając np. puder bambusowy, diamentowy lub chociażby Complexion Perfection),
- Mała paleta odcieni, większość posiada różowe tony.

Cena: ok. 210zł/30ml
Ocena: 6/10

Oriflame Urban Shield Foundation Porcelain

Mój ulubiony dotychczas podkład. Jedyny, który jest w stanie mi sprostać pod większością względów - a najważniejsze, w końcu dobrałam idealny kolor. Porcelain, jak porcelana, ale bez różowych pigmentów, no wręcz kolorystyczny ideał!

Słowami producenta:
Tarcza ochronna dla Twojej cery. Podkład zapewnia skórze ochronę antystresową. Ultralekka formuła sprawia, że cera wygląda gładko i jednolicie. Filtry SPF 15 chronią skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania UV, które przyspiesza jej starzenie się. Ekstrakt z minerału o nazwie rodochrozyt zawiera antyoksydanty, które neutralizują wolne rodniki i wspomagają wytwarzanie kolagenu, zmniejszając stres środowiskowy i nadając skórze zrewitalizowany, promienny wygląd. Tlenek tytanu wspomaga ochronę skóry przed szkodliwym promieniowaniem UV.


Opisy jak zawsze bywają piękne i może nieco przesadzone, ale ja i tak uwielbiam ten podkład :)
Jest bardzo leisty, wręcz płynny - niektórym może to przeszkadzać, ja to traktuję jako pozytyw, bo łatwo go nałożyć na buzię i nie trzeba dużej ilości kosmetyku, aby ją w całości pokryć. Początkowo, po nałożeniu podkładu mamy wrażenie, że w ogóle nie ma go na twarzy, a potem magicznie widzimy cudowne efekty - kolor się ujednolica, ożywia naszą karnację (a ja raczej mam po zimie ziemistą skórę). Pachnie równie ładnie, co Chanel, ale o wiele subtelniej. Co prawda, wolę podkłady z atomizerem, ale opakowanie w podkładzie Urban Shield jest całkiem poręczne, niemniej trzeba uważać, żeby przy nakładaniu nie wylać sobie na rękę za dużo podkładu. Dużym plusem jest również dodatkowy faktor SPF. Nie matuje, ale nie mam mu tego za złe. Kryje delikatnie, bez efektu maski, ale wyrównuje koloryt skóry. Minusem jest wchodzenie w zmarszczki chyba przez ten jego bardzo płynny charakter.


Plusy: 
- Wyrównuje koloryt skóry,
- Przy nakładaniu pędzlem nie zostawia smug,
- Równomiernie ściera się ze skóry,
- Wydajny,
- Przyjemna, płynna konsystencja,
- Zapach,
- Cena,
- Faktor,
- Nie zapycha, nie powoduje niespodzianek,
- Paleta odcieni (chociaż ograniczona to jednak każda kobieta znajdzie coś dla siebie).


Minusy:
- Nie matuje,
- Jeśli się go nie przypudruje to skóra zaczyna się świecić bardzo szybko,
- Wchodzi w załamania skóry i zmarszczki, lekko je podkreślając,
- Ściera się, choć może i nie brudzi ubrań.


Cena: 39zł/30ml (w promocji 24,90zł)
Ocena: 9/10


Rimmel Lasting Finish Minerals 100 Ivory


Puder mineralny, rozświetlający. Posiada w sobie delikatnie błyszczące drobinki, które skutecznie odbijają światło i zmiękczają rysy twarzy. W komplecie dołączony pędzelek (jak dla mnie zbędny).


Słowami producenta:
Testowany dermatologicznie, bezzapachowy, beztłuszczowy. To podkład ze specjalną formułą minerałów, odbijający światło i zapewniający nieskazitelny, naturalny wygląd. Zapewnia świetne wykończenie do 12 godzin. Minerały dbają o dobrą kondycję skóry. Puder łatwo się rozprowadza, tuszuje niedoskonałości, wyrównuje odcień skóry. Zintegrowany aplikator ułatwia szybkie i łatwe nakładanie, zapewnia od delikatnego do średniego krycia. Skóra wygląda gładko i naturalnie. Puder idealny dla każdego rodzaju cery, nie podrażnia, nie zatyka porów.


Na samym wstępie - to nie jest podkład dla mnie. Mam mieszaną skórę, partia T bywa naprawdę tłusta, natomiast policzki mam bardzo przesuszone, a ten podkład robi wszystko inne poza nawilżaniem. Nigdy nie stosuję go solo. Zazwyczaj mieszam z innymi, płynnymi podkładami - wtedy jest akceptowalny. Sądzę, że będzie idealny dla tłustych cer, nie zapcha ich, bo to mineralny podkład, a zmatowi skórę na jakiś czas. Co mi się podoba, to delikatny efekt rozświetlenia. Żaden błysk tandetny - zdrowa, rozświetlona skóra. Co go jeszcze charakteryzuje, to brak zapachu. Trochę mi nie odpowiada opakowanie, bo powinno być głębsze, można przy aplikacji się ładnie pobrudzić. Dołączony pędzelek tragiczny - krótki, źle się nim rozprowadza podkład, dla mnie to rzecz zbędna. Może tworzyć efekt maski, ale krycie ma naprawdę fajne. Paleta barw też jest ok, chociaż mógł by być odrobinę jaśniejszy - ale na lato będzie jak znalazł. Chociaż może tworzyć plamy...


Plusy:
- Brak zapachu,
- Rozświetlające drobinki,
- Nie zatyka porów.


Minusy:
- Tworzy plamy,
- Nieco ciemnieje na skórze po aplikacji,
- Mało poręczne opakowanie,
- Podkreśla suche skórki,
- Strasznie pyli przy zamykaniu,
- Zbędny aplikator, który nie jest do niczego przydatny.


Cena: ok. 30zł/6,5g
Ocena: 4/10








Jutro recenzja samych podkładów Rimmel + może dodam małą opinię na temat Double Wear od Estee Lauder. Aktualnie poszukuję do wypróbowania podkładu z wyższej półki, ale porównując kolejne ze sobą zawsze wygrywa Oriflame. Śmieszne, prawda?


No i w końcu muszę zrobić notkę "7 rzeczy, których nie wiecie o mnie" z okazji bycia otagowaną (a było to już taaaak dawno!). Cóż, masa problemów się na siebie nałożyła, uczyłam się do egzaminów, a teraz mam miesiąc spokoju od studiów, święta za tydzień, za 2 weekend majowy, odżyję i będę pisać duuużo notek! :)


Dodatkowo przymierzam się do zmiany wyglądu mojego bloga. Zachęcam do komentowania, dzielenia się spostrzeżeniami, propozycjami, itp. Wrócą też makijaże, może i stepy. Kanału na YouTube nie będzie, bo nie mam warunków do nagrywania filmików. A rozdanie nastąpi po osiągnięciu liczby 50 obserwujących :)

2 komentarze:

  1. Podkłady budzą chyba najwięcej kontrowersji wśród użytkowników, być może że dużo się od nich wymaga. W końcu pokrywamy nimi całą twarz...
    Nie miałam żadnego z podkładów, które przedstawiłaś. Z Rimmela lasting finish miałam w tubce. Ale nie byłam z niego zadowolona.

    http://recenzjekosmetyczne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety Chanel okazal sie dla mnie porazka :/ Bardzo zle go wspominam

    a przy okazji zapraszam na rozdanie do mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)