Róże do policzków - porównanie

3/29/2011 Marta Gałuszka 1 Comments

Dzisiaj notka na temat różów do policzków. Takie małe porównanie wśród specyfików, które posiadam.

Zacznę od mojego ostatniego hitu, czyli wypiekanego różu do policzków:

1) Kobo Professional Luminous Baked Colour w odcieniu 103 Rosy Brown:

Jest to kosmetyk 2w1, to znaczy oprócz akcentowania kości policzkowych może służyć także jako cień do powiek i za to ma kolejnego plusa. Natknęłam się na szafę Kobo będąc w Naturze. Zakupiłam róż i złoty pigment (o pigmentach mowa będzie w innej notce).

Tak wygląda (niestety raz niefortunnie mi upadł na ziemię i część się pokruszyła, ale reszta nadal jest ok):

Plusy:
- Kolor, zgaszony róż przełamany nienachalnymi, złotymi drobinkami (nie, nie powoduje świecenia się jak choinka).
- Pigmentacja (wręcz wymarzona!).
- To co jest minusem, może też być plusem - opakowanie nie otworzy się samo w torebce.
- Cena wymierna do jakości (choć mało wymierna do pojemności).

Minusy:
- Pojemność (ten okrąg, który możecie zobaczyć na zdjęciu to już jest spód opakowania...). Gdyby się nie pokruszył to nigdy bym nie przypuszczała, że jest go tylko tyle.
- Kruchość - naprawdę trzeba na niego uważać.
- Otwieranie jest tragiczne, osobom z długimi paznokciami i lakierem na nich stanowczo odradzam (ja już mam na nie sposób, ale utrzymanie paznokci w nienagannym stanie graniczy z cudem), ;)
- Można sobie nim zrobić krzywdę (niewprawna dłoń i nieodpowiedni pędzel spowodują raczej plamy niż delikatne rumieńce).

Pomimo, że minusów ma dużo i tak bardzo go lubię. Jest to jedyny róż, jaki do tej pory miałam, który ożywia moją cerę i ma tak świetny kolor (od dawna szukałam właśnie takiego zgaszonego różu i jak na złość nic mi nie pasowało).

Jeszcze swatch na skórze:

Pojemność: 5g (wcale tego nie widać)
Cena: 19,90zł
Ocena: 8/10


2) Rimmel Powder Blush w odcieniu 037 Smoked Oyster


Dostałam go z jakiegoś konkursu organizowanego przez Rimmel. Nie pamiętam już z jakiego. Ale do rzeczy.

Plusy:
- Pigmentacja,
- Matowy efekt,
- Wytłoczona korona (fajna wizytówka firmy),
- Wydajny,
- Cena,
- Małe, poręczne opakowanie (chociaż dizajn pozostawia wiele do życzenia) w miarę łatwe do otworzenia.

Minusy:
- Kolor - typowa cegła, ja takich nie lubię, więc nie używam - oddałam mamie, która ma ciemniejszą ode mnie karnację,
- Zbyt miękki.

Swatch:

Pojemność: 4g

Cena: ok. 12,00zł
Ocena: 6/10


3) Maybelline ExpertWear blush w odcieniu 57 Peach

Ten róż otrzymałam znowuż z organizowanej przez Maybelline akcji dla Trendsetterek. Miałam zorganizować tak zwane Home Party. Nagrodą było 12 tuszów do rzęs (do rozdania przyjaciółkom), róż, kredka do oczu, film na DVD i coś tam jeszcze.

Plusy:
- Jaśniejszy niż róż Rimmel, ale jak dla mnie to dalej cegła, tylko bardziej złota.
- Dołączony pędzelek (ani Kobo, ani Rimmel nie mają dołączonego pędzelka),
- Ładny dizajn opakowania, otwiera się bez problemów (ale bez obaw, że otworzy się samo w torebce).

Minusy:
- Kolor (ale nie mogę narzekać, przecież dostałam go gratis),
- Słaba pigmentacja (tym różem na pewno nie można zrobić sobie krzywdy w postaci plam),
- Cena.

Jak dla mnie - znowu niewypał. Ale to raczej kwestia kolorów. Nie wiem jak wyglądają inne kolory, więc mogę być nieobiektywna :)

Swatch:



Pojemność: ok. 4g
Cena: ok. 20,00zł
Ocena: 6/10



Porównawczo:

Jutro jak starczy mi czasu dodam notkę na temat rozświetlaczy :)

1 komentarz:

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)