Lip-gloss world

1/23/2011 Marta Gałuszka 1 Comments

Dzisiejszą notkę poświęcę w całości swatchom błyszczyków, które posiadam (mam ich jeszcze więcej, ale gdzie, to nie mam pojęcia^^). Swatche robiłam na ustach i od razu chciałabym przeprosić za jakość zdjęć - światło było wręcz tragiczne...

Większość błyszczyków jest firmy Rimmel. Polubiłam je, ładnie nawilżają i nabłyszczają usta, nie są nachalne, nie zjadają się aż tak szybko i nie rozlewają w brzydkie plamy po ustach.

Nr 1 - błyszczyk Rimmel Vinyl Gloss 610 Be Dazzled (koloruje usta na ładny, malinowy kolor, złote drobinki delikatnie odbijają światło):

 



Nr 2 - błyszczyk Rimmel Vinyl Gloss 130 Take A Chance (mleczny kolor opalizujący na złoto):

Nr 3 - błyszczyk Rimmel Vinyl Gloss 190 Pin Up (intensywnie landrynkowy kolor, bez żadnych drobinek):

Nr 4 - błyszczyk Rimmel Vinyl Gloss 140 Dance With Me (półtransparentny, różowawy ze srebrnymi odbijającymi światło drobinkami - ma chyba właściwości powiększające usta tak sądząc po zdjęciu...):

Nr 5 - błyszczyk Rimmel Vinyl Gloss 240 Fall In Love (różowy z różowymi i złotymi drobinkami):

Nr 6 - błyszczyk Rimmel Stay Glossy 460 Yours Forever (wygląda na bordowy i bardzo ciemny, ale na ustach daje subtelny odcień jeżyny):

Nr 7 - błyszczyk Oriflame Very Me Lip Gloss 20524 Neon Pink (neonowy róż, z niebieskawymi drobinkami obłędnie pachnący malinami! Błyszczyk to ten jaśniejszy):


Nr 8 - błyszczyk L'Oreal Glam Shine 171 Sheer Pink (mój dotychczasowy faworyt za odcienie, zapach i to nabłyszczenie ust! Intensywny różowy ze srebrnymi drobinkami):



Na razie to tyle swatchów, w świetle dziennym dodam, jak w końcu wydłuży się dzień ;) Błyszczyki Vinyl Gloss Rimmel pachną taką słodką krówką, chociaż szczerze powiedziawszy na początku ten zapach mi nie pasował, teraz natomiast bardzo go lubię.

Oceniając te błyszczyki dałabym im 8/10 - za gamę kolorów, za wrażenie na ustach, nawilżenie, zapach i cenę. Mają wygodne opakowanie, same mogą stać na półce. Aplikator mógłby za jednym razem nabierać trochę więcej błyszczyka, ale nie będę już wgłębiać się w aż takie szczegóły. Minusikiem jest trwałość - ale czego można spodziewać się po błyszczykach, jak nie zjadania właśnie?

Błyszczyk Very Me Oriflame - uwielbiam jego obłędny zapach i smak (i dlatego najczęściej go zjadam...), plus za cenę (w promocji 8,90zł), kolor również jest świetny (zwłaszcza w połączeniu ze szminką w drugiej części opakowania - ale błyszczyk można kupić osobno) - daję mu 9/10 (małym minusem jest aplikator - trzeba wiele razy maczać go w buteleczce, żeby w końcu pomalować całe usta).

Mój ulubieniec, czyli Glam Shine L'Oreal - dostaje 9/10, a jedynym jego minusem jest wysoka cena - ale tę cenę kompensuje za to niesamowity efekt tafli na ustach...

 Następna notka pewnie będzie dotyczyła swatchów szminek i możliwe, że cieni do oczu, także już zapraszam!

1 komentarz:

  1. zachęciłaś mnie do wypróbowania Glam Shine L'Oreala ;)
    chętnie poczytam o cienach.

    pozdrawiam-
    Soph z wizażu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)