Co Coty Polska dołożyło do wygranej sesji w Glamour...

1/09/2011 Marta Gałuszka 2 Comments

Niektóre z Was wiedzą, że miałam tę przyjemność wygrać sesję zdjęciową w miesięczniku Glamour w konkursie makijażowym zorganizowanym przez Glamour i Rimmel Polska.

Zdjęcie, a raczej makijaż, który wygrał prezentuję poniżej:


Różowo-oranżowy makijaż z białym akcentem w wewnętrznym kąciku oka. Wykonany zresztą za pomocą jednego z cieni Rimmel Color Rush 030 Siren (rzeczony różowy).

Nagrodą były oprócz sesji: zestaw kosmetyków Rimmel (wielka, 4 kg paczka), zestaw biżuterii specjalnie zaprojektowany dla Rimmel przez Martę Szafraniec oraz 2 torebki z płytą winylową. Zdjęcia poniżej:


Oto mój kufer, który wygrałam przy okazji konkursu Rimmel (znowu Rimmel ;)) zorganizowanego przez portal Wizaż.pl. W ramach konkursu codziennie przez prawie 2 tyg prezentowałam na specjalnie do tego celu stworzonym blogu makijaże inspirowane marką Rimmel. Udało mi się dostać wyróżnienie, za które nagrodą był właśnie kuferek kosmetyczny + zestaw kosmetyków Rimmel. Jak widać, kufer jest praktycznie pełny i ciężko znaleźć w nim miejsce na kolejne kosmetyki, których z każdym dniem mi przybywa...

Skrupulatnie będę też dodawać swatche i opisy kosmetyków, które w nim się znajdują (ale mój zbiór nie ogranicza się tylko do tego kuferka...). Dziś pododaję tylko fotki, a swatche zrobię w świetle dziennym :)

Paczka od Rimmel:

Brakuje tu niestety jeszcze 7 sztuk lakierów do paznokci, o których zapomniałam, ale lakierom poświęcę już jedną notkę, bo mam ich naprawdę sporo.

W paczce znalazłam oprócz 7 lakierów do paznokci 2 podkłady Rimmel Match Perfection w odcieniach 100 Ivory i 200 Soft Beige (który oddałam mamie, bo ja jestem bladolica). Nie testowałam jeszcze tego podkładu, ale jak tylko to uczynię to wtedy podzielę się wrażeniami. 



Kolejno znalazł się eyeliner Glam'eyes - pędzelek ma bardzo cieniutki, bardzo łatwo jest nim narysować kreskę na powiece, ale mam wrażenie, że jest bardzo płynny, aż zanadto. Nie zauważyłam, żeby jakoś mocno ścierał się w ciągu dnia, więc chyba jest dobrze. Kolor czarny - mocno czarny.

Maskara Lash Accelerator - śmieszna szczoteczka, pogrubiona w połowie długości, a na końcach wąziutka. Nie plastikowa. Mam dosyć sztywne rzęsy, które się nie chcą podkręcać i tylko niektóre maskary naprawdę sobie z nimi radzą (np. Wonder Lash Oriflame, The Falsies i Colossal by Maybelline), ta maskara sobie z nimi nie radzi. Skleja rzęsy jak na razie (zawsze daję jakiś tam czas maskarze zanim wydam ostateczną ocenę, bo wychodzę z wniosku, że każda maskara jak jest nowa, jest zbyt płynna i musi trochę poleżeć - wtedy dopiero można oceniać jej skuteczność). Póki co ten tusz do rzęs mnie nie zachwycił, zobaczymy za 2-3 tygodnie...

Błyszczyki Vinyl Gloss (od lewej):
1) cukierkowo-różowy - nr 140 Dance with me, ze srebrnymi dosyć sporymi drobinkami, które ładnie odbijają światło - mój jeden z ulubionych, nie koloruje ust, bardziej je nabłyszcza.
2) mleczny - nr 130 Take a chance - daje efekt nude ust, zawiera w sobie złote drobinki.
3) truskawka - nr 610 Be dazzled - delikatnie barwi usta na truskawkowy kolor, nie wygląda to wyzywająco, usta ładnie się błyszczą. Podobnie jak nr 130 zawiera złote drobinki.
4) intensywna landrynka - nr 190 Pin up - też delikatnie barwi usta, sprawia, że są jakby z wody, albo pokryte kisielem (;)), nie ma w sobie żadnych drobinek.

Aha, wszystkie błyszczyki pięknie pachną! Jedyny mankament to aplikator, który nabiera za mało błyszczyka i trzeba co chwila maczać go w buteleczce.



Szminki Hydra Renew (od lewej):
1) wiśniowy brąz - nr 840 Cherry licious (posiada złote drobinki).
2) intensywna czerwień - nr 500 Diva red 
3) delikatna brzoskwinia - nr 100 Dreamy 
4) złoty brąz - nr 860 Auburn breeze (złote drobinki) 

Szminek oprócz tej brzoskwiniowej nie testowałam. Brzoskwinka lekko nabłyszcza usta, odbija światło i daje subtelną, srebrzystą poświatę - dobry odcień na co dzień (już tak rymująco ujmując ;) ). 



Kolejno 4 kredki do oczu Soft Khol w kolorze zielonym, niebieskim, brązowym i czarnym, puder matujący w kamieniu Stay Matte odcień 004 Sandstorm i cienie do powiek z serii Glam'eyes:
1) w kolorze fioletowym (które podarowałam mamie)
2) brązowe sztuk 2 (trzy i 4 cienie w paletce)
3) do smokey eyes (czarny, srebrny i perłowo-biały)
Pojedyncze cienie:
1) czarny matowy
2) intensywnie niebieski
3) mocny granat
4) delikatny, opalizujący róż

A na koniec róż do policzków nr 037 Smoked Oyster brązowo-ceglasty.



Oprócz kosmetyków dostałam jeszcze zestaw biżuterii wykonanej przez Martę Szafraniec na specjalne zamówienie Rimmel Polska. Komplet srebrny z naturalnymi, barwionymi perłami:


Plus dwie torebki z płytą winylową ;)


 Rimmel mnie ostatnio rozpieszcza ;)))))

2 komentarze:

  1. nie dziwie sie, ze dostalas nagrode bo makijaz super! gratuluje wygranej:D jest co podziwiac;)

    OdpowiedzUsuń
  2. gratuluje :) ciekawy mejkap:)
    ja nie dawno dostałam kilka kosmetyków z Rimmela do przetestowania, ale nie zachwyciły mnie -szczególnie cienie. Teraz wypuścili w nowych opakowaniach, może więc i jakość poszła w górę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś przeczytać powyższą notkę i wypowiedzieć się na jej temat. Mój blog to nie miejsce na reklamę, proszę pamiętaj o tym :)